• Zapach po papierosach da się usunąć z samochodu, choć nie zawsze za pierwszym podejściem
  • Dziury po papierosach w tapicerce można skutecznie zamaskować – są na to specjalistyczne sposoby
  • Całkowite usunięcie śladów palenia może wymagać wymiany niektórych elementów

Choinka zapachowa albo flakon z perfumami wieszany na kratce wentylacyjnej auta nie pomoże, sprawi nawet, że powietrze stanie się jeszcze cięższe... Zasada działania perfum samochodowych polega na tym, że jeden, zwykle nieprzyjemny zapach, ma przykryć drugi – bardziej intensywny, sztuczny, uważany przez niektórych za akceptowalny, lepszy albo wręcz przyjemny. To sposób taksówkarski, niejeden wrażliwy klient źle się od tego poczuł. Nie tędy droga!

Foto: Auto Bild
Palenie, brudna klima, choinki zapachowe... atmosfera w aucie robi się ciężka!

Odkurz, umyj, upierz!

Już prałem tapicerkę, nie pomogło! Pomoże, jeśli zrobisz to dokładnie i kompleksowo! Dym z papierosów (ale też wyziewy z zagrzybionej klimatyzacji) w naturalny sposób rozchodzi się po całym samochodzie, nie tylko po zewnętrznych, najlepiej widocznych powierzchniach. Punktowe czyszczenie czy też pranie tapicerki zwalczy przykry zapach tylko wtedy, gdy smród wziął się stąd, iż coś się rozlało (choć np. zapach spowodowany rozlanym mlekiem niekoniecznie da się wywabić).

Foto: Auto Bild
Odkurzanie – od tego zaczynamy

A zatem odkurzamy. Auto przed praniem należy odkurzyć tak, aby wolne od kurzy były siedziska i oparcia foteli i kanap, ale także ich tylne części. Odkurzyć auto trzeba pod i pomiędzy fotelami. Wreszcie, odkurzyć trzeba także podsufitkę (ostrożnie, by jej nie uszkodzić!). Każdy element pokryty materiałem tekstylnym musi być odkurzony dokładnie. Róbcie jak chcecie, można użyć do tego celu oprócz odkurzacza także miękkiego pędzla, ale czyste mają być też kratki nawiewów i wszelkie szpary – inaczej płyn czyszczący na bazie wody zmiesza się z kurzem, tworząc „błoto”, które spłynie głębiej.

Pranie: ostrożnie z wodą!

Teraz pranie: można użyć sprejów do prania tapicerki, a można posłużyć się odkurzaczem piorącym. Jeśli robicie to sami, użyjcie sprejów – tworzą gęstą pianę przy wykorzystaniu niewielkiej ilości wody, łatwiej po czymś takim dosuszyć wnętrze auta niż po wykorzystaniu odkurzacza piorącego, ale można i tak, i tak. Spreje potrzebne będą co najmniej dwa, ale może nawet więcej – rzecz w tym, że trzeba pokryć pianą wszystkie elementy tapicerowane auta. Każdy element, po minucie-dwóch trzeba dokładnie wyszczotkować specjalną szczotką do tapicerki albo starannie wyczyścić ręcznikiem z mikrofibry lub gąbką.

Foto: Auto Bild
Pranie tapicerki pianą ze spreja – należy uważać, by pokryć nią cały element, a nie tylko jego fragment – bo zostanie plama!

Upraliście fotele, tylne części oparć, dywany pod fotelami i dalej śmierdzi? Zapomnieliście o podsufitce! Od niej trzeba tak naprawdę zacząć, przy czym nie wolno jej mocno zmoczyć. Jeśli czyścimy podsufitkę auta, które ma kilkanaście lat i więcej, ryzykujemy, że zacznie się odklejać albo rozwarstwiać, niestety. Ostrożnie!

Foto: Auto Bild
Podsufitkę należy wyczyścić koniecznie, ale przy praniu tego elementu należy uważać szczególnie

Wysusz, bo zepsujesz!

Auto musi wyschnąć – trzeba je pozostawić z uchylonymi szybami na kilka godzin, a jeśli użyliśmy dużej ilości wody, na kilkanaście-kilkadziesiąt godzin w zależności od temperatury i wilgotności otoczenia. Jeśli pojedziemy, pomimo iż fotel jest mokry, ryzykujemy, że po praniu pozostają ślady – dokładnie tak, jak w samochodach „robionych” do sprzedaży przez handlarzy. Niby i tak smród zginie, niby klient i tak nie zwizualizuje sobie wyglądu auta sprzed prania, może nawet nie będzie mial dowodu, że ktoś tu palił, ale... Dobrze odświeżone wnętrze auta wygląda jak nowe, a kto na nie spojrzy, powinien mieć wrażenie: mało używane, faktycznie nie palone!

Foto: Auto Świat
Zawsze ostatnią instancją pozostaje chemia: neutralizator zapachów w płynie. Niszczy życie biologiczne w materiałąch tapicerskich, usuwa smród

Dziury i tym podobne

Jeśli chcesz naprawdę tak odświeżyć auto, by śladów po paleniu nie było, wymień... wkład popielniczki. Jeśli chodzi o dziury w tapicerce (nie dotyczy to jednak tapicerki skórzanej), to są warsztaty, które za pomocą zestawów włókien występujących w całej palecie barw dobierają mieszankę zbliżoną kolorystycznie do tych, które tworzą tapicerkę naszego auta. Teraz ślad po papierosie wypełnia się klejem, a na niego napyla dobrane wcześniej mikrowłókna. I znów klej, i znów napylanie mikrowłókien – tak kilka razy, aż wgłębienie się wyrówna. Teraz owszem, z bliska widać, że coś tu się działo, ale naprawdę trudno domyśleć się, co. Podobnie można „bawić się” z przypalonymi elementami z tworzyw, jednak w ich przypadku często opłaca się je wymienić – choćby na używane.

A jeśli nie możesz powstrzymać się od palenia w aucie?

Swoje produkty na miarę XXI wieku mają również palacze. To podgrzewacze tytoniu i e-papierosy. Najnowsze IQOS 3 i IQOS 3 Multi nie tylko pozwalają nam wdychać do 90 procent mniej substancji smolistych, ale również zamienić śmierdzące papierosy na coś stylowego.

Podgrzewacze IQOS są sprzedawane w kilku wersjach kolorystycznych, do tego możemy dokupić do nich wymienne części oraz nawet wygrawerować sobie na nim napis lub logo. Niepozorne na pierwszy rzut oka urządzenie w ciągu kilku sekund podgrzeje nasz tytoń do 350 stopni Celsjusza i powiadomi nas delikatną wibracją o tym, że jest gotowe do użycia.

A dlaczego rozwiązanie proponowane przez IQOs jest dobre dla tych co nie wyobrażają sobie jazdy autem bez dymka za kierownicą? Cóż, w tym przypadku to urządzenie zdaje się idealnie spełniać zadanie. W takim podgrzewaczu tytoń jedynie jest podgrzewany, a wtedy po pierwsze nie ma popiołu, który skutecznie wnika w każdą porę tapicerki, a po drugie podgrzewaniu tytoniu nie towarzyszy wydzielanie się smrodu znanego z tradycyjnego spalania tytoniu - efekt naprawdę zaskakuje, bowiem już kilka minut po "zapaleniu" IQOSa w aucie nie ma śladu po mgiełce unoszącej się z podgrzanego tytoniu.

Tak powstają samochody, w których nikt nigdy nie palił. Da się? Pewnie, że się da!