Mniej wilgoci w kokpicie to mniej zaparowane szyby, niższe ryzyko korozji i... mniej smrodu. Naprawdę wydajne pochłaniacze to drogie, duże urządzenia podłączane do prądu.

Do codziennego użytku w aucie można użyć saszetki ze specjalną higroskopijną solą na wzór miniaturowych torebek, jakie znajdujemy w nowym ubraniu, mających nie dopuścić do rozwijania się pleśni. Te stosowane w autach są dość duże, ważą nawet kilkadziesiąt dkg.

Większość produktów to niedrogie, ale jednorazowe saszetki. My postanowiliśmy przetestować chemiczny pochłaniacz wielorazowego użytku o nazwie Pingi. Instrukcja obsługi mówi, że gdy wskaźnik wilgoci (zmieniający barwę punkt na środku „poduszeczki” wypełnionej materiałem higroskopijnym) stanie się różowy, wkład należy zregenerować (osuszyć) poprzez włożenie go na kilka minut do domowej mikrofalówki.

Wówczas wilgoć wyparuje, a wskaźnik na powrót stanie się niebieski. Sprawdziliśmy ile wody pochłania Pingi?