Do codziennego użytku w aucie można jako pochłaniacz wilgoci do samochodu użyć saszetki ze specjalną higroskopijną solą na wzór miniaturowych torebek, jakie znajdujemy w nowym ubraniu, mających nie dopuścić do rozwijania się pleśni. Te stosowane w autach są dość duże, ważą nawet kilkadziesiąt dkg.
Maciej Brzeziński / Auto Świat
Test chemicznego pochłaniacza wilgoci
Gadżet można kupić w internecie, a także w niektórych hipermarketach.
Maciej Brzeziński / Auto Świat
Test chemicznego pochłaniacza wilgoci
Pochłaniacz po wyjęciu z pakowania trafił na 4 tygodnie do wnętrza auta używanego okazjonalnie, stojącego głównie w garażu podziemnym.
Maciej Brzeziński / Auto Świat
Test chemicznego pochłaniacza wilgoci
Według wskaźnika trochę wilgoci w środku było: punkt początkowo niebieski stał się bladoróżowy. Pochłaniacz powędrował na wagę.
Maciej Brzeziński / Auto Świat
Test chemicznego pochłaniacza wilgoci
Pochłaniacz spędził 6 minut we włączonej mikrofalówce. Po tej operacji był mocno rozgrzany. Po kilku minutach wskaźnik nabrał niebieskiej barwy.
Maciej Brzeziński / Auto Świat
Test chemicznego pochłaniacza wilgoci
Teraz znów na wagę: po pobycie w kuchence pochłaniacz stał się lżejszy o 55 gramów, co oznacza, że miał w sobie wodę o takiej właśnie masie.
Maciej Brzeziński / Auto Świat
Test chemicznego pochłaniacza wilgoci
Zabarwiona woda o masie 55 gramów. Tyle wilgoci wchłonęła z powietrza „poduszeczka” Pingi.
Maciej Brzeziński / Auto Świat
Test chemicznego pochłaniacza wilgoci - Podsumowanie
Zalety - Pingi działa! W przypadku aut zawilgoconych lub przy „mokrej” pogodzie może „napełnić się” szybko; w razie potrzeby, by ograniczyć parowanie szyb, można kupić dwa lub trzy pochłaniacze.
Wady - Nie zda egzaminu, gdy trzeba szybko osuszyć auto po zalaniu – wówczas lepiej użyć profesjonalnego sprzętu.