Nowoczesne samochody to cyfrowe twierdze, które gromadzą nasze dane niemal na każdym kilometrze. Z tego powodu sprzedając auto lub oddając je po wynajmie, trzeba z nim postąpić jak z... laptopem lub smartfonem. Tymczasem wielu kierowców zapomina o ochronie swojej prywatności — odłączenie telefonu to za mało. Radzimy, co jeszcze warto wyczyścić przed pożegnaniem się z samochodem.
Auto Świat / Krzysztof Grabek
Multimedia we współczesnym samochodzie
Jakie dane zbierają nasze samochody?
Dzisiejsze auta zapamiętują znacznie więcej niż tylko nasze ulubione stacje radiowe, preferowane ustawienia klimatyzacji czy pozycję fotela. Dane o naszych preferencjach i zachowaniach zbiera też choćby nawigacja. Przykład? W niektórych niemieckich samochodach (Volkswagen, Mercedes-Benz itd.) system uczy się naszych zwyczajów i na tej podstawie proponuje trasy.
Największym źródłem informacji o użytkowniku auta są jednak smartfony. Integracja tego urządzenia z pokładowymi multimediami w samochodzie to dziś tak oczywista rzecz, że nikt już nie zastanawia się nad tym, z czym to się wiąże. A wiąże się z darmowym przekazaniem danych — to nie tylko adresy odwiedzonych miejsc, ale też wybierane numery, kontakty...
Auto Świat / Krzysztof Grabek
Łączność Apple CarPlay w Skodzie Kodiaq
W przypadku telefonu można to rozwiązać, korzystając z połączenia za pośrednictwem funkcji Apple CarPlay lub Android Auto. Wówczas większość naszych danych zostaje w smartfonie. W nowych samochodach znajdziemy jednak też aplikacje wbudowane w system (np. Android Automotive z usługami Google'a w Renault czy Volvo), w których zostawiamy swoje loginy i hasła, a nawet dane karty płatniczej, jeśli coś wymaga wykupienia subskrypcji. Trzeba się z tego wszystkiego wylogować choćby dlatego, żeby przyszły właściciel pojazdu nie korzystał z naszych kont.
Kto ma dostęp do naszych danych zbieranych przez auto?
Część informacji — na przykład dane z systemów asystujących, czujników w siedzeniach czy powiadomienia o serwisie — jest zapisywana automatycznie w pokładowej czarnej skrzynce. Zapytacie: jakim prawem? Ano takim, że zgadzamy się na to podczas pierwszej przejażdżki, akceptując długi i rzadko dogłębnie czytany regulamin wyświetlany na środkowym ekranie (na przekazanie takich danych czasami zgadzamy się już w umowie na zakup czy leasing auta).
Tomasz Okurowski / Auto Świat
Kod QR do zalogowania się do samochodu z systemem Android Automotive
Tych danych nie można tak łatwo usunąć. Niektórzy zalecają zwrócenie się w tej sprawie do Inspektora Ochrony Danych Osobowych w spółce producenta pojazdu — można poinformować go o sprzedaży/zwrocie samochodu i domagać się usunięcia z bazy wszystkich swoich danych. To już jednak przejaw nadgorliwości, bo te informacje muszą być odpowiednio zaszyfrowane (przepisy o cyberbezpieczeństwie) i nie powinny łatwo trafić w niepowołane ręce. Zresztą, do czego ktoś obcy mógłby wykorzystać informacje o tym, jak korzystaliśmy z asystentów jazdy, ile woziliśmy osób czy w jaki sposób serwisowaliśmy auto? Szkoda zachodu.
Przeczytaj też: Czy obszar zabudowany zawsze zaczyna mi się tam, gdzie tym z naprzeciwka się kończy?
Jakie dane usunąć przed sprzedażą samochodu?
Kiedyś wystarczyło zabrać swoje rzeczy, dziś do "wyprowadzki" z auta trzeba dodać jeszcze wirtualne sprzątanie. Dla ułatwienia stworzyliśmy listę aplikacji i miejsc, do których warto zajrzeć przed sprzedażą lub oddaniem pojazdu:
- 1 Nawigacja — usuń zapamiętane adresy i ulubione lokalizacje.
- 2 Książka adresowa — wykasuj kontakty z systemu.
- 3 Aplikacje online i subskrypcje — wyloguj się i usuń powiązania z usługami w chmurze (Google, Spotify itd.).
- 4 Sparowane urządzenia — odłącz na stałe wszystkie telefony i inne urządzenia zapamiętane przez system.
- 5 Aplikacja mobilna w telefonie — zdalny dostęp do cudzego samochodu raczej nie będzie nam już potrzebny.
- 6 Ustawienia fabryczne — przywrócenie ustawień fabrycznych na koniec porządków na pewno nie zaszkodzi.
Cyfrowe sprzątanie to też przejaw uprzejmości w stosunku do nowego właściciela auta, który dostaje po nas czysty, gotowy do konfiguracji pojazd. Nie zrobisz tego? Pewnie zrobi to on sam, bo zabranie dostępu do samochodu leży też w jego interesie — w ten sposób zapewnia sobie gwarancję, że nie będziemy go śledzić czy... robić kawałów, zdalnie włączając światła albo opuszczając szyby (przerabiałem to na własnej skórze — "nawiedzone" auta to nierzadki przypadek w przechodzących z rąk do rąk pojazdach prasowych). O wirtualnych porządkach łatwo zapomnieć, bo jesteśmy już przyzwyczajeni do tego, że wszędzie i wszystkim przekazujemy nasze dane. Przed oddaniem kluczyków warto jednak poświęcić chwilę na dokładnie wylogowanie się z auta — dla własnego spokoju.