• Czas wyprzedaży rocznika to najkorzystniejszy moment na zakup nowego auta, można zyskać rabaty sięgające kilkudziesięciu tysięcy złotych
  • Coraz mniej osób kupuje auto za gotówkę i na własność – coraz większą popularność zyskuje tzw. abonament lub wynajem długoterminowy, także aut używanych

Ruszyły już wyprzedaże „rocznika”, czyli to najlepszy moment na zakup nowego samochodu. Właśnie teraz kupując auto z 2018 można zaoszczędzić nawet do kilkudziesięciu tysięcy złotych. Problem w tym, że nawet po uwzględnieniu zniżek nowe auto to spory wydatek – mało kto ma tak duże oszczędności. Ale spokojnie, nie załamujcie się bo brak środków na koncie, dziś nie stanowi żadnego problemu. Nowe albo używane auto można sfinansować na wiele sposobów, a dobrze znany wielu osobo kredyt samochodowy, to tylko jedna z nich. Wiele firm zaczyna mocno promować wynajem długoterminowy lub tzw. abonament. Czy są to oferty atrakcyjniejsze niż znany nam dobrze kredyt samochodowy? To już trudno jednoznacznie zweryfikować, bez przyglądania się poszczególnym oferty i wady.

Wiele zależy od tego jak długo chce się używać samochód, czy ma być to auto nowe, czy używane oraz od konkretnej oferty salonu czy komisu. U jednego dilera tańszy może być kredyt u innego abonament lub leasing konsumencki. Jedno jest pewne, żeby znaleźć najlepszą ofertę trzeba poświęcić trochę czasu na przegląd rynku. Chcemy ułatwić wam nieco sprawę, pokazując zalety i wady czterech najpopularniejszych sposobów finansowania samochodu. Pamiętajcie, że nie wszystkimi zapisami chwalą się sprzedawcy, a cześć opłat specjalnie ukrywają przed klientami.

Auto w abonamencie

Hasło „auto w abonamencie” w ostatnich miesiącach mocno promują sami importerzy samochodów. Z założenia jest to forma leasingu z równą ratą, bez możliwości wykupu. Jednak w praktyce na polskim rynku pod tym hasłem zwykle kryją się oferty, które uwzględniają także opcję wykupu auta z wpłatą początkową. Jednym słowem zasady są niemal identyczne jak w przypadku klasycznego leasingu. Zwykle jednak wykup w tej formie finansowania jest mało opłacalny – oznacza wpłatę nawet 50 proc. ceny nowego auta, mimo że przez 3 lata klient spłaca w ratach większość jego wartości. Trzeba pamiętać też, że w umowie abonamentowej zawsze określa się (często dość niewielki) limit kilometrów – zwykle podaje się go w skali roku. W tym wariancie opłaca się finansować auto na krótsze terminy, np. do roku oraz auta droższe, których cena wyjściowa jest stosunkowo wysoka, choć zdarzają się niezłe oferty z wykupem na tanie modele.

Kredyt samochodowy

Przykładowy Kowalski wciąż często finansuje zakup auta za pomocą kredytu samochodowego. Taka forma ma kilka zalet, przede wszystkim jest korzystniej oprocentowana niż kredyt konsumpcyjny, dość dowolnie można regulować wysokość rat (zmieniając okres spłaty lub wysokość wkładu własnego oraz ostatniej raty). Pamiętajcie jednak, że ten produkt finansowy ma też kilka potencjalnych pułapek. Po pierwsze, przy wyborze oferty nie zwracajcie uwagi na oprocentowanie nominalne – czyli to, co na ulotkach lub billboardach napisano grubą czcionką. Może ono wynosić nawet 0 proc, nie łudźcie się jednak, że bank nie będzie chciał zarobić. Oprocentowanie nominalne jest tylko jedną ze składowych kosztów kredytu. Oprócz tego bank zarabia na: prowizji, ubezpieczeniu kredytu i opłatach manipulacyjnych.

Zasada jest prosta: im niższe oprocentowanie nominalne, tym wyższe pozostałe opłaty. Tak naprawdę należy zwracać uwagę wyłącznie na RRSO (rzeczywista roczna stopa oprocentowania) – to jedyny wyznacznik tego, jak drogi jest kredyt. Na szczęście po kilku spektakularnych karach od Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumenta banki już nie ukrywają danych o RRSO, tak jak kiedyś. Znając ten parametr, łatwo zrobić szybkie porównanie ofert. Warto jednak pamiętać, że RRSO nie jest stałe i zmienia się w zależności od okresu kredytowania. Z naszych analiz wynika, że najkorzystniej oprocentowane są kredyty, które dzielą cenę zakupu na 2, 3 lub 4 równe raty. Tu można faktycznie trafić na symboliczne oprocentowanie. Minusy kredytu? Auto nie jest wasze i często jesteście skazani na pakiet OC/AC sugerowany przez kredytodawcę, a także na... sporo formalności.

Wynajem długoterminowy

Wynajem cieszy się rosnącą popularnością. Firmy coraz chętniej zastępują nim tradycyjny leasing. Jego popularność wynika po części z wygody, zarówno w rozliczaniu, jak i użytkowaniu samochodu. Firma wynajmująca auto martwi się o serwis, wymianę i zakup opon, naprawy oraz ubezpieczenie. Użytkownik auta płaci jedynie ratę miesięczną i pokrywa koszty paliwa. Wszystko wskazuje na to, że nowy standard klasyfikacji rozliczania umów leasingowych zmieni także zasady podatkowe dla umów wynajmu długoterminowego.

Czy wynajem długoterminowy jest korzystny dla osób prywatnych? Tak, jeśli nie zależy wam na zakupie auta po wygaśnięciu umowy i nie macie środków na wkład własny. Ta forma finansowania pozwala jeździć drogim autem (np. klasy premium) za stosunkowo niewielką opłatę – zwykle znacznie niższą niż wyniosłaby rata kredytu. Tu jednak również będziecie mieć limit kilometrów, a zwykle także udział własny w szkodach. Jest jeszcze jeden plus tego rozwiązania – możliwość częstej wymiany aut.

Leasing Konsumencki

Choć leasing konsumencki pojawił się na naszym rynku już kilka lat temu, nie zyskał zbyt dużej popularności. Trudno się zatem dziwić, że oferta tego sposobu zakupu auta jest znacznie skromniejsza niż w przypadku kredytów samochodowych, choć tak naprawdę do leasingu konsumenckiego można zaliczyć m.in. coraz modniejsze auta „sprzedawane” w abonamencie. W 2017 roku skorzystanie z tej metody finansowania auta zadeklarowało tylko 10 proc. polskich kierowców. Trudno wyrokować, dlaczego tak się stało, bowiem leasing w kilku aspektach jest wygodniejszy od klasycznej oferty bankowej. Po pierwsze, procedury w tym przypadku są znacznie łatwiejsze, a formalności – znacznie prostsze. Po drugie, zobowiązanie z tytułu leasingu konsumenckiego nie jest ujmowane w historii kredytowej, dlatego ten sposób finansowania zakupu auta nie obniża zdolności kredytowej użytkownika. Z drugiej strony w przypadku leasingu nie można zaoszczędzić na ubezpieczeniu czy też serwisowaniu pojazdu (tylko ASO).