Czy przy takiej zasobności portfela nowe auto rzeczywiście stanowi alternatywę dla używanego? Aby to sprawdzić, wybrane nowe samochody z salonu zestawiliśmy z używanymi, wyselekcjonowanymi z bogatej oferty internetowych serwisów ogłoszeniowych.

Ponieważ zakup pojazdu to dopiero początek wydatków, oszacowaliśmy koszty eksploatacji konkretnych egzemplarzy. Założyliśmy, że od momentu zakupu zamierzamy użytkować pojazd przez trzy kolejne lata i przejechać nim 60 tys. km, po czym go odsprzedać.

Wzięliśmy pod uwagę nie tylko utratę wartości, lecz także koszty serwisowania, ubezpieczenia oraz paliwa, przy założeniu, że średnie spalanie jest zgodne z podawanym przez producenta.

Prezentowane w tym porównaniu wydatki ponoszone z tytułu posiadania i użytkowania pojazdu przez trzy lata to znaczne kwoty, które z pewnością pomogą rozwikłać dylemat: „nowy czy używany?”.

UWAŻAJ NA:

- Według informacji podawanych w ogłoszeniach niemal każde auto jest bezwypadkowe i świetnie utrzymane, ale rzeczywistość bywa inna. Dlatego chcemy zwrócić uwagę na sformułowania, które dla logicznie myślącego nabywcy są zdumiewające.

- „Kupiony w salonie” Choć trudno w to uwierzyć, stało się niemal regułą, że auto opisywane jako kupione w autoryzowanym salonie okazuje się rzeczywiście nabyte u dilera, ale... w kraju, z którego zostało sprowadzone! Handlarze mówią o tym ze spokojem i nie widzą w takiej dezinformacji niczego niestosownego.

- „Pierwszy właściciel” Określenie to zwykle oznacza, owszem, pierwszego właściciela, ale... w Polsce! Czyli przed sprowadzeniem z zagranicy auto mogło mieć i dziesięciu właścicieli, a i tak nie przeszkadza handlującym pisać: „od pierwszego właściciela”.

- „Serwisowany w ASO” Jeżeli czytając takie ogłoszenie, ktoś myśli, że pojedzie do stacji, gdzie auto było serwisowane, i porozmawia po polsku z mechanikami, to się myli. Bo w przypadku samochodu sprowadzonego ASO okazuje się stacją dilerską zlokalizowaną np. na południu Francji.

Auto nowe - Dacia Logan 29 990 zł

O ile znalezienie jakiegokolwiek nowego samochodu za kwotę nieprzekraczającą zakładanego przez nas budżetu nie wymaga nadzwyczajnych poszukiwań, o tyle możliwość zakupu za tę cenę sedana z dużym bagażnikiem należy uznać za okazję.

Co najważniejsze, Logan jest także bardzo tani w eksploatacji. Przeglądy – chociaż dość często wykonywane, bo co 15 tys. km – przy zakładanym okresie eksploatacji uszczuplą portfel o zaledwie 1,7 tys. zł, czyli najmniej w porównaniu. Również najtańsze okazuje się ubezpieczenie Dacii. Koszty paliwa nieznacznie przewyższają wyniki aut klasy A, ale utrata wartości okazuje się wysoka.

Auta używane

Octavia 1.9 TDI (2007 r., 129 tys. km, 29 900 zł) - Teoretycznie mieliśmy porównywać tylko auta benzynowe, jednak silnik 1.9 TDI to ikona marki, a mechanicy znają go na pamięć. Jest oszczędny: dzięki niskiemu spalaniu koszty paliwa będą porównywalne do uzyskanych przez małe Twingo.

Przy zakładanym przebiegu początkowym kupowanej Octavii podczas kolejnych 60 tys. km trzeba będzie wymienić napęd rozrządu, dlatego koszty serwisu będą wysokie. Octavia może się pochwalić niską utratą wartości, jednak ze względu na jej popularność ubezpieczenie rozpatrywanego rocznika okazało się najdroższe w naszym porównaniu.

Mondeo 2.0 (2006 r., 139 tys. km, 27 900 zł) - Mondeo z rozpatrywanego rocznika najwięcej straci na wartości spośród porównywanych aut używanych, kosztowne okazuje się także ubezpieczenie. Wydatki na paliwo są największe w całej stawce konkurentów.Ford jednak kusi niedrogim serwisem i solidnym silnikiem z łańcuchem rozrządu, a także ogromnym wnętrzem i pojemnym bagażnikiem.

Foto: Auto Świat
Nowe kontra używane: szukamy najlepszego auta za 30 000 zł

Nasza propozycja - Jeżeli komuś nie przeszkadza, że Dacia nie będzie miała klimatyzacji, to polecamy Logana – nowego, z gwarancją, bez ryzyka. Ale Octavia to inna liga, a rozpatrywany rocznik zapewnia niższe koszty w ciągu trzech lat użytkowania w stosunku do nowego Logana.

AUTA NOWE

Panda 1.2 (29 990 zł) - Teoretycznie to się nie powinno udać – nowe maluchy z klimatyzacją z reguły kosztują więcej niż 30 tys. zł. Ale Fiat przygotował atrakcyjną promocję, dzięki której, płacąc 29 990 zł za Pandę 1.2 My Life, otrzymamy auto z: lakierowanymi zderzakami, klimatyzacją, dwiema poduszkami powietrznymi oraz radioodtwarzaczem płyt CD i popularnych empetrójek.

Fiacik nie jest co prawda mistrzem w utrzymywaniu wartości, a proponowanymi w salonach stawkami ubezpieczeń nie wygra z Dacią, jednak niskie koszty paliwa oraz serwisu wyglądają zachęcająco. Poza tym – gdybyśmy jednak zmienili zdanie i nie chcieli po trzech latach odsprzedać Fiata – Panda jest prostym i w miarę bezproblemowym samochodem, a popularne części zamienne mają przystępne ceny nawet w autoryzowanej stacji obsługi.

Wnętrze nie jest rodzinnie przestronne, jednak wśród pojazdów segmentu A niewiele znajdzie się wygodniejszych samochodów.

Picanto 1.0 (29 990 zł) - W salonach można obejrzeć pięciodrzwiowe Picanto, które nie zmieściłoby się w zakładanym budżecie. Ale wersję trzydrzwiową da się już zamówić i dlatego postanowiliśmy uwzględnić ją w porównaniu. Za 29 990 zł Kia oferuje imponujące wyposażenie z zakresu bezpieczeństwa biernego (m.in. aż sześć airbagów), jednak na luksusy w rodzaju klimatyzacji nie ma co liczyć – ta opcja kosztowałaby dodatkowe 3 tys. zł.

Kia dobrze trzyma wartość, ma bardzo atrakcyjne warunki gwarancji, a poza tym jako jedyne auto w stawce daje możliwość poczucia smaku prawdziwej (czyli nie tej liftingowanej) rynkowej nowości.Picanto ma za to najdroższy spośród „salonowych” konkurentów serwis, a według danych producenta zużywa nieco więcej paliwa niż np. Panda.

Chociaż liczba poduszek powietrznych jest imponująca, to żeby dobrze wyposażyć Kię, potrzeba nieco więcej niż 30 tys. zł.

i10 1.1 (26 690 zł) - Ma być tanio i z salonu? Proszę bardzo! Dzięki atrakcyjnym rabatom ten „golas” bez klimatyzacji i wspomagania kierownicy dostępny jest za 26 690 zł. Kto chce klimatyzację, musi dopłacić do droższej wersji wyposażeniowej (pokazujemy ją na zdjęciach), która nie zmieściłaby się w naszych widełkach cenowych.

A to, podobnie jak brak „klimy” w Picanto, daje Pandzie przewagę na starcie. Jeśli klienta nie skusi niska cena, to może przyciągnie go bezproblemowe prowadzenie albo atrakcyjna gwarancja.

Choć w ujęciu kwotowym utrata wartości i10 wygląda konkurencyjnie, to procentowo będzie większa niż w Picanto. Mimo że w salonie Kia jest droższa, to przy odsprzedaży po trzech latach stracimy podobną kwotę jak w przypadku tańszego Hyundaia. Takim dylematom klimatyzowana Panda zupełnie spokojnie się przygląda.

AUTA UŻYWANE

Fabia 1.4 (2009 r., 55 tys. km, 29 900 zł) - Jak na swój rocznik i przebieg to konkretne auto jest dość drogie. Ponieważ kiedy będziemy je odsprzedawali, kupujący będą się raczej kierowali średnimi cenami rynkowymi, to można się spodziewać wysokiej kwotowej utraty wartości.

Jednak ta Fabia lata, w których samochody tracą najwięcej, ma już za sobą, dlatego też, nawet kupując drogi egzemplarz, nie trzeba się obawiać strat przy ewentualnej odsprzedaży.

Jeżeli zamierzamy jeździć trzy lata i pokonać 60 tys. km, to opisywany egzemplarz Fabii będzie miał przy odsprzedaży przebieg 115 tys. km. A to oznacza, że musimy się przygotować na wydatek po przejechaniu 90 tys. km, kiedy to trzeba będzie wymienić pasek rozrządu. W efekcie koszty serwisowania okazują się podobne jak w przypadku opisywanej wcześniej Octavii z dieslem. Fabia oferuje za to stawki ubezpieczeniowe porównywalne z nowymi autami za zbliżoną cenę.

Golf 1.4 (2007 r., 134 tys. km, 29 700 zł) - Przeglądając ogłoszenia, nietrudno dojść do wniosku, że taki Golf od pierwszego właściciela i w dodatku kupiony w polskim salonie to prawdziwy rarytas.

Ma wprawdzie słabiutki silniczek benzynowy, ale za to bogate wyposażenie i pewną przeszłość. Za takie auto warto zapłacić powyższą cenę, która wcale nie jest zawyżona w stosunku do innych ogłoszeń tego modelu. Kilkuletni Golf zachęca niewielką utratą wartości, jednak spalanie nie będzie już konkurencyjne na tle nowych aut segmentu A.

Trzeba się także liczyć z kosztami serwisowania, które przy założeniu, że kupowany Volkswagen ma na liczniku 134 tys. km, mogą wynieść nawet ponad 6 tys. zł, co jest najwyższą wartością w naszym porównaniu. Odpowiada za to konieczność wymiany paska rozrządu przy 180 tys. km. Tak czy inaczej, dobrze utrzymany Golf to trwałe, a przede wszystkim bardzo praktyczne auto.

Foto: Auto Świat
Nowe kontra używane: szukamy najlepszego auta za 30 000 zł

NASZ WYBÓR - Fiat Panda 1.2: Mimo że Fabia to dobra i mało ryzykowna propozycja, Panda przekonała nas promocyjnym wyposażeniem w rozsądnej cenie. Używany, bezwypadkowy Golf z polskiego salonu to zbyt rzadkie zjawisko, by poważnie brać go pod uwagę.

Auto nowe - Twingo 1.2 (29 900 zł) - Nie ma wspomagania układu kierowniczego, klimatyzacji ani radia, za to wyposażono je w dwa airbagi. Prezentowanej wcześniej Kii Picanto raczej nie zaimponuje, ale na naszych drogach jest na tyle nielicznie reprezentowane, że można je uznać za propozycję dla nabywców szukających czegoś „innego”.

Akceptowalna utrata wartości, przystępny serwis oraz niskie spalanie podpowiadają, że taki zakup może mieć sens finansowy, jednakże konkurenci z drugiej ręki są nieporównywalnie bardziej oryginalni, a także znacznie lepiej wyposażeni. Jeśli Renault chce sprzedawać więcej, musi pomyśleć o większej liczbie seryjnych elementów lub obniżyć cenę.

AUTA UŻYWANE

500 1.2 (2009 r., 34 tys. km, 29 500 zł) - Jazda „pięćsetką” to nie tylko przyjemność, lecz także wyrzeczenia. Minibagażnik, symboliczna tylna kanapa, ciasny kokpit – czego się nie robi, żeby dobrze się prezentować?

Chociaż Fiacik nieco szybciej traci na wartości niż np. prezentowana wcześniej Fabia z tego samego rocznika, to stawki ubezpieczeniowe okazują się zachęcające. Koszty serwisu są najniższe wśród prezentowanych aut z drugiej ręki, i to mimo uwzględnienia wymiany paska rozrządu.

One 1.6 (2005 r., 73 tys. km, 25 000 zł) - Biorąc pod uwagę rocznik i skromne wymiary tego samochodu, cena zakupu może trochę przerażać. Ponadto Mini nie będzie tak oszczędne jak Twingo czy Fiat 500.

Trzeba także przyzwyczaić się do trudno przewidywalnych kosztów serwisowych, ponieważ terminy większości wymian wskazuje komputer w zależności od warunków eksploatacji. To, co może zaskoczyć, to powolna utrata wartości. Ale tak to już jest z autami uznawanymi za kultowe.

Foto: Auto Świat
Nowe kontra używane: szukamy najlepszego auta za 30 000 zł

NASZ WYBÓR - Fiat 500 1.2 Uwzględniając wiek, przebieg, wyposażenie, oryginalną konstrukcję i koszty, Fiat wydaje się złotym środkiem na nietuzinkowy, dwudrzwiowy samochodzik. Szczególnie zachęca niedrogi serwis, a także niewysokie stawki ubezpieczeniowe.