Wymiana kompletu wtryskiwaczy do diesla z układem Common Rail to z reguły ekstremalnie wysoki wydatek. W ASO trzeba za to zapłacić często nawet kilkanaście tys. złotych. To dlatego w ciągu ostatnich lat tak popularne stały się usługi warsztatów oferujących naprawy i regenerację elementów układu wtryskowego. Na portalach ogłoszeniowych znaleźć też można tysiące ofert sprzedaży zregenerowanych wtryskiwaczy. Kalkulacja wydaje się prosta – kompleksowa naprawa czterech wtryskiwaczy kosztuje zwykle tyle, co zakup jednego nowego.

Problem polega jednak na tym, że naprawy nowoczesnych wtryskiwaczy nie są wcale łatwe. Przede wszystkim potrzeba do tego bardzo drogiego sprzętu (koszt zakupu potrzebnych narzędzi liczy się w tym przypadku w setkach tys. zł) i wykwalifikowanych specjalistów. Kolejny problem związany z wtryskiwaczami jest taki, że jeśli działają one nieprawidłowo, to zwykle nie kończy się na tym, że trzeba je znowu wymienić – wadliwy wtrysk nie tylko zwiększa dymienie i zużycie paliwa oraz pogarsza osiągi – może też bardzo szybko doprowadzić do zniszczenia silnika i jego osprzętu. Typowe i kosztowne skutki jazdy z niesprawnym wtryskiem to m.in. wypalenie dziury w tłoku, zniszczenie filtra cząstek stałych czy zniszczenie turbosprężarki. Zakup zregenerowanych wtryskiwaczy czy też zlecenie ich naprawy to kwestia zaufania!

Wtryskiwacze Boscha

Firma Bosch, jeden z największych dostawców aparatury wtryskowej na świecie, wprowadziła niedawno system, który w przypadku pomp wtryskowych i wtryskiwaczy Common Rail pozwala klientom samodzielnie sprawdzić, kto i kiedy naprawiał dany podzespół – o ile usługę wykonano w autoryzowanym serwisie Bosch Diesel Serwis lub  Bosch Diesel Centrum. Na naprawianych tam elementach umieszczane są etykiety z kodem QR oraz numerem identyfikacyjnym naprawy.

Pochodzenie takiej części da się zweryfikować na dwa sposoby. Pierwszy polega na pobraniu na smartfona darmowej aplikacji Bosch QualityScan (dostępna na telefony z systemem Android oraz iOS) – później trzeba zeskanować przy użyciu aparatu w telefonie kod QR z nalepki na części lub też wpisać w aplikacji tzw. ID naprawy (ciąg znaków umieszczony na tej samej naklejce) albo dane konkretnego podzespołu (numer, data produkcji). Jeśli część została zregenerowana zgodnie z technologią producenta w autoryzowanym punkcie firmy Bosch, aplikacja wyświetli informacje m.in. o tym, który serwis dokonał naprawy oraz kiedy została ona przeprowadzona.

Innym sposobem na uzyskanie tych informacji jest wejście na stronę http://www.qualityscan.bosch-automotive.com i skorzystanie ze znajdującego się tam formularza. Upoważnione serwisy za pośrednictwem tej samej aplikacji po zalogowaniu mogą uzyskać szczegółowe informacje o zakresie naprawy i dokładnych parametrach konkretnej części. Co ciekawe, w ten sam sposób sprawdzać można również podzespoły, które naprawiono w zagranicznych serwisach firmy.

Wtryskiwacze - jak powinna przebiegać regeneracja?

Przed naprawą wtryskiwacz powinien zostać sprawdzony na stanowisku probierczym – nie ma możliwości jego precyzyjnej diagnostyki, dopóki jest on zamontowany w silniku. Co do zasady, nawet jeśli mechanik przy wstępnych oględzinach, przed wyjęciem ich z auta stwierdzi, że źle pracuje tylko jeden wtryskiwacz, skontrolować i ewentualnie naprawić należy komplet wtryskiwaczy. Uwaga! Nie da się poprawnie naprawiać nowoczesnych wtryskiwaczy bez odpowiedniego, bardzo drogiego sprzętu. Nie liczcie na to, że poradzi sobie z tym złota rączka w warunkach garażowych.

Wtryskiwacze - warsztatowa loteria

Foto: Auto Świat
Szok podczas próby: rzekomo zregenerowane wtryskiwacze lały paliwo. Dawki ustawiono skandalicznie!

Postanowiliśmy sprawdzić, jak to jest z jakością usług warsztatów regenerujących elementy układów wtryskowych. Przygotowaliśmy zestaw niesprawnych wtryskiwaczy Common Rail pierwszej i drugiej generacji. Dwa trafiły do warsztatu wykonującego naprawy zgodne z technologią producenta i pracującego według procedury Bosch QualityScan, pozostałe – do warsztatów niezależnych.

Po naprawie wtryskiwacze sprawdziliśmy w centrum szkoleniowym firmy Bosch, korzystając z najwyższej klasy urządzeń diagnostycznych. Wnioski? Bardzo pouczające. Z wtryskiwaczami pierwszej generacji większość warsztatów poradziła sobie nieźle, chociaż w jednym przypadku mechanicy popełnili poważny błąd. Jeden z wtryskiwaczy, na skutek niedbałego skręcenia mocno przeciekał, na szczęście na zewnątrz, a nie do silnika.

Z wtryskiwaczami drugiej generacji było już gorzej! Tylko wtryskiwacz zregenerowany w serwisie Bosch Diesel Service Gazmot w Żychlinie po naprawie odzyskał parametry nowej części. Jeden z niezależnych warsztatów z Warszawy zachował się uczciwie – po próbie usunięcia wprowadzonych przez nas usterek poddał się, bo po naprawie część nadal działała nieprawidłowo. Zaproponowano nam zakup innego, sprawnego wtryskiwacza w cenie naprawy.

Foto: Auto Świat
Po lewej: wtrys- kiwacz „zregenerowany” przez partacza, po prawej: część odnowiona przez serwis Bosch.

Wtryskiwacze - uwaga na partaczy

Za to w drugim z serwisów, w warsztacie mieszczącym się na ulicy Mysikrólika w Warszawie, zostaliśmy bezczelnie nabici w butelkę! Rzekoma regeneracja kosztowała nas po 400 zł od wtryskiwacza, przy czym nie dostaliśmy ani faktury, ani nawet paragonu, a mechanik na pytanie o gwarancję stwierdził: „Standardowo na rok, ja będę pamiętał”.

Podczas wstępnych oględzin okazało się, że nie wymieniono nawet końcówek wtryskiwaczy, jednak prawdziwy szok spotkał nas w chwili badania wtryskiwaczy na profesjonalnym stanowisku pomiarowym. Części wróciły do nas w gorszym stanie, niż je dostarczyliśmy! Okazało się, że zostały one tak źle wyregulowane, że po ich zamontowaniu w ciągu kilkuset kilometrów mogłyby zniszczyć silnik!

W jednym przypadku np. dawkę pilotażową przekroczono 8,5-krotnie, w drugim 4-krotnie! Zdaniem fachowców silnik wyposażony w takie wtryskiwacze pracowałby głośno i twardo, przeraźliwie przy tym dymiąc. Oczywiście, rzekomo naprawionym wtryskiwaczom nie nadano tzw. kodów kalibracyjnych IMA, potrzebnych do tego, żeby sterownik silnika mógł precyzyjnie wyliczyć dawki paliwa. Nic w tym dziwnego, bo urządzenie nadaje kody IMA na podstawie dawek wtrysku zmierzonych na tzw. stole probierczym, a tu nie mieściły się one w żadnych normach.

Ciekawe, czy gdybyśmy zgłosili się do tego warsztatu z reklamacją i z rachunkiem za naprawę zdemolowanego silnika przez popsute przez partacza wtryskiwacze, za to bez żadnego dokumentu potwierdzającego regenerację wtryskiwacza, mechanik rzeczywiście pamiętałby o obiecanej gwarancji? Raczej nie! Oszczędzając 200-300 zł na wtryskiwacz w porównaniu z regeneracją w serwisie, który bierze odpowiedzialność za wykonaną pracę, ryzykujemy naprawdę dużo.

Materiał powstał we współpracy z firmą Bosch.