Trzeba przyznać, że Audi wygląda świetnie. Jest również bogato wyposażone. Ale czy jeździ na tyle dobrze, by pokazać konkurentom, gdzie jest ich miejsce? W poszukiwaniu odpowiedzi na to pytanie musieliśmy udać się aż do Włoch, tam bowiem odbyła się prezentacja nowego Audi A6. Mieliśmy okazję przejechać się nim jako pierwsi.
Aby mieć porównanie, zabraliśmy z sobą konkurencyjne modele – 245-konne A6 3.0 TDI quattro stanęło do pojedynku z BMW 530d xDrive i Mercedesem E 350 CDI. Audi oferowane jest jedynie w połączeniu z napędem na 4 koła i 7-stopniową, dwusprzęgłową skrzynią biegów. Wymienione elementy w BMW dostępne są w opcji, dokupić możemy jednak tylko konwencjonalny „automat”, za to o 8 przełożeniach.
Mercedes w standardowym rynsztunku nie ma napędu na obie osie, otrzymał za to 7-biegową przekładnię automatyczną. Zdajemy sobie sprawę z tego, że porównanie nie do końca będzie sprawiedliwe, ale przecież nie ma to być zwykły test na punkty. Liczy się pierwsze wrażenie, a to – jak wiadomo – z reguły jest najważniejsze.
Może być jednak również mylące – w przypadku aut jest tak samo jak u ludzi. Testowe A6 wyraźnie próbowało nas uwieść swoim „bogactwem”. To bardzo elegancki, świetny jakościowo i drogi samochód, a Audi wyposażyło go niemal kompletnie. Seryjny system Drive Select uzupełniono zawieszeniem pneumatycznym i 19-calowymi felgami aluminiowymi. We wnętrzu króluje wielowarstwowe dębowe drewno i piękna skóra.
Przyjemna dla oka jest również deska rozdzielcza, przynajmniej do momentu, dopóki nie spojrzymy na dolną krawędź przedniej szyby, gdzie bezpośrednio w polu widzenia kierowcy zamontowano plastikową skrzyneczkę. Sprawia ona wrażenie, jakby pochodziła z innego auta. Jest to projektor opcjonalnego head-up-display, podobny do tego w BMW, wyświetlający informacje na przedniej szybie. Naszym zdaniem, jeżeli ma tak wyglądać, to lepiej, żeby nie było go w ogóle.
Z tyłu w nowym A6 ma być więcej miejsca niż w poprzedniku. Dodatkowych centymetrów trzeba jednak szukać z miarką w ręku. Przestrzeni jest wystarczająco, jednak nie aż tyle, ile można by się było spodziewać w limuzynie o długości 4,92 m. W BMW siedzi się wygodniej, również z tyłu, z przodu trochę miejsca zabiera rozbudowana deska rozdzielcza. Największe poczucie przestronności zapewnia jednak najkrótszy w tym porównaniu Mercedes.
Część pierwsza jazd testowych to slalom na specjalnie przygotowanym torze, który przejeżdżamy w strugach deszczu. W Audi podoba nam się wysoka kultura pracy jednostki V6 TDI. Do tego silnika idealnie pasuje dwusprzęgłowa skrzynia biegów, gdyż miękko zmienia przełożenia i działa naprawdę harmonijnie. Nie można tego powiedzieć o systemie start-stop. Silnikiem Audi wyraźnie trzęsie, gdy wyłącza się na postoju – o wiele bardziej niż wyposażoną w podobny system jednostką BMW.
Najmocniejsze obecnie A6 TDI dzięki seryjnemu napędowi na 4 koła prowadzi się bardzo pewnie. Wrażenie zrobiły na nas świetna przyczepność oraz stabilność w trakcie szybkiego pokonywania zakrętów. Nowe A6 bije swojego poprzednika na głowę, a pomagają mu w tym oczywiście 19-calowe koła. Zachowanie podczas jazdy poprawiło również przesunięcie silnika w stronę kabiny pasażerskiej oraz centralny dyferencjał napędu quattro, który w normalnych warunkach przekazuje na tylną oś 60 proc. mocy.
Jedyna uwaga: na mokrej nawierzchni, na wąskich zakrętach, w dalszym ciągu da się wyczuć lekką podsterowność – przy sportowym stylu jazdy przód A6 chce wyjechać na zewnątrz łuku. Jeżeli jedziemy w trybie Sport i we wczesnej fazie zakręcania mocno dodamy gazu, tył pojazdu wyprowadzimy z równowagi i w ten sposób skorygujemy tor jazdy. Podczas normalnego przemieszczania się towarzyszy nam wysokie poczucie bezpieczeństwa. Wspomagany elektrycznie układ kierowniczy jest bezpośredni, mógłby jednak przekazywać więcej informacji o tym, co w danym momencie dzieje się z kołami.
Przesiadka do BMW udowadnia, że „5-ka”, tu z systemem Adaptive Drive (regulowane amortyzatory, system wyrównujący przechyły nadwozia), pod względem prowadzenia w dalszym ciągu może uchodzić za wzór w tej klasie pojazdów. 258-konna, rzędowa „szóstka” pracuje głośniej od TDI Audi, ale spontaniczniej reaguje na dodanie gazu. Układ kierowniczy działa z większym wyczuciem, samochód jest bardziej posłuszny na zakrętach i nawet w wersji z napędem 4x4 (xDrive) można go kontrolować gazem. 18-calowe koła sprawiły, że BMW wcześniej traciło przyczepność podczas jazdy po łuku.
Mercedes, nawet w wersji Avantgarde, na pewno nie jest typem sportowca. Tylnonapędowy Benz na seryjnych, 17-calowych kołach w slalomie nie imponuje, a na mokrej nawierzchni brakuje mu przyczepności. Do ostrej jazdy nie zachęca równieżmocno przechylające się na zakrętach nadwozie. Trzeba jednak przyznać, że klasa E zalicza slalom bezproblemowo, a jej hydrauliczne wspomaganie ma właśnie tę szczyptę precyzji, której brakuje elektrycznym systemom Audi i BMW.Dużo radości z jazdy daje 265-konna wysokoprężna „V6-ka” Mercedesa. Zapewnia wysoką kulturę pracy, świetną elastyczność, a moc rozwija jeszcze płynniej niż jednostka Audi.
A jak nowe A6 wypada w dziedzinie komfortu? Zjeżdżamy z toru i udajemy się na przejażdżkę po okolicznych drogach, które można by sklasyfikować w kategoriach od „złe” po „brutalne”. Pneumatyczne zawieszenie nowego A6 w trybach Komfort oraz Auto wydaje się staranniej dopracowane, cichsze, po prostu lepsze niż u poprzednika. Ogólne wrażenia są naprawdę dobre. We wnętrzu odczuwa się jednak nadal krótkie nierówności jezdni, a na większych wybojach zawieszenie potrafi czasami nieprzyjemnie dobić. Przeszkadzały nam również szumy toczenia – winą za nie można po części obarczyć 19-calowe felgi.
BMW pokazuje, że da się to zrobić lepiej. Nie mogliśmy wyjść z podziwu, ile nierówności jest w stanie „połknąć”, nawet w trybie Sport. W tej dyscyplinie wyższość „piątki” musi uznać także Mercedes, gdyż jego układ jezdny gorzej radzi sobie z neutralizowaniem dłuższych odcinków nierównych nawierzchni. Pozostaje jeszcze kwestia kosztów. Czy nowe A6 3.0 TDI będzie najrozsądniejszą propozycją w swojej klasie?
Ceny Audi rozpoczynają się od 238 100 zł, systemy wspomagające jazdę windują ją o co najmniej 16,5 tys. zł. Niewielkim pocieszeniem jest to, że konkurencja po skompletowaniu podobnego wyposażenia wcale nie będzie tańsza.
Podsumowanie - Postęp małymi kroczkami, za to w wielu dyscyplinach. Nowe A6 zapewnia wyższy komfort, daje więcej radości z jazdy, sprawia wrażenie solidniejszego i bardziej nowoczesnego auta, a jest przy tym szybsze oraz oszczędniejsze od poprzednika. Ale czy to wystarczy, żeby zdystansować głównych konkurentów w tej klasie? Rywal z Bawarii – BMW serii 5 – jest po prostu bardzo dobrym samochodem, a i Mercedesowi też niczego nie brakuje.
Galeria zdjęć
BMW udowadnia, że „5-ka”, tu z systemem Adaptive Drive (regulowane amortyzatory, system wyrównujący przechyły nadwozia), pod względem prowadzenia w dalszym ciągu może uchodzić za wzór w tej klasie pojazdów.
Ekskluzywna deska rozdzielcza, z umieszczonym na stałe wyświetlaczem. Rozbudowana konsola środkowa zabiera trochę miejsca osobom siedzącym na przednich fotelach. Z prawej strony dźwigni zmiany biegów znajduje się pokrętło do obsługi systemu iDrive.
Proporcje samochodu z długą maską są dowodem na to, że BMW zaprojektowano z myślą o tylnym napędzie. Na kanapie siedzi się bardzo wygodnie
Silnik: t.diesel R6, umieszczony z przodu wzdłużnie. Poj. skok. 2933 ccm. Moc maks. 190 kW (258 KM) przy 4000 obr./min. Maks. mom. obr. 560 Nm przy 2000 obr./min. Napęd na 4 koła. 8-stopniowa skrzynia aut. Śr. spalanie 5,7 l/100 km. 0-100 km/h – 6,1 s. V maks. 250 km/h. Emisja CO2 – 150 g/km. Wymiary: dł./szer./wys. 4899/1860/1464 mm. Poj. bagażnika 520 l. Poj. zb. paliwa 70 l. Masa wł. 1865 kg.
Dużo radości z jazdy daje 265-konna wysokoprężna „V6-ka” Mercedesa. Zapewnia wysoką kulturę pracy, świetną elastyczność, a moc rozwija jeszcze płynniej niż jednostka Audi.
Designerzy Mercedesa aktualnie gustują w kantach. Pod względem obsługi desce rozdzielczej klasy E (tu w wersji Avantgarde) nie można jednak nic zarzucić. Dźwignię zmiany biegów w E 350 CDI umieszczono przy kierownicy.
Najkrótsze auto w naszym porównaniu, z charakterystyczną linią boczną w kształcie klina. Atutem Mercedesa jest duże poczucie przestronności
Silnik: t.diesel V6, umieszczony z przodu wzdłużnie. Poj. skok. 2987 ccm. Moc maks. 195 kW (265 KM) przy 3800 obr./min. Maks. mom. obr. 620 Nm przy 1600 obr./min. Napęd na tylne koła. 7-stopniowa skrzynia aut. Śr. spalanie 6,0 l/100 km. 0-100 km/h – 6,2 s. V maks. 250 km/h. Emisja CO2 – 159 g/km. Wymiary: dł./szer./wys. 4868/1854/1464 mm. Poj. bagażnika 540 l. Poj. zb. paliwa 80 l. Masa wł. 1835 kg.
Trzeba przyznać, że Audi wygląda świetnie. Jest również bogato wyposażone. Ale czy jeździ na tyle dobrze, by pokazać konkurentom, gdzie jest ich miejsce? W poszukiwaniu odpowiedzi na to pytanie musieliśmy udać się aż do Włoch, tam bowiem odbyła się prezentacja nowego Audi A6.
Kokpit wcale nie musi być masywny, żeby robił wrażenie na kierowcy. Elegancka stylistyka, świetne wykończenie, duży wyświetlacz. Z lewej strony, obok drążka biegów, jeden z wielu elementów wyposażenia dodatkowego – touchpad do obsługi nawigacji oraz systemu audio.
Pasażerowie drugiego rzędu znajdą wystarczającą ilość miejsca w Audi. Oparcie tylnej kanapy ustawiono za bardzo pionowo, ponadto za krótkie są siedziska
Silnik: t.diesel V6, umieszczony z przodu wzdłużnie. Poj. skok. 2967 ccm. Moc maks. 180 kW (245 KM) przy 5000 obr./min. Maks. mom. obr. 500 Nm przy 1400 obr./min. Napęd na 4 koła. 7-stopniowa skrzynia DSG. Śr. spalanie 6,0 l/100 km. 0-100 km/h – 6,1 s. V maks. 250 km/h. Emisja CO2 – 158 g/km. Wymiary: dł./szer./wys. 4915/1874/1455 mm. Poj. bagażnika 530 l. Poj. zb. paliwa 75 l. Masa wł. 1795 kg.
Postęp małymi kroczkami, za to w wielu dyscyplinach. Nowe A6 zapewnia wyższy komfort, daje więcej radości z jazdy, sprawia wrażenie solidniejszego i bardziej nowoczesnego auta, a jest przy tym szybsze oraz oszczędniejsze od poprzednika.
Ale czy to wystarczy, żeby zdystansować głównych konkurentów w tej klasie? Rywal z Bawarii – BMW serii 5 – jest po prostu bardzo dobrym samochodem, a i Mercedesowi też niczego nie brakuje.