• Zmierzone 4,8 s od 0 do 100 km/h za nieco ponad 190 tys. zł – oto pierwszy model marki Cupra
  • W standardzie dostajesz regulowane zawieszenie i napęd na cztery koła
  • Emocje? Mogłyby być nieco większe, wszak to debiut nowej marki

Proszę pana, a co to za marka, jeśli mogę spytać– pani stojąca przede mną w kolejce do myjni nieśmiało wychyla się przez okno swojego VW Golfa VII. Wyjaśniam zatem, że to taki Seat, tylko teraz mocne odmiany hiszpańskiej marki będą miały na grillu nowe logo. – Aaaa, no tak myślałam, że to coś z Grupy VAG – moja rozmówczyni okazuje się pełną profesjonalistką – ale nie znam tego znaczka. Jakiś taki dziwny...

Cóż, trudno się nie zgodzić. Logo nowej marki Cupra faktycznie przykuwa uwagę, ale chyba nie w takim sensie, o jaki twórcom chodziło. Jest dość dziwaczne, a mnie na przykład przypomina jakiś nieudany tatuaż na... dolnej części pleców nastolatki napotkanej w podłej dyskotece na odludziu. Nie, nie pytajcie, co tam robiłem. Ale jedno trzeba przyznać – Cupra Ateca przyciąga spojrzenia. Po części zapewne ze względu właśnie na logo, po części to na pewno zasługa całkiem udanej stylizacji nadwozia. Mamy tu więc duże i efektowne 19-calowe koła, nawiercane tarcze z zaciskami Brembo (opcja!), przeprojektowany przedni zderzak i „rasowy”, zakończony czterema końcówkami układ wydechowy. Gdy otwieram drzwi, projektory umieszczone pod lusterkami rzucają na podłoże logo marki Cupra. Pełen szał. W sam na imprezę po remi... Nie, zostawmy to.

Cupra Ateca - brak konsekwencji?

Z drugiej strony, Hiszpanom trochę jednak zabrakło konsekwencji, bo np. napis „Seat” ostał się we wnętrzu LED-owych reflektorów, logo Seata pojawia się też na ekranie zestawu multimedialnego w chwilę po uruchomieniu silnika. A jeżeli otworzysz maskę, weźmiesz śrubokręt i delikatnie podważysz okrągłą maskownicę z logo Cupra, to twoim oczom ukaże się znaczek VW. No to w końcu Cupra, Seat, czy może jednak Volkswagen? W Abarcie zrobili to trochę lepiej, bo logotyp Fiata ostał się w zasadzie tylko na szybach – wszędzie indziej, w tym na plastikowej osłonie silnika i na ekranie nawigacji, dumnie pręży się skorpion.

Nieco mieszane uczucia budzi też wnętrze Cupry Ateki. Owszem, jest duże, wygodne i funkcjonalne – co oczywiście samo w sobie nie jest wadą – ale przy tym zostało dość smutno urządzone. Materiały jako takie robią w większości przypadków przyzwoite wrażenie, jednak trochę za mało tu żywych akcentów. Niespecjalnie do gustu przypadła mi też pokrywa poduszki powietrznej kierowcy, dość nieudolnie udająca swoją fakturą włókno węglowe. Lekko wieje tandetą. Bez zastrzeżeń natomiast jeśli chodzi o obsługę – jest typowo volkswagenowska, czyli intuicyjna – i udane multimedia. Kierowca ma przed oczami ekran dający się konfigurować na wiele sposobów, na tunelu środkowym umieszczono pokrętło do wyboru trybów jazdy. Jest ich w sumie aż sześć (Comfort, Sport, Cupra, Individual, Offroad, Snow), na dodatek działanie układu kierowniczego, zawieszenia i reakcję na pedał gazu można stroić „pod siebie” w ramach trybu Individual.

Pozycja za kierownicą? Jest wysoka, jak to w SUV-ie. Fotele, co ważne, dobrze trzymają na boki, swoje robi też przyczepna alcantara, którą użyto do wyścielenia siedzisk. Za dopłatą można mieć prawdziwe kubełki i jeśli ktoś ma zamiar kiedyś wybrać się swoją Cuprą na imprezę typy track-day, powinien rozważyć zaznaczenie tej opcji. Swoją drogą, trochę dziwne, że w topowe fotele nie wyposażono testowego egzemplarza – przecież mamy do czynienia z pierwszym modelem nowej marki, wrażenie powinno być jak najlepsze.

Cupra Ateca – Dr Jekyll i Mr Cupra

Pora ruszać z miejsca. W trybie komfortowym Ateca mimo dużych kół i niskoprofilowych opon okazuje się... komfortowa. I to zaskakująco komfortowa – skrzynia DSG zmienia biegi przy niskich obrotach, zawieszenie nie tłucze, pełen relaks. Idealny tryb do wożenia rodziny, a Ateca to przecież w „cywilnej” odmianie wygodny rodzinny SUV. Tryby Sport i Cupra to już – co jasne – inna bajka. Zawieszenie usztywnia się, maleje siła wspomagania układu kierowniczego, wydech zaczyna nieśmiało strzelać na odjęciu gazu, samochód żywiołowo reaguje na otwarcie przepustnicy. Co ciekawe, cały układ napędowy pochodzi z VW Golfa R: silnik 2.0 TSI/300 KM, skrzynia DSG i system 4x4 (Haldex).

Atakuję serię zakrętów i już po chwili wiem, że Cupra Ateca umie i lubi szybko pokonywać łuki. Choć informacja zwrotna od kół może nie powala, to jednak wystarczająco dobrze czuć, kiedy kończą się rezerwy przyczepności przedniej osi. A są one duże, trzeba się trochę postarać, by uzyskać dużą podsterowność. Imponuje także trakcja – samochód w każdych warunkach wystrzeliwuje do przodu jak z procy, a zmierzony przez nas czas sprintu od 0 do 100 km/h na poziomie 4,8 s (funkcja Launch Control!) jest naprawdę imponujący. ESP da się w pełni odłączyć, i to ta dobra wiadomość, bo elektroniczny pomocnik reaguje dość dziwnie – najpierw pozwala na lekką utratę stabilności (to też dobrze!), ale potem bardzo ostro i gwałtownie prostuje samochód.

Jadę więc żwawo i dynamicznie, a mimo to czegoś mi tu brak. Może dlatego, że Cupra Ateca to solidny sportowiec, ale – jak większość derywatów VW Golfa GTI i Golfa R – nie budzi jakichś wielkich emocji? Owszem, jest szybko, jest przyczepnie, ale – niestety – bez błysku. Dziwi to tym bardziej, że mamy do czynienia z pierwszym modelem sportowej marki! Aż chciałoby się, by Ateca była nieco bardziej szalona. A tak jest po prostu solidnym i szybkim SUV-em, którym możesz zawieźć rodzinę na urlop, a gdy pozbędziesz się balastu, to całkiem sprawnie i dynamicznie pojeździsz po zakrętach. Albo, dzięki trybowi Off-road, zjedziesz z utwardzonej drogi i zaparkujesz na łące nad samą rzeką (oczywiście tylko tam, gdzie można!).

Cupra Ateca – duże spalanie, mały zbiornik

Na koniec słowo o kosztach. Jak na pochodną Seata, Cupra Ateca jest droga. Bazowo zapłacisz 191 900 zł, ale po chwili dojdziesz do wniosku, że jak na duże i funkcjonalne auto, łamiące barierę 100 km/h w 4,8 s, nie jest to szokująco wysoka cena. Dość powiedzieć, że za równie szybkiego Porsche Macana S z silnikiem V6 (katalogowo „setka” w 5,3 s bez pakietu Sport Chrono, Cupra Ateca – katalogowo w 5,2 s) na stół należy położyć co najmniej o 100 000 zł więcej. Jest różnica, prawda? Na plus zaliczamy też 5-letnią gwarancję mechaniczną, na minus – spalanie. Żeby Cupra Ateca osiągnęła wynik na poziomie 10-11 l/100 km, trzeba się bardzo ostrożnie ostrożnie obchodzić z pedałem gazu i unikać korków. W takich warunkach 15 l/100 km to dla Ateki żaden problem, a sytuację pogarsza mały, bo zaledwie 55-litrowy zbiornik.

Cupra Ateca 2.0 TSI 4Drive - dane techniczne:

Pojemność skokowa i rodzaj silnika 1984 cm3, R4, turbobenzynowy
Moc 300 KM przy 5300 obr./min
Moment obrotowy 400 Nm przy 2000 obr./min
Skrzynia biegów i napęd 7-biegowa aut., napęd 4x4
Prędkość maksymalna 247 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h w 5,2 s (fabr.), w 4,8 s (test)
Średnie zużycie paliwa 8,5 l/100 km (producent)
Cena od 191 900 zł, 221 687 zł – testowany