Nie tylko Polacy lubią Dacię – Duster na miesiąc przed końcem roku ma tak dużą przewagę, że nikt nie zabierze mu już pierwszego miejsca w rankingu sprzedaży w kategorii auta dla Kowalskiego. Rumuńska marka równie dobrze radzi sobie w całej Europie, gdzie jako jedna z nielicznych odnotowała w pierwszym półroczu 2019 roku znaczące wzrosty sprzedaży i zwiększyła swój udział w rynku. Co ciekawe, w skali globalnej to nie nowy, poprawiony i nadal tani Duster sprzedaje się najlepiej. Prym wiedzie wiekowa już Dacia Sandero. Mimo, że od debiutu tego modelu minęło już 7 lat, Sandero było szóstym najlepiej sprzedającym się autem klasy B w Europie, tracąc zaledwie 3200 sztuk do trzeciego miejsca (dane Jato).

Dacia Sandero Stepway 0.9 TCe – taniej się nie da

Zacznijmy od ceny. W Europie średnia cena zwykłego Sandero w pierwszym półroczu 2019 roku wynosiła 10 966 euro, czyli o blisko jedną trzecią mniej niż Skoda Fabia i blisko dwukrotnie mniej niż Volkswagen Polo. Z kolei w Polsce bazowe Sandero to wydatek 31,9 tys. zł, czyli o ponad 10 tys. zł mniej niż za wspomnianą Fabię.

Jeśli jednak zamarzyłby się wam przypominający crossovera (lekko podniesiony, z plastikowymi nakładkami na nadkolach oraz relingami dachowymi) Stepway z trzycylindrowym silnikiem 0,9 TCe o mocy 90 KM, musicie przygotować już co najmniej 48,3 tys. zł (Stepway Laureate). Po dodaniu metalizowanego lakieru, automatycznej klimatyzacji i kamery cofania robi się ok. 55 tys. zł. To już nie tak mało, ale patrząc na podobnie wyposażonych konkurentów to nadal atrakcyjna cena. Ford Fiesta Active ze 100-konnym silnikiem o pojemności litra i podobnym wyposażeniem to wydatek blisko 15 tys. zł więcej i to nawet po uwzględnieniu rabatów z wyprzedaży rocznika 2019.

Dacia Sandero Stepway 0.9 TCe – gdzie jest ten haczyk?

Jak widać taniej auta segmentu B ze zwiększonym prześwitem kupić się nie da, ani w Polsce, ani w Europie. Co więcej, patrząc na Sandero Stepway'a trudno też odmówić mu urody. To auto, mimo że ma kilka lat za sobą, nie wygląda jeszcze źle. Oczywiście widać tu prostotę i cięcia kosztów (np. plastikowe klamki, średnia precyzja spasowania blach, dźwięk „taniości” przy zamykaniu drzwi i brak wygłuszenie nadkoli), ale wbrew pozorom nie razi to aż tak bardzo, jak niektórzy mogliby przypuszczać.

Lata rumuńskiej konstrukcji i liczne oszczędności widać bardziej we wnętrzu. Siadając za kierownicą Sandera cofamy się co najmniej do poprzedniej dekady. Pokrętła rodem z modeli Renault z początku wieku i połacią twardego i tanio wyglądającego plastiku zdradzają skąd bierze się ta kolosalna różnica w cenię między Sandero, a konkurentami. Nawet wklejony nieco na siłę dotykowy ekran multimediów nie poprawia wrażeń zza kierownicy. Czuć, że jesteśmy w aucie budżetowym, które pewnie można by rozkręcić na części pierwsze za pomocą śrubokręta i kilku podstawowych kluczy – zresztą niektóre śruby nawet nie zostały zaślepione, np. te przy klamkach wewnętrznych.

Dacia Sandero Stepway 0.9 TCe – nowoczesna jednostka nie pomogła

Pod maskę naszego Stepwaya trafił 90-konny, trzycylindrowy silnik benzynowy. Moc na papierze w dość lekkim Sandero wydaje się wystarczająca, Jednak w tej jednostce jest inny problem – ogromna turbodziura. „Dół” jest tak słaby, że łatwo zdławić silnik przy ruszaniu. Dopiero gdy turbina rozkręci się, Sandero robi się żwawsze, ale w ruchu miejskim brak mocy przy niskich obrotach jest nazbyt odczuwalny. Z drugiej strony, rozpędzanie Dacii do większych prędkości robi się problematyczne, producent poskąpił bowiem wygłuszenia – w nadkolach nie ma go w ogóle, blacha także kłuje w oczy w komorze silnika. To wszystko sprawia, że we wnętrzu jest naprawdę głośno.

Dynamiczna jazda nie ma zresztą sensu z powodu kiepskich własności jezdnych Sandero. To auto, które czuje się jak ryba w wodzie na dziurawych drogach, podczas pokonywania śpiących policjantów, ale już w szybko pokonywanym zakręcie traci się kompletnie czucie auta. Wina leży zarówno po stronie miękko zestrojonego zawieszenia, jak też oderwanego od rzeczywistości układu kierowniczego. Prowadząc Sandero, kompletnie nie ma się czucia, co dzieję się z kołami.

Dacia Sandero Stepway 0.9 TCe – więcej sensu ma zwykłe Sandero

Choć Sandero w wersji Stepway wygląda znacznie lepiej i udaje modne ostatnio crossovery radzę zastanowić się jednak nad zwykła wersją. Tam zawieszenie jest równie dobrze przysposobione do pokonywania gorszej jakości dróg i krawężników, a jego cena jest naprawdę rewelacyjny. Jeśli chcecie mieć prawdziwego SUV-a w przystępnej cenie radzę zainteresować się nowym Dusterem – to auto pod każdym względem lepsze od Stepway'a i już niewiele od niego droższe, a co ważniejsze mające w ofercie bardziej sensowne silniki benzynowe.

Dacia Sandero Stepway 0.9 TCe – dane techniczne:

Pojemność skokowa i rodzaj silnika 898 cm3, R3, turbodiesel
Moc 90 KM przy 5000 obr./min
Moment obrotowy 140 Nm przy 2250 obr./min
Skrzynia biegów i napęd manualna 5b, napęd 2x4
Prędkość maksymalna 175 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h 11,1 s
Średnie zużycie paliwa 5,9-6,6 (WLTP)
Cena od 47 300 zł (Stapway Laureate)