Technicznie Avenger bazuje na pokazanym nieco wcześniej Chryslerze Sebringu. Takie same są podzespoły mechaniczne oraz struktura karoserii, zupełnie inna okazuje się stylistyka.Wygląd zewnętrzny podstawą sukcesu?Pierwsze spojrzenie na to auto może spowodować nieodwracalne zauroczenie. Stylistyka zewnętrzna nawiązuje do tradycji "napompowanych" samochodów amerykańskich. Właśnie sylwetka odróżnia ten model od eleganckich, ale mało odważnych konkurentów w europejskiej klasie średniej (zaliczymy do nich np. Peugeota 407 i Toyotę Avensis). Pora na wnętrze. Miejscasporo, bagażnik (438 l) również uznamy za wystarczający. Co prawda luk pomiędzy kufrem a wnętrzem (po złożeniu kanapy) nie jest za duży, a po złożeniu oparcia nie ma równej podłogi, ale model ten nie pretenduje do miana mistrza funkcjonalności. Za to okazuje się niezły w umilaniu podróży. Przed pasażerem znalazła się minilodówka na 4 puszki. Oświetlenie wnętrza realizowane jest za pomocą diod LED. Kolejne udogodnienia to rozbudowany system multimedialny (ze złączem USB i twardym dyskiem o pojemności 20 GB do przechowywania muzyki lub np. zdjęć, które wykorzystamy jako wygaszacz 6,5-calowego monitora). Do tego ekran dla pasażerów tylnych siedzeń. Tapicerka nie chłonie zapachów i ma być łatwa do sprzątania. Do minusów zaliczymy jakość materiałów. Jasny plastik którym pokryto deskę, jest twardy. Wykończeniu zestawu wskaźników przydałoby się więcej finezji.Sprawdzona technika, ale to za mało...Do osiągów silników (zarówno diesla, jak i benzynowych) nie mamy zastrzeżeń, podobnie jak do poprawności pracy układu jezdnego. Diesel 2.0 (taki sam jak np. w Passacie) zapewnia przyjemną podróż, nawet niezłe okazuje się wyciszenie. Ale jest... kilka ale. Jako agresywny brat Sebringa Avenger mógłby postawić na emocje. Wystarczyłoby przecież sięgnąć po volkswagenowskiego diesla 2.0 o mocy 170 KM (zamiast oferowanych 140). Aż się prosi o motor osiągający wyraźnie ponad 200 KM (w USA oferta przewiduje też V6 3.5 - 238 KM). Bardziej sportowo dostrojone zawieszenie pozwoliłoby wyrobić autu charakter modelu z "ikrą", zamiast etykietki typowo amerykańskiego "bujaka". Dla niestawiających na superoszczędość polecamy topowe V6. Zapewnia więcej zabawy i niemal idealnie pasuje do charakteru modelu. Ale i tu mamy uwagi - lepiej poczekać na planowany 6-biegowy "automat", bo 4-stopniowy nie nadąża za osiągami silnika. Nieco dziwi też wąskie zestopniowanie jednostek benzynowych. W ofercie mamy aż 3, z rozrzutem mocy... co kilkanaście KM. Pod względem bezpieczeństwa Avenger reprezentuje europejską średnią. Ma oczywiście ESP, ale tylko 6 poduszek.Dodge'ów szukać trzeba w tych samych salonach, które sprzedają Jeepy i Chryslery, nie ma więc problemu z dostępem do serwisu. Początkowo pojawi się tylko auto z silnikiem wysokoprężnym. Jego cena powinna wynieść około 90 tys. zł. Jeśli wyposażenie będzie w miarę kompletne, to w porównaniu z konkurentami może być to atrakcyjna propozycja. Jeśli zdecydujemy się na Avengera, to koniecznie w typowym dla tego modelu, czerwonym kolorze. Wtedy łatwiej zapomnimy o większości wad.