Flagowe gran turismo koreańskiej marki dostępne jest na rynku już od blisko 4 lat. Warto przypomnieć, że za jego doszlifowanie odpowiedzialny jest zespół Alberta Biermanna, który przez lata szefował działowi M BMW i to czuć też w charakterze auta. Co ciekawe, zdecydowanie największy udział w łącznej sprzedaży Stingera miały topowe wersje GT z silnikiem 3.3 V6, co ostatecznie wpłynęło na decyzję marki, by ograniczyć paletę dostępnych jednostek na rynku europejskim tylko do tej odmiany. Wraz z modyfikacjami wprowadzonymi w ramach face liftingu Kia dorzuciła jeszcze parę nowoczesnych gadżetów i poprawiła aparycję modelu.

Kia Stinger GT po liftingu – sportowa elegancja

Na zewnątrz zmiany widać w nowych 19-calowych alufelgach i ledowych lampach tylnych, połączonych listwą świetlną biegnącą przez całą szerokość tylnej klapy. Delikatny restyling objął też pas przedni, który dzięki temu zyskał bardziej szlachetny wygląd. We wnętrzu nowością jest metaliczne wykończenie kierownicy i zestawu wskaźników, ambientowe podświetlenie kokpitu (do wyboru aż 64 kolory) oraz przede wszystkim system multimedialny z ekranem dotykowym o przekątnej 10,25 cala. Ma przejrzystą grafikę, jest prosty w obsłudze i szkoda tylko, że do współpracy z Apple CarPlay lub Android Auto nadal potrzebuje połączenia kablem. Seryjny jest też system audio Harman Kardon z 15 głośnikami, dzięki któremu w dobrze wyciszonym wnętrzu można cieszyć się niemal perfekcyjną jakością dźwięku. Nowy jest ponadto 7-calowy wyświetlacz między zegarami z kilkoma ekranami danych do wyboru i dostępną w ramach opcjonalnego pakietu Prestige Line (5000 zł) funkcją Blind Sport View Monitor pokazującą obraz z martwego pola. Wykorzystuje do tego kamery boczne i aktywowana jest za każdym razem, gdy włączy się kierunkowskaz. To bardzo przydatne rozwiązanie poprawiające widoczność i bezpieczeństwo, zwłaszcza przy skrzyżowania, przy których biegną ścieżki dla rowerów.

Na pochwałę zasługuje też wysoka jakość wykończenia i użytych materiałów. Miejsca dla pasażerów jest sporo, ale niestety za sprawą nisko zamontowanych przednich siedzeń, osoby siedzące z tyłu mogą mieć trudności z wciśnięciem stóp pod fotele. Również bagażnik nie rozpieszcza pojemnością – przy standardowo ustawionych fotelach to tylko 406 l.

Kia Stinger GT – wymiary Foto: auto świat / Auto Świat
Kia Stinger GT – wymiary

Kia Stinger GT po liftingu – komfortowe gran turismo

Na zmiany nie zdecydowano się pod maską i trudno mieć o to pretensje, bo 3,3-litrowe V6 o mocy 366 KM dobrze radzi sobie z ważącym ponad 1850 kg Stingerem. Maksymalny moment 520 Nm dostępny jest już od 1300 obr./min, w efekcie auto jest dynamiczne i elastyczne. Mogłoby pewnie być jeszcze szybsze, gdyby nie 8-stopniowy „automat”, któremu zdarza się zwlekać ze zmianą przełożeń, nawet w trybie sportowym. Na szczęście, można to częściowo obejść korzystając z łopatek przy kierownicy. Mile widziane, a właściwie słyszane mogłoby być natomiast mocniejsze brzmienie wydostające się z czterech końcówek wydechu. Owszem, da się je w pewnym zakresie regulować i jest podbijane sztucznie z głośników, ale nie jest tak sążniste i rasowe, jak można by tego oczekiwać po charakterze samochodu.

Jako komfortowe gran turismo Stinger GT spisuje się rewelacyjnie. Jest łagodny na trasie, a gdy trzeba za sprawą regulowanego, aktywnego sportowego zawieszenia staje się przyjemnie twardy. W trybie Sport, a zwłaszcza Sport+ (wyłączony ESP) napęd na obydwie osie z aktywnym rozdziałem momentu wykazuje delikatną preferencję tyłu, a elektroniczni asystenci pozwalają nawet na efektowne wierzganie zadem, co w parze z komunikatywny układem kierowniczym jest gwarancją świetnej zabawy.

Kia Stinger GT po liftingu – naszym zdaniem

Przyznam, że Stinger GT jest jednym z moich ulubionych modeli. Zbudowany pod czujnym okiem wspaniałego inżyniera, jakim bez wątpienia jest Albert Biermann, oferuje zbalansowane połączenie komfortu i wystarczająco dużej mocy, by czerpać przyjemność z agresywnej jazdy. Owszem, nie jest superekonomiczny i można mieć drobne uwagi do funkcjonalności, ale nie zmienia to faktu, że świetnie zrobiony i bardzo bogato wyposażony Stinger GT, nadal może być alternatywą i to nie tylko pod względem atrakcyjnej ceny, dla niemieckich rywali z segmentu premium.

Ocena: 5

Kia Stinger GT - wyniki testu

Przyspieszenie 0-50 km/h 2,2 s
0-100 km/h 5,3 s
0-130/0-160/0-200 km/h 8,1/11,1/19,9 s
Czas rozpędzania 60-100 km/h 4,0 s (aut.)
80-120 km/h 5,1 s (aut.)
Masa rzeczywista/ładowność 2325/474 kg
Rozdział masy (przód/tył) 54/46 proc.
Śr. zawracania (lewo/prawo) 12,2/12,3 m
Hamow. ze 100 km/h        zimne 36,6 m
                                             gorące  34,8 m
Hałas w kabinie przy 50 km/h 58 dB (A)
przy 100 km/h 65 dB (A)
przy 130 km/h 69 dB (A)
Spalanie testowe (98 okt.) 11,5 l/100 km
Zasięg 510 km

Kia Stinger GT - dane producenta

Wersja GT
9 airbagów/aktywne reflekt. LED  S/S
Klimatyzacja aut. 2-strefowa S
System multimedialny/nawigacja S/S
Audio Harman Kardon (15 głośników) S
Elektr. ster. fotele przednie S
Aktywny układ kierowniczy S
Head-up/sport. zawieszenie S/S
Lakier metalik/alufelgi 19-cal. 3000 zł/S

Kia Stinger GT - gwarancja/ceny

Cena podst. testowanej wersji 239 990 zł
Gwarancja mech./perforacyjna 7 l. lub 150 tys. km/12 lat
Przeglądy co 30 tys. km (wymiana oleju co 10 tys. km) lub rok
Cena testowanego auta 251 990 zł