Pod maską Lexusa NX 200t znalazł się motor o pojemności 2 litrów, który generuje 238 KM i maksymalny moment obrotowy na poziomie 350 Nm. Warto przy tym wspomnieć, że to pierwszy na świecie silnik z kolektorem wydechowym zintegrowanym z głowicą chłodzoną cieczą oraz turbosprężarką dwukanałową. Co to oznacza?

Dzięki takiemu połączeniu samochód szybciej reaguje na pracę pedałem gazu, turbosprężarka ma krótszy czas zwłoki. Ponadto wysoki moment obrotowy jest dostępny już od niskich prędkości obrotowych silnika. Producent podaje, że 350 Nm jest do naszej dyspozycji w zakresie od 1650 do 4000 obr./min, co pozwala na rozpędzenie NX 200t od "zera" do 100 km/h w czasie 7,1 sekundy. Warto tu dodać, że prędkość maksymalna została ograniczona elektronicznie do 200 km/h.

Jak działa cykl Otto – Atkinson?

To, co również wyróżnia silnik Lexusa, to dwa nazwiska – Otto i Atkinson, a dokładnie innowacyjne połączenie cyklów, których nazwy pochodzą od wcześniej wymienionych nazwisk.

Silniki z zapłonem iskrowym od zarania dziejów motoryzacji wykorzystywały czterosuwowy cykl pracy opracowany pod koniec dziewiętnastego wieku przez niemieckiego inżyniera samouka noszącego imię Nikolaus Otto. Jednym słowem wszystkie silniki z zapłonem iskrowym i posuwisto-zwrotnym ruchem tłoka, gdzie energia przenoszona jest przez wał korbowy, są nazywane silnikami Otto.

Cykl Atkinsona został opatentowany w 1882 roku przez brytyjskiego inżyniera Jamesa Atkinsona. Anglikowi udało się znacznie poprawić wydajność paliwową silnika o zapłonie iskrowym i pracy w cyklu Otto dzięki jednej niewielkiej modyfikacji. Kiedy zaczyna się suw sprężania, zawory pozostają otwarte. Zamykają się z pewnym opóźnieniem, dzięki temu suw sprężania zostaje wyraźnie skrócony. Kosztem mocy uzyskuje się tym samym mniejsze zużycie paliwa oraz większość sprawność podzespołu.

Napęd przekazywany jest za pomocą automatycznej, sześciostopniowej skrzyni biegów. Do wyboru mamy cztery tryby jazdy: Normal, Sport i Sport+ i Eco. O ile można zaakceptować obecność pierwszych trzech, to tryb Eco w samochodzie o mocy niespełna 240 KM może budzić lekkie zdziwienie. Nie mniej jednak ktoś, kto zapragnie poruszać się z dbałością o środowisko i będzie w stanie zaakceptować narzucone przez oprogramowanie ograniczenia (wyraźnie słabsza dynamika) ma taką możliwość.

Wybrany tryb definiuje nie tylko działanie przepustnicy, ale również wpływa na pracę układu kierowniczego oraz, co ważniejsze, oferuje dwa poziomy siły tłumienia w zawieszeniu.

W trakcie naszych jazd testowych nowy Lexus NX 200t zadowolił się spalaniem na poziomie 8 – 10 litrów na 100 km w zależności od tego, czy korzystaliśmy z trybu Sport (z całym jego dobrodziejstwem inwentarza), czy nieco męczyliśmy się w trybie Eco. Wydaje się, że to całkiem przyzwoity wynik. Szczególnie że pod naszą nogą czai się 238 japońskich koni mechanicznych, które w każdej chwili gotowe są wyrwać do przodu z pięknie wygenerowanym dźwiękiem.

Przy okazji – duże brawa należą się za samo wyciszenie kabiny. Odgłos silnika dochodzi do wnętrza kabiny tylko wtedy, kiedy wyraźnie sobie tego zażyczymy poprzez mocniejsze naciśnięcie pedału gazu.

Nowy Lexus NX 200t będzie oferowany do 31 marca w systemie przedsprzedaży. Model będzie oferowany o 17 tys. zł taniej. Za wersję Elite trzeba będzie zapłacić 158 tys. zł (zamiast 175 100 zł) za samochód z napędem na dwa koła, a 164 200 (zamiast 181 300 zł) z napędem na cztery koła.