Większy i lżejszy, a przy tym oszczędniejszy – następca Mercedesa GLK ma wiele zalet. Warto podkreślić bogate wyposażenie odpowiadające za bezpieczeństwo (np. auto czuwa, żeby nie zjechać z pasa ruchu) i komfort (pneumatyczne zawieszenie!) oraz to, że Mercedes nie zapomniał o miłośnikach jazdy w terenie.

Prowadzenie GLC to prawdziwa przyjemność – kierowca ma przed sobą deskę rozdzielczą wykonaną z materiałów o wysokiej jakości, każdy detal jest świetnie dopracowany i spójny stylistycznie. Razić może trochę duży ekran, którego nie można schować. Szybko jednak znajdujemy kolejne plusy: wygodne fotele i spora ilość miejsca, zarówno w kokpicie, jak i bagażniku.

Podczas jazd testowych sprawdziliśmy wersję benzynową. Może to być ciekawa alternatywa dla diesla, gdyż także ma potężny moment dostępny już przy niskich obrotach silnika. Jeśli będziecie delikatnie operować pedałem gazu, dwulitrowy motor zadowoli się nawet mniej niż 8 l/100 km.

Auto potrafi pokazać też zupełnie inne oblicze – gdy w systemie sterowania podwoziem Dynamic Select wybierzecie program Sport+, reakcja na wciśnięcie gazu stanie się naprawdę gwałtowna, a elektronika przypilnuje, żeby obroty nie spadły poniżej 2 tys./min.

Próba terenowa obejmowała naprawdę strome zjazdy i miejsca wystawiające na próbę działanie systemu kontroli trakcji. GLC wszędzie bezproblemowo sobie radziło. Pamiętajcie tylko o doposażeniu auta w terenowe pakiety (m.in. wyższe zawieszenie).

Mercedes GLC - nasza opinia

Mercedes nie idzie na kompromisy – kompaktowy SUV ma niewiele wad, za to w stosunku do poprzednika znacząco rozwinięto jego zalety. Konstruktorzy nie zapomnieli też o kierowcach zjeżdżających z asfaltu!