Każda osoba szukająca nowego samochodu zawsze najpierw bierze pod uwagę cenę. Nawet gdy mamy niemal nieograniczony budżet zadajemy pytanie: ile ten samochód kosztuje? Właśnie cena stanowi punkt wyjściowy naszego porównania, które z pozoru może wydawać się bezsensowne. Pokazuje ono, że zawsze mamy alternatywę, a zakup danego modelu auta nie jest tak oczywisty, jakby mogło się wydawać.Za testowanego czarnego Lancera 1.6 Sportback w wersji Invite zapłacimy 62 490 zł i to po rabacie w wysokości 8 000 zł. Alternatywnym wyborem może być auto z zupełnie innej półki Lancer EVO VI z 1999 roku. Takiego Lancera możemy sprowadzić np. z Anglii, koszt zakupu auta z kierownica po niewłaściwej stronie to około 48 000 zł, za pozostałe 14 490 zł dokonamy przekładki. Nie jest to trudna operacja, gdyż wystarczy zakupić części od Colta. Przy okazji w tej cenie możemy przeprowadzić drobne napraw oraz wymienić układ kierowniczy na ten z modelu RS.Poza porównywalnym kosztem zakupu można znaleźć więcej wspólnych cech. EVO VI podobnie jak Sportback posiada wycieraczkę tylnej szyby. Zwracamy na nią uwagę gdyż, to jeden z niewielu sedanów posiadający to udogodnienie.Oba Lancery to pełnowartościowe auta rodzinne. Nowszy Lancer zapewnia nieco większą ilość miejsca dla pasażerów, ale kosztem przestrzeni bagażowej. EVO pomieści w swym bagażniku ponad 400 litrów, a pięciodrzwiowe Mitsubishi jedynie 344 litry. Na tym polu „staruszek” wypada znacznie lepiej. Zajęcie właściwej pozycji za kierownicą jest łatwiejsze, a fotele wygodniejsze i w przeciwieństwie do nowego modelu zapewniają znacznie lepsze podtrzymanie w zakrętach. Nic dziwnego – to produkt Recaro, który umożliwia dodatkowo regulację długości siedziska. Tylna kanapa w starszym modelu jest miększa i wykonana z lepszej jakości materiału. Fotele to nie wszystko, po designie wnętrza EVO VI widać upływ czasu, po prostu trąca ono myszką. Tu bezapelacyjne lepiej wypada nowy Lancer. Osoby nie przywiązujące uwagi do wyglądu polubią jego spartańskie wykończenie. W „rajdówce” pomimo upływu lat (rok produkcji 1999) nic nie trzeszczy, czego nie da się powiedzieć o Sportbacku. Wnętrze EVO od zwykłej wersji odróżniają wizualnie jedynie: fotele, kierownica, tandetna naklejka na konsoli środkowej przy skrzyni biegów oraz „magiczny” przycisk. Jego wciśnięcie uruchomi natrysk wody na chłodnicę w celu dodatkowego jej schłodzenia.

Przejdźmy do właściwej części testu osiągów obu aut. Tu spotka większość z was prawdziwe zaskoczenie. EVO VI jest „wolniejsze” od hatchbacka - ma mniejszą prędkość maksymalną. Biały Lancer ze zdjęć posiada, krótką skrzynię biegów, której główne przełożenie umożliwia osiągniecie prędkości maksymalnej równej 180 km/h. Ten samochód nic nie udaje, nawet licznik jest wyskalowany tylko do 180 km/h. Czarny wygrywa na tym polu, możemy go rozpędzić do 188 km/h.

Do 3 500 obr./min. podczas przyspieszania osoba nie znająca się na samochodach nie odczuje większych różnic. Właściwa zabawa w EVO zaczyna się od 4 000 obr./min, wtedy odczuwamy mocne uderzenie, a głowa pasażera zostaje przyklejona do zagłówka. Turbodoładowany Lancer potrzebuje na osiągnięcie 100 km/h około 5 sekund. Przy tym czasie przyspieszenie modelu z silnikiem 1.6 wydaje się śmieszne - 11,1 sekundy.

Świetne osiągi mocniejszego auta zostają niestety okupione wyższym zużyciem paliwa, minimalne jakie jesteśmy w stanie osiągnąć to około 12 litrów, tyle spala Sportback przy wykorzystaniu pełni jego możliwości. W EVO uzyskanie wyniku na poziomie 20 litrów na 100 km nie sprawi nam problemu. Benzyna bardzo szybko znika z małego baku o pojemności 50 litrów - jest on o 9 litrów mniejszy od tego z mniejszym silnikiem.Moc w obu miśkach przekazywana jest na koła za pomocą pięciobiegowych przekładni, które są zupełnie inne. W EVO drogi prowadzenia drążka są krótkie, a jego działanie precyzyjne. U konkurenta, drążek zmiany działa poprawnie, ale w testowany egzemplarzu o przebiegu ponad 30 000 km brakuje precyzji. Także jednostki napędowe to dwa przeciwne bieguny. Jedna to turbodoładowana, o mocy 280 KM i momencie obrotowym 372 Nm, druga 1.6 o mocy zaledwie 117 KM i momencie obrotowym 154 Nm.W EVO nie moc jest najważniejsza, a sposób w jaki się prowadzi. Precyzja układu kierowniczego szokuje, dodajmy do tego świetny, stały napęd na 4 koła, efekt? Przyczepność do, której użytkownik zwykłego Lancera musi się przyzwyczaić. Wjeżdżając w zakręt nie dowierzamy, że da się go pokonać z tak dużą prędkością, auto jedzie tam gdzie my chcemy. By samochód sunął w poślizgu musimy go do tego zmusić. Najpierw zdecydowanie szarpiemy kierownicą w kierunku przeciwnym do naszego skrętu, a dopiero później skręcamy wciskając gaz do podłogi. Jeśli nie przesadzimy nawet nie będziemy musieli zakładać kontry.

Wisienką na torcie są świetne hamulce firmowane przez Brembo, które mają bardzo dobrą modulację siły hamowania. Z przodu o wytracanie prędkości dbają wentylowane tarcze o średnicy 320 mm i czterotłoczkowe zaciski, a z tyłu odnajdziemy także wentylowane tarcze, ale o mniejszej średnicy – 294 mm i dwutłoczkowe zaciski.

Zwykły Lancer jest miękki, nadwozie przechyla się w zakrętach - to między innymi efekt zainstalowanych opon o wysokim profilu. Z zawieszenia przy pokonywaniu większych nierówności dochodzą do naszych uszu stuki. Hamulce przy zestawieniu z EVO wydają się nie działać, choć w w porównaniu do typowych konkurentów są dobre.Wygląd to już kwestia gustu, oba auta zdobią duże spoilery, ten z EVO jest regulowany. Każdy fan rajdów zakocha się w białym Lancerze, jego wygląd w 100 % oddaje charakter – jest ostry i zadziorny. Prezentowany model został wyposażony w felgi Compomotive Motorsport stosowane w rajdowych Lancerach. Sportback ma groźniejsze spojrzenie, ale nikogo ono nie przestraszy gdy pod maską pracuje mały silnik. To ładne nowoczesne auto o dynamicznej sylwetce. Prawie każda kobieta wybierze czarnego Lancera, takiego wyboru dokona też większość osób, dla których EVO to zwykłe auto z wielkim spoilerem wystającym z bagażnika.Te dwa auta to zupełnie inne koncepcje, ale ich ceny są podobne. Zarówno jeden jak i drugi Lancer mogą spełniać funkcję samochodu rodzinnego. Gdy stać nas wyższe koszty utrzymania i nie mamy wstrętu do stacji benzynowych wybierzmy Mitsubishi Lancer EVO VI. Ten model posiada także klimatyzację. Jeśli lubimy nowe samochody, a do tego zależy nam na ładnym designie i nie chcemy wydawać naszej pensji na benzynę zdecydujmy się na zakup Sportbacka.Nasz wybór to EVO, to idealny „sportowy” samochód, który możemy odwieźć dzieci do szkoły, a przy tym czerpać przyjemność z każdego pokonanego kilometra drogi. Lancer EVO VI to zabawka dla dorosłych dzieci, która pod pozorami praktyczności sedana kryje w sobie bestię.