Seat wziął się porządnie do roboty, gdy projektował nowego Leona. Design jest dynamiczny, ale bardzo rzeczowy, bez zbędnych popisów – styliści cytują zarówno elementy należącego do koncernu Audi, jak i Alfy Romeo. Do tego technika – reflektory wykorzystujące wyłącznie diody LED to naprawdę rzadkość w tej klasie. Nowością w ofercie będą wersje coupé oraz kombi. Jeśli tylko firma nie przesadzi z ceną, jest duża szansa na to, że w klasie kompaktów Hiszpanom będzie teraz wiodło się znacznie lepiej.

O emocjach menedżerowie Seata mówią już od dawna i podają je jako podstawowy powód, by kupować auta hiszpańskiej marki. Z nowym Leonem, który oficjalną premierę będzie świętował podczas wrześniowego salonu paryskiego, jest podobnie. Co oferuje kompaktrodem z Hiszpanii?

Trochę Audi, trochę... Alfy Romeo

Przede wszystkim całkowicie zrywa ze stylistyką poprzednika. Koniec z zaokrągleniami i „pływającymi” liniami karoserii. Leon przypomina teraz swoją mniejszą siostrę Ibizę. Patrząc na niektóre detale, nie sposób oprzeć się wrażeniu, że designerzy z Martorell zapatrzyli się na pracę stylistów Audi – wystarczy spojrzeć na przykład na reflektory z paskami diod LED. Sądzimy, że nie jest to przypadek, lecz raczej zamierzone działanie.

Nowy Leon przypomina też trochę Alfę Romeo

I choć Alejandro Mesonero, szef stylistów Seata, nigdy nie pracował u Włochów, to nie można nie zauważyć, że dokładnie przestudiował ich stylistykę i co najważniejsze, dobrze ją rozumie – zaprojektowanie tylnego słupka w taki sposób, jak zrobiono to w nowym Leonie, to naprawdę świadectwo kunsztu designera. Do tego tylna szyba, której dolna krawędź schodzi w stronę osi pojazdu – kojarzy się to z Alfą Romeo Brerą. Szefowie Seata cieszą się z takiego porównania.

Podwozie Golfa i A3

Choć tego nie widać, nowy Leon jest o 80 kg lżejszy od swojego poprzednika. Udało się, bo Seat, podobnie jak najnowsze Audi A3 i VW Golf VII, został zbudowany na modułowej platformie podwoziowej dla aut z poprzecznie montowanymi silnikami (MQB). Jej zastosowanie oznacza nie tylko mniejszą masę pojazdu, lecz także korzyści w kształtowaniu formy, np. krótsze zwisy i ładniejsze proporcje.

Leon jest o 5 cm krótszy, za to o 3 cm szerszy (wysokość pozostała bez zmian). Już na pierwszy rzut oka widać, że sylwetka auta stała się bardziej atletyczna niż w przypadku generacji z 2005 r.

Pięciodrzwiowy hatchback, który otwiera paletę modelu, nie musi już udawać superdynamicznego auta. Wersja coupé, która ma być bliska sercu każdego młodego fana sportowych doznań,jest już gotowa. Przy okazji – średni wiek nabywców samochodów hiszpańskiej marki w Europie wynosi znacznie poniżej 40 lat. Z myślą o młodych rodzinach w ofercie pojawi się też kombi (w 2013 r.).

Silnikowa półka Volkswagena jest pełna najróżniejszych jednostek, więc Seat miał duży wybór. Podstawowa odmiana auta będzie napędzana motorem 1.2 TSI o mocy 86 KM, do tego dojdą benzynowe silniki 1.4 i 1.8 (122 i 180 KM). Cztery diesle uzupełnią ofertę silnikową: 1.6 (90 i 105 KM) oraz 2.0 (150 i 184 KM). Później w Seacie zobaczymy także jednostkę 1.4 TSI z odłączanymi cylindrami oraz sportową odmianę Cupra (nie wiadomo jeszcze, jaka będzie jej moc).

W Polsce od 2013 roku

Platforma MQB daje także możliwość dowolnego wyboru zawieszenia. I tak, z tyłu Leona, w zależności od wersji, będą zastosowane zarówno układ wielowahaczowy, jak i prosta belka skrętna. Auto ma być oferowane w trzech odmianach wyposażeniowych. Cena samochodu nie jest jeszcze znana, ale podejrzewamy, że nie będzie się różniła znacząco od obecnej. Do sprzedaży w Polsce nowy Leon trafi na początku przyszłego roku.