Bardzo sprawnie zmienia biegi, nie powoduje strat mocy ani podwyższonego spalania. Owszem, mógłby utrzymywać motor na nieco niższych obrotach podczas spokojnego przyspieszania, ale da się to obejść, korzystając z trybu manualnej zmiany biegów.Największą atrakcją tego urządzenia, które jest niczym innym jak dwiema trzybiegowymi skrzyniami, załączanymi na przemian przez dwa sprzęgła, jest brak przerw w dopływie siły napędowej do kół samochodu. W odróżnieniu od rozwiązań konkurencji, gdzie robot steruje tradycyjną, mechaniczną skrzynią o 5 lub 6 przełożeniach, w DSG głowa kierowcy nie kiwa się do przodu i do tyłu, gdy elektroniczny robot wciska za niego sprzęgło. Tryb ręcznej zmiany przełożeń w Skodzie dostarcza sporej frajdy, o ile przyzwyczaimy się do pewnego opóźnienia w reakcji na ruch drążka. Jest to pewne zaskoczenie, ponieważ w trybie automatycznym biegi przełączają się w mgnieniu oka. Octavia w testowanej wersji jest tak samo praktyczna, jak w innych odmianach, imponuje wygodną pozycją kierowcy i szerokimi zakresami regulacji fotela i kierownicy. Pozostaje kwestia finansowa. Przyjemnie się takim autem jeździ i trudno wytknąć mu wady, które mogłyby do DSG zniechęcić. Ale konieczność dopłacenia 7 tys. zł za "automat" zniechęca. Za cenę Octavii 2.0 TDI DSG lepiej kupić sobie... Superba!