Pamiętam Skodę Felicię i to nie tylko tę z lat 90., ale też taką pozaokrąglaną i bez dachu. Oczywiście tę drugą tylko z jazd klasykami podczas jednej z imprez zorganizowanych przez czeską markę. Pamiętam też pierwszą Octavię. Zresztą, ten model, w wersji z silnikiem 1.9 TDI, do dziś dzielnie się sprawuje, służąc od lat jednemu z członków mojej rodziny. Skąd te wspomnienia? Otóż, moim zdaniem, każda z tych Skód należała do grona samochodów, które były ważne w historii motoryzacji. Tej popularnej, a nie związanej z abstrakcyjnymi supersamochodami. Do tego wyróżnionego przeze mnie grona należy też Superb – auto wygodne, niesamowicie przestronne, godne miana limuzyny klasy wyższej średniej, a dostępne w cenie o wiele mniejszego sedana.

Skoda Superb – bezkonkurencyjne wnętrze

Dla porządku wypadałoby wspomnieć, że trzecia generacja Skody Superb, w wersji po liftingu, w gruncie rzeczy niewiele zmieniła się w porównaniu z autem sprzed modyfikacji. Ten lifting to sztampa, a zatem mamy odświeżony grill, nowe zderzaki, światła o nieco innym kształcie, niż we wcześniejszym modelu. W sumie to ogólny zarys sylwetki Superba nie zmieniał się zbytnio od pierwszej generacji, ale to jest w porządku. Ta Skoda nie ma ekscytować i porażać śmiałymi rozwiązaniami. Ma przyciągać klientów komfortem i funkcjonalnością, a to akurat robi bardzo dobrze. Szkoda tylko, choć to sprawa dyskusyjna, że teraz Superb nie jest już sedano-liftbackiem, jak kiedyś – z bagażnikiem, który można otworzyć na dwa sposoby: z szybą albo jak w sedanie. Teraz Superb to po prostu liftback.

Co jeszcze można powiedzieć o wnętrzu? Jeśli mowa o bagażniku, to jest on ogromny. W przypadku testowanego liftbacka ma on objętość 625 litrów, a w kombi jest do dyspozycji jeszcze o kolejne 35 litrów więcej. To niesamowity wynik. Sztandarową cechą Skody jest też ogromna ilość miejsca z tyłu. Aż trudno uwierzyć, że auto zbudowane na podwoziu MQB jest aż tak wielkie, bo przecież z użyciem tych samych klocków poskładano np. Volkswagena Golfa oraz Skodę Octavię. Superb pokazuje zatem, jak wielkie możliwości mają współczesne, uniwersalne platformy.

Skoda Superb – pochłania autostrady

Niektórzy mogą narzekać pod nosem, że podwozie MQB w takim aucie nie przystoi. Lepiej by przemilczeli tę nietrafioną uwagę, bo – jak dla mnie – Skoda jeździ dokładnie tak, jak powinna. Jest bardzo wygodna i to nawet w trybie Sport, który można włączyć, jeśli ktoś ma na to ochotę, zwiększając nieco stopień tłumienia adaptacyjnych amortyzatorów. W praktyce nie zmienia to zbyt wiele, bo Superb nadal pozostaje komfortową limuzyną, tyle że na zakrętach przechyla się nieznacznie mniej. Ja wolę tryb komfortowy, bo wtedy czuję, że jadę dopracowanym krążownikiem szos, który łagodnie bujając na niedoskonałościach asfaltu, pochłania kolejne dziesiątki kilometrów dróg szybkiego ruchu. To żywioł Superba.

I to niekoniecznie wersji z dieslem, która oczywiście przejedzie bez tankowania dystans rzędu tysiąca kilometrów. Testowa Skoda to wersja Laurin & Klement, a zatem najbardziej luksusowo wykończona (stąd te wstawki z drewna w niektórych miejscach kabiny), wyposażona w benzynowy silnik 2.0 TSI. Jego moc to 190 KM, w zupełności wystarczająca do tego auta, nawet jeśli na pokładzie są osoby i pakunki, które z pewnością łącznie ważą około 350 kg. Przy tej mocy w ogóle nie zauważam spadku osiągów. A paliwo? Na trasie auto zużywa około 7,5 l/100 km. Nieźle. W mieście trzeba się liczyć z wynikiem na poziomie 10 l/100 km, w dużych korkach może to być nawet jeszcze wyższy wynik.

Jedyną uwagę mam pod adresem 7-biegowej przekładni DSG. Ta skrzynia w niektórych modelach działa idealnie, w innych nie całkiem. Superb należy do tej drugiej grupy: skrzynia czasem szarpnie, niekiedy niepotrzebnie redukuje bieg, innym zaś razem bez potrzeby wrzuca wyższy, tylko po to, by zaraz redukować. Może to kwestia tego, jak wiele osób korzysta z testowych samochodów – przekładnia nie ma jak „nauczyć się” stylu jazdy. Inna rzecz, że w wielu innych modelach, też przecież z testowej floty, jest o wiele lepiej.

Skoda Superb – czy warto ją kupić?

Skoda Superb jest europejskim przebojem na rynku flotowym. Jak wynika z danych samej Skody, ponad 80 proc. wszystkich Superbów trafia do firm. Przedsiębiorcy zwykle podejmują pragmatyczne decyzje, co oznacza, że czeska limuzyna to kawał dobrego samochodu w korzystnej cenie. Jako kombi, Superb sprawdzi się w roli rodzinnego auta, zamiast mniej poręcznego SUV-a. Warto rozważyć ją jako alternatywę dla Kodiaqa, czy innego modelu tego segmentu. Superb jest też bezkonkurencyjny w porównaniu z rywalami, jak Mazda, Volkswagen, Opel, czy wspomniane na wstępie Audi. Owszem, pod pewnymi względami auta tych marek mogą się okazać lepsze, ale Skoda będzie wystarczająco dobra pod każdym względem.

Skoda Superb 2.0 TSI 190 KM 7DSG – dane techniczne:

Pojemność skokowa i rodzaj silnika 1984 cm3, R4, turbo benz.
Moc 190 KM przy 420 obr./min
Moment obrotowy 320 Nm
Skrzynia biegów i napęd 7-biegowy automat DSG, napęd na przód
Prędkość maksymalna 240 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h 7,7 s
Średnie zużycie paliwa 7,1 l/100 km (WLTP)
Masa własna 1535 kg
Cena od 120 650 zł
Ładowanie formularza...