• W Polsce na komercyjne uruchomienie usługi w ośrodkach miejskich trzeba będzie poczekać do 2020 roku.
  • Według koncernów motoryzacyjnych dopiero sieć 5G może spełnić wymagania związane z samochodami autonomicznymi
  • Dzięki sieci 5G można wprowadzić nowe systemy ostrzegające m.in. przed kolizją na skrzyżowaniu czy niespodziewanymi zagrożeniami na drogach

Dobrze znana łączność 4G LTE powoli przechodzi do historii. Choć niektórym trudno w to uwierzyć, ale technologia osiągnęła już kres swoich możliwości . To oznacza nie tylko ograniczenia związane z szybkością przesyłania danych, ale także z tzw. czasem reakcji (czyli opóźnień między wysłaniem sygnału a odebraniem) czy możliwością jednoczesnego połączenia wielu urządzeń. Po prostu lepsze jest wrogiem dobrego. Stąd 5G wkrótce stanie się komunikacyjnym standardem w wielu krajach, czy to nam się podoba czy nie. W Polsce na komercyjne uruchomienie usługi w dużych ośrodkach miejskich trzeba będzie poczekać do 2020 roku. Czasu zostało zatem niewiele.

Wyczekiwane przez branżę

Nie jest tajemnicą, że na upowszechnienie 5G czekają nie tylko najbardziej zagorzali miłośnicy najnowszych technologii, ale także cała branża motoryzacyjna. Dla producentów samochodów 5G to bowiem prawdziwe okno na świat samochodów podłączonych do internetu już na stałe, w których można uruchamiać coraz bardziej pomysłowe usługi i systemy poprawiające bezpieczeństwo. A jest ich mnóstwo.

Nie dziwi zatem, że dość szybko powstało wyjątkowe konsorcjum 5GAA (5G Automotice Association), zrzeszające producentów samochodów z całego świata (m.in. Audi, Baic, BMW, Daimler, FCA, Ford, Geely, GM, Honda, Hyundai, Jaguar Land Rover, Nissan, PSA, Renault, SAIC, Volkswagen, Volvo), operatorów telekomunikacyjnych (AT&T, China Telecom, NTT docomo, T-Mobile, Orange, TIM) oraz firmy technologiczne i gigantów przemysłowych (m.in. Apple, Airbus, Ericsson, Huawei, Intel, LG, Nokia, Panasonic, Qualcomm, Samsung). Lista członków jest bardzo długa. Wszystko po to, by bezpośrednio połączyć siły koncernów motoryzacyjnych ze świat telekomunikacji. Obie strony mają jeden cel, który wymownie wskazał Maxime Flament, odpowiedzialny w 5GAA za rozwój technologii – „Rozpoczynamy digitalizację Europy”.

Serial w 4K i asystent bezpieczeństwa

Dla przeciętnego użytkownika telefonu sieć 5G to przede wszystkim dużo szybszy internet, co przekłada się m.in. na płynne oglądanie wideo w najwyższej jakości 4K czy stabilną sieć bardziej odporną na obciążenia (spróbujcie się do kogoś dodzwonić o północy w sylwestra będąc np. w zasięgu 3G). Dla kierowców jednak oznacza znacznie wyższy poziom bezpieczeństwa i dostęp do usług, które w przypadku sieci 4G nie działałyby tak jak trzeba. Próbkę możliwości nowych technologii mogliśmy poznać na ulicach Turynu, gdzie jako jedyna redakcja z Polski uczestniczyliśmy w testach 5G w samochodach.

Foto: Tomasz Okurowski / Auto Świat
5G w samochodach - testy w Turynie

Na publicznych drogach miasta i legendarnym testowym torze (w dawnej fabryce Fiata w dzielnicy Lingotto) odbyliśmy przejażdżki samochodami przygotowanymi m.in. przez Audi, Continental, Ericsson, FCA, Harman Samsung, Pirelli czy Vodafone i TIM. Podczas każdej z podróży poznaliśmy zupełnie nowe systemy wspomagające kierowcę. Nietrudno było przy tym o wrażenie, że pod względem techniki niewiele już brakuje do wdrożenia ich do produkcji seryjnej. Gorzej w kwestii oprawy graficznej, nad którą muszą jeszcze popracować specjaliści od pokładowych systemów multimedialnych. Wśród nich nie zabrakło nawet słynnego włoskiego studia Italdesign, które opracowało projekt menu dla nowych systemów ostrzegających m.in. o ryzyku aquaplaningu.

Jak uniknąć kolizji?

Jednym z najbardziej pomysłowych i potrzebnych systemów jest udoskonalone wykrywanie pieszych czy rowerzystów. Dzięki sieci 5G najmniej chronieni uczestnicy ruchu będą nie tylko monitorowani przez coraz bardziej wszędobylskie kamery miejskie oraz te zainstalowane w autach, ale i szybciej identyfikowani. I wcale nie chodzi o kwestie ustalenia tożsamości, ale o kierunek i prędkość przemieszczania oraz ustalenie, czy istnieje ryzyko spotkania na drodze. Stąd pomysłowy system ostrzegania kierowcy o zbliżaniu się do miejsca, gdzie można nastąpić kolizja z pieszym czy rowerzystą.

Dane z kamery trafią wprost do odpowiedniego centrum, z którego następnie zostaną skierowane (całość odbywa się błyskawicznie) do aut znajdujących się w pobliżu. Co więcej ostrzeżenie trafi przede wszystkim do tych, którzy są narażeni na kolizję a nie do całej dzielnicy. Kierowca zatem zanim jeszcze dostrzeże pieszego czy rowerzystę już otrzyma stosowne powiadomienie (ciekawe jak system zachowa się w miejscach wielkich zgromadzeń, czyli np. po zakończonym meczu czy przy typowych polskich targowiskach). W prototypie wykorzystano duży ekran w konsoli centralnej i wielki czerwony znak pieszego. Docelowo jednak podobne alarmy zobaczymy także w tzw. wirtualnym kokpicie czy na wyświetlaczu HUD. To już duże pole do popisu dla działu designu.

Oczywiście ostrzeżeń może być więcej z zachowaniem zdrowego rozsądku (zbyt wiele ostrzeżeń spowoduje, że kierujący zaczną je ignorować). Stąd w Turynie testowane są także systemy ostrzegające przed skrzyżowaniami o ryzyku kolizji z innym autem nadjeżdżającym z boku (możliwe dzięki bardzo dokładnej lokalizacji pojazdów) czy informujące o zamkniętych pasach, remontach i innych utrudnieniach drogowych. Na tym jednak nie koniec.

Foto: Tomasz Okurowski / Auto Świat
5G w samochodach - testy w Turynie

Świetnym nowym układem asystującym jest funkcja ostrzegania o ryzyku kolizji z pojazdem znajdującym się przed nami. Dzięki łączności bliskiego zasięgu (nie potrzebujemy nawet wówczas zasięgu sieci komórkowej) zostaniemy ostrzeżeni o awaryjnym hamowaniu, nagłym zatrzymaniu pojazdu na pasie ruchu czy włączeniu świateł awaryjnych (ciekawe jak to wpłynie na polski zwyczaj migania światłami awaryjnymi). Jeśli dodać do tego możliwość samodzielnego zwalniania auta, zanim jeszcze kierowca zdąży zareagować to wówczas rosną szanse na to, że unikniemy nie tylko tradycyjnego najechania, ale także i karambolu. Przynajmniej w teorii.

Nie wszystko na publicznych drogach

Niestety, nie wszystkie testy przeprowadzono na publicznej drodze w normalnym ruchu. Ze względów bezpieczeństwa niektóre z prób odbyły się na zamkniętym odcinku słynnego toru na dachu dawnej fabryki Fiata w Lingotto. Tam swoje rozwiązania zaprezentowały m.in. Audi i FCA.

Audi pochwaliło się pomysłowym układem ostrzegającym m.in. przed śliską nawierzchnią. Dane o drodze pochodzą nie tylko z układów ABS czy ESP, ale także z nowych opon Pirelli podłączonych do internetu. Całość potrafi nie tylko wykryć zagrożenie, ale i od razu wskazać dokładną lokalizację miejsca zagrożenia. Stosowna informacja jest natychmiast wysyłana do wszystkich samochodów w pobliżu. Nie jest to jednak dość lakoniczne ostrzeżenie. Gdy będziemy zbliżać się do wskazanego miejsca, to dopiero wówczas zobaczymy stosowną wskazówkę na ekranie w konsoli czy wirtualnym kokpicie. Na zimę czy jesienne ulewy w sam raz.

Świetnym rozwiązaniem pochwaliło się także FCA. To nowy układ See Through wspomagający kierowcę przy wyprzedzaniu (jestem przekonany, że przydałby się wielu kierowcom nie tylko w Polsce). Wystarczy tylko włączyć kierunkowskaz, by na ekranie zobaczyć na żywo obraz z poprzedzającego pojazdu (przy obecnej sieci LTE jest to niezwykle trudne do zrealizowania)! Na tym jednak nie koniec. Automatyka ostrzeże także jeśli wykryje inny pojazd zbliżający się z naprzeciwka. Choć ostatecznie to kierowca podejmuje decyzję o wyprzedzaniu to jednak ryzyko groźnej „czołówki” znacząco maleje.

Otwartą kwestią oczywiście dalej pozostaje które z testowanych systemów najszybciej trafią do produkcji. Nietrudno jednak o wrażenie, że już niewiele brakuje do wdrożenia. Nie łudźmy się jednak, że systemy będą instalowane standardowo, czy też nie wpłyną znacząco na cenę pojazdu. Postęp oczywiście kosztuje.