Zacznę od przykładów, żeby było jasne o jakich autach mówimy. Peugeot 508, Kia Stinger czy testowany Volkswagen Arteon - oto najlepsze przykłady tego trendu. Przyznacie, że nie są to typowi przedstawiciele klasy średniej. Ich mocną stroną jest atrakcyjne „opakowanie”, które wywołuje emocje, a jednocześnie nie oznacza niepraktycznego coupe.

Volkswagen Arteon – coś więcej niż Passat

Skupiając się na prezentowanym aucie, Volkswagen Arteon, czyli następca modelu CC, to coś więcej niż popularny i dla wielu zbyt nudny Passat. Nie chodzi o technikę, bo ta jest oczywiście wspólna. Na Arteona po prostu przyjemniej się patrzy. Garbata sylwetka fajnie wygląda – jest nieco bardziej sportowa. Linia boczna samochodu przypomina większe Audi A7 Sportback. Z przodu uwagę zwraca okazały grill, w który wkomponowane są przednie lampy. Dodatkowego smaczku dodają też szyby bez ramek oraz duże, bo aż 20-calowe, matowe obręcze kół w kolorze karoserii. Jak na Volkswagena, to naprawdę czad. I nie doszukujcie się tu zbyt dużej ironii.

Do Arteona przesiadłem się z testowego Tiguana i to tylko utwierdziło mnie w opinii, że SUV nie może się równać w kwestii wrażeń z prowadzenia. Niska pozycja za kierownicą, mniejszy hałas podczas jazdy i lepsze prowadzenie to główne zalety niżej zawieszonego auta. O jeździe jednak za chwilę. Wróćmy jeszcze do projektu wnętrza.

Cała deska rozdzielcza to kopia tej z Passata. Wyjątek stanowi analogowy zegarek. Ten detal Passat stracił po liftingu. Widoczne pokrewieństwo to jednak nic nadzwyczajnego, większość producentów tak robi, obniżając koszty. Poza tym wykonanie stoi na wysokim poziomie, a obsługa jest intuicyjna. Mamy cyfrowe zegary, zaawansowane multimedia z dużym ekranem dotykowym, bezprzewodowe ładowanie telefonu i dobrze grający system dźwiękowy. Czego chcieć więcej?

Nie można również narzekać na wielkość kabiny (nieco większy rozstaw osi niż w Passacie). Bardzo dużo miejsca jest zarówno w pierwszym, jak i drugim rzędzie. Pasażerowie na tylnej kanapie mają jedynie trochę mniej przestrzeni na głowy, ale to koszt nisko opadającej linii dachu. Bagażnik jest bardzo pojemny – standardowo ma 563 l pojemności. Arteon to liftback, więc klapa unosi się razem z szybą, co oznacza znacznie łatwiejszy dostęp niż w sedanie. Po złożeniu oparć tworzy się próg, ale przecież nie mamy do czynienia z kombi. Arteon to naprawdę funkcjonalny wóz.

Volkswagen Arteon – jest czym przycisnąć, ale bez emocji

W wyżej pozycjonowanym od Passata modelu znajdziemy tylko mocniejsze, turbodoładowane silniki o pojemności dwóch litrów. Wydaje się, że150-konny TDI trafił tu przez przypadek. Testowany egzemplarz ma pod maskę topowego benzyniaka. Moc 272 KM, skrzynia DSG i napęd 4Motion (Haldex) – brzmią jak idealne połączenie. Tak też jest w rzeczywistości. Osiągi są bardzo dobre, co potwierdza przyspieszenie od 0 do 100 km/h w 5,6 s. Duży w tym udział nie tylko wysokiego momentu obrotowego (300 Nm od 2 tys. obrotów), ale również wspomnianego szybkiego „automatu” i dobrej trakcji, dzięki napędowi obu osi.

Do wyboru jest oczywiście kilka trybów jazdy, wpływających na pracę najważniejszych podzespołów, w tym adaptacyjnego zawieszenia, które zaskakująco skutecznie tłumi nierówności pomimo wielkich felg. Prowadzenie jest „passatowskie”, co jest raczej zaletą, a nie wadą.

W trybie sportowym do uszu osób we wnętrzu dociera sztuczne buczenie. Jeśli ktoś lubi takie rzeczy..., to ma. Na szczęście jest jeszcze opcja Individual, która pozwala pomieszać wszystkie ustawienia. Pochwalić należy wygodne fotele ErgoComfort, zwłaszcza fotel kierowcy z funkcją masażu, podgrzewany i wentylowany. Jeśli nie wybierzesz wspomnianego trybu Sport, to w środku jest też przyjemnie cicho. Pomimo braku ramek drzwiowych, nie ma szumów, a grube szyby skutecznie izolują od hałasu z zewnątrz.

Ile trzeba płacić za jazdę tak skonfigurowanym Arteonem? Mam na myśli spalanie, nie cenę samochodu. Średnio podczas testu wyszło 9,5 l/100 km, co nie jest niskim wynikiem, ale akceptowalnym, jak na tę moc i osiągi. W zakorkowanej Warszawie ponad 11 litrów to żaden problem (test jeszcze przed pandemią koronawirusa). To jednak nie powinno odstraszyć kogoś, kto decyduje się na auto za ponad 200 tys. zł. Tak, tyle kosztuje 272-konny model - dokładnie to niecałe 13 tys. zł więcej od tej kwoty. Prezentowany egzemplarz w wersji Elegance, chyba ze wszystkimi możliwymi dodatkami, wyceniono na 258 tys. zł lub 11 109 zł miesięcznie w przypadku leasingu Volkswagena. To nie jest auto marki premium, ale widać, że aspiruje do tego grona. Arteon jest droższy od bratniego Passata, ale nadal daleko mu do poziomu cenowego Audi.

Volkswagen Arteon – moim zdaniem

Auto klasy średniej nie musi być nudne i nie musi przy tym tracić na funkcjonalności. Jeśli szukasz urozmaicenia w segmencie D, to Arteon jest godny polecenia. To solidny, atrakcyjnie wyglądający i duży samochód, który potrafi być jednocześnie szybki i komfortowy. To dobry środek transportu na długie podróże. Do prawdziwego gran turismo brakuje mu tylko silnika V6 w ofercie. Takie mamy jednak czasy i prawa rynku.

Volkswagen Arteon 2.0 TSI DSG 4Motion Elegance – dane techniczne

Pojemność i rodzaj silnika 1984 cm3, benzynowy, turbo, R4
Moc 272 KM/5100 obr./min
Moment obrotowy 350 Nm/2000-5400 obr./min
Skrzynia biegów i napęd automatyczna DSG 7b./na 4 koła
Prędkość maksymalna 250 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h 5,6 s
Średnie zużycie paliwa 9,5 l/100 km (dane producenta: 8,4)
Poj. zbiornika paliwa 66 l
Masa własna/ładowność 1645 kg/605 kg
Długość/szerokość/wysokość/rozstaw osi 4862/1871/1450/2837 mm
Pojemność bagażnika 563-1557 l
Cena (egz. testowy) 212 890 zł (258 070 zł)