Oto samochód, który potrafi „zauważyć” na drodze pieszego i w porę przed nim zahamować. To jednak nie wszystko. Fenomen systemów bezpieczeństwa zastosowanych w testowanym Volvo polega również na tym, że choć występuje ich mnóstwo, to dostępne technologie wreszcie pozwoliły tak je dopracować, by „wtrącały się” tylko wtedy, gdy jest to naprawdę uzasadnione. Co więcej – S60 jest na tyle taktowne, iż najpierw ostrzega kierowcę o tym, że nie prowadzi bezpiecznie, a dopiero potem wkracza do akcji. To jak, chcesz się sprawdzić? Jesteś gotowy poznać opinię komputera zaprogramowanego na płynną jazdę?

Jeżeli prowadzisz ryzykownie i wciskasz się w każdą lukę między jadącymi autami, by wyprzedzać, omijać i za wszelką cenę przeć do przodu, to przygotuj się na to, że poczujesz się jak cienias, który zdanie egzaminu na prawo jazdy zawdzięcza tylko zbiegowi okoliczności.

Kamera zainstalowana tuż nad wewnętrznym lusterkiem stale rejestruje drogę przed samochodem, a zaawansowany algorytm rozpoznaje inne jadące przed tobą pojazdy. Komputer, kiedy tylko wykryje, że zbyt szybko zbliżasz się do poprzedzającego auta i niebezpiecznie opóźniasz hamowanie, uruchomi alarm, a na przedniej szybie zobaczysz migające czerwone diody. Jeżeli będziesz regularnie słyszał sygnał dźwiękowy, to z bezpieczeństwem jazdy jesteś na bakier!

Dla świętego spokoju w końcu zaczniesz prowadzić nieco rozsądniej. Ale tylko trochę – podczas jazdy w kolumnie ciągle widzisz diody na szybie, tym razem pomarańczowe. To Volvo uprzejmie ostrzega o tym, że nie potrafisz (albo nie chcesz) utrzymać wystarczającego odstępu od jadącego przed tobą auta. I w końcu zaczniesz o ten odstęp dbać. Zostały jeszcze dwie żółte lampki umieszczone na lusterkach bocznych. Często widzisz ich błyski podczas zmiany pasa ruchu? To znaczy, że najprawdopodobniej nieświadomie zajeżdżasz komuś drogę, nie sprawdzając dokładnie, czy pas, który zamierzasz zająć, jest wolny. I w końcu zaczynasz uważniej się rozglądać. Volvo jest cierpliwe i niestrudzone w swoich reprymendach. Nie zdziw się więc, kiedy jeżdżąc nim, po niedługim czasie zauważysz, że prowadzisz bezpieczniej!

Edukacyjny aspekt S60 to jednak zaledwie uwertura do prawdziwej prezentacji „inteligencji” tego pojazdu. Przekonasz się o tym, kiedy – powoli tocząc się w korku – odwrócisz swoją uwagę od drogi i nie zauważysz, że samochód przed tobą zwolnił. Nagle poczujesz gwałtowne szarpnięcie, a gdy zdziwiony spojrzysz przed maskę swojego S60, zobaczysz, że... od auta z przodu dzieli ją zaledwie kilka centymetrów! Ale jak to się stało, że zahamowałeś? Niestety, to nie ty byłeś na tyle uważny, by to zrobić – system City Safety wykrył zwalniające auto z przodu i uruchomił automatyczne hamowanie. Po takim incydencie nagle poczujesz, że prowadząc Volvo, nie jesteś sam. Stale masz przy sobie anioła stróża, który wykryje ryzyko i – gdy nie zareagujesz – zahamuje.

Ale pamiętaj, że im rzadziej skorzystasz z jego usług, tym lepiej dla ciebie – będzie to znaczyło, że stajesz się coraz lepszym kierowcą. Czerwone lampki już nie migają, alarmy ucichły. Wniosek: kierujesz bezpiecznie! No dobrze, ale czy poza tymi bajerami S60 równie popisowo radzi sobie w rdzennie samochodowych dyscyplinach? Prowadzi się stabilnie, resoruje sprężyście, ale bez przesady. Jest wygodne z przodu i ciasne z tyłu. Ma świetnie wyciszony pięciocylindrowy silnik Diesla, współpracujący z manualną skrzynią wyposażoną w dźwignię o przesadnie długim skoku. Jest dynamiczne i mało pali. A skoro wspomnieliśmy o skrzyni, oto ciekawostka: tempomat tak sprytnie skonstruowano, że nie przestaje działać nawet wtedy, gdy zmieniasz biegi, automatycznie ujmując i dodając gazu!

Cóż, o tym aucie można by napisać książkę, lecz tym razem mamy tylko dwie strony. Na wyostrzenie apetytu powinno wystarczyć – do następnej jazdy!

PODSUMOWANIE - Wraz z tym modelem pojęcie „bezpieczny samochód” zyskało nowe znaczenie. Poza systemami wspomagającymi kierowcę S60 nie wydaje się rewolucyjne, a jakość wykończenia i wykonania wypada średnio jak na segment premium – w aucie z przebiegiem 3800 km skrzypiał fotel i stukał pedał sprzęgła. Niemniej S60 D3 to dynamiczne i przyjemne w prowadzeniu... jeszcze ciągle Volvo.