- Mercedes S-klasy W221 oferuje luksus i komfort, ale czy warto ryzykować droższą eksploatację, czy wybrać Volkswagena Passata B8
- Oczywiste jest, że koszty na paliwo będą wyższe, ale co z resztą? Sprawdziliśmy koszty opon, ubezpieczenia, serwisu i części zamiennych
- Wnioski są bardzo zaskakujące. Utrzymanie S Klasy nie jest tanie. Auta popularnego też nie
- Zachęcamy do oddawania głosów w ankiecie, która znajduje się na końcu artykułu
- Dużo czytania, a mało czasu? Sprawdź skrót artykułu
Tak, zdajemy sobie sprawę, że te dwa samochody to absolutnie różne światy i raczej rzadko ktoś zastanawia się nad zakupem auta rodzinnego lub luksusowego. Nie ulega jednak wątpliwości, że postawienie na podjeździe nawet używanego Mercedesa S-klasy to marzenie wielu osób, a w budżecie do 100 tys. zł można przecież kupić zadbany egzemplarz takiego modelu generacji W221. Z drugiej strony w tym samym budżecie możemy kupić młodszego o 7 lat Volkswagena Passata B8 lub inny model klasy średniej, który równie dobrze spełni swoje zadanie. By zrozumieć, czy warto zaryzykować, porównaliśmy koszty eksploatacji tych samochodów.
Lepiej kupić auto popularne czy luksusowe w tej samej cenie?
Do naszego porównania wzięliśmy modele i roczniki, które w określonym budżecie będą zadbane, dlatego pod uwagę bierzemy generację W221, która była produkowana do roku 2013, z kolei Passat to generacja B8, która była produkowana do roku 2022. Luksusowe auto za 100 tys. zł można mieć z niewielkim przebiegiem i bardzo dobrym wyposażeniem, jednak w Passacie również możemy spełnić ten warunek. Można więc mieć 12-letnią limuzynę lub 5-letnie rodzinne auto z przebiegiem nawet do 100 tys. km. Jednak cena zakupu to dopiero początek "zabawy".
Ile kosztuje utrzymanie 15-letniego Mercedesa?
Weźmy najpierw elementy typowo eksploatacyjne i zacznijmy od spalania paliwa. Średnie zużycie luksusowej Klasy S praktycznie w żadnej wersji silnikowej nie zejdzie poniżej 10 l/100 km i mowa tu zarówno o wersjach benzynowych, jak i diesla. Najmocniejsze wersje dobijają wręcz do 20 l/100 km. Rzecz jasna Passat będzie znacznie bardziej oszczędny i to w zasadzie w każdej wersji — średnie spalanie wynosi nawet od ok. 5,5 do 10 l/100 km w najmocniejszych benzynowych wersjach. Koszt codziennej jazdy Mercedesem wyniesie więc od 60 do 120 zł, a Passatem od 35 do 60 zł za każde 100 km (przy cenie paliwa w okolicach 6 zł/l). W użytkowaniu miejskim będzie to więcej.
Ubezpieczenie w przypadku obu samochodów, biorąc pod uwagę pełne AC, w obu przypadkach wychodzi podobnie. Choć oczywiście wszystko zależy od miejsca zamieszkania, parkowania samochodu, wieku i doświadczenia kierowcy, to kwoty nie są duże. Dla kierowcy w średnim wieku z dużego miasta to w okolicach 1600-2000 zł zarówno dla Volkswagena, jak i Mercedesa.
O ile droższy jest serwis auta luksusowego?
A co z kosztami podstawowego rocznego serwisu? Większość silników, które lądowały pod maską S-klasy, mają po sześć albo osiem cylindrów, co powoduje, że same świece kosztują ok. 200-300 zł. Do tego do żadnego silnika nie wchodzi mniej niż 6 l oleju (do większości w okolicach 7-9 l), a bańka oryginalnego oleju 5W30 kosztuje ok. 200 zł, zatem od razu trzeba się nastawić na to, że sam olej do Mercedesa będzie kosztował ok. 400 zł, do tego filtry za od 200 do nawet 500 zł. Nawet zakładając, że nasz mechanik ma dobre zniżki, najbardziej podstawowy serwis tańszego silnika skończy się na kwocie minimum 800 zł (bez świec).
W przypadku Passata liczba świec zawsze skończy się na czterech, a ich koszt to także w okolicach 200-250 zł. Spora różnica jest jednak w kwestii oleju i filtrów. Do Passata w praktycznie wszystkich wersjach silnikowych wchodzi od 4 do 6 l oleju, zatem jego koszt wyniesie ok. 200-250 zł, a zestaw filtrów w zależności od producenta będzie kosztował od ponad 100 zł do ok. 200 zł. Mamy więc łącznie w granicach 400 zł bez zniżek warsztatów. Z nimi i robocizną, roczny podstawowy koszt serwisowy kosztuje minimum 450 zł (bez świec).
Nie możemy także zapomnieć o oponach. Zarówno Mercedes, jak i Volkswagen korzystają z felg o rozmiarze od 17 (Volkswagen czasem miał też koła 16-calowe) do 19, czasem 20 cali. Co prawda rozmiary samych opon różnią się w zależności od wersji i są nieco inne w każdym z tych modeli, ale cena jednej nowej opony będzie oscylować w granicach od 400 do 800 zł. Tutaj więc różnic nie ma.
Do tej pory przedstawiliśmy jedynie podstawowe koszty utrzymania samochodu przy założeniu, że nie będzie żadnych awarii. Serwis samochodu jednak się na tym nie kończy, sprawdźmy jeszcze, ile kosztują podstawowe części zamienne do tych samochodów.
Czy serwis auta premium jest droższy niż popularnego?
Koszt kompletu klocków i tarcz na przednią oś do obu samochodów jest bardzo podobny i wynosi w granicach 600-700 zł na dobrej jakości zamienniki. Sama robocizna także będzie podobnie wyceniona i wyniesie od 300 zł w górę. Warto jednak zaznaczyć, że najmocniejsze wersje Mercedesa będą miały większe i droższe układy hamulcowe. Tam trzeba się liczyć z tym, że wymiana takiego zestawu pójdzie w tysiące.
Dużo drożej może być też w przypadku zawieszenia. W Mercedesie, gdzie większość aut ma pneumatykę Airmatic, jeden amortyzator kosztuje od ok. 2500 zł (oryginalny nawet 6000 zł!), zatem za komplet na przednią oś zapłacimy przynajmniej ok. 5000 zł, z kolei robocizna wyniesie przynajmniej 500 zł. Z drugiej strony regeneracja jednego amortyzatora kosztuje w granicach od 900 do 1500 zł. To jednak nie wszystko, bo dochodzi do tego jeszcze ewentualnie wymiana kompresora za 1500 zł i innych dodatkowych elementów. Naprawa układu pneumatycznego potrafi więc kosztować przynajmniej 5000 zł, ale kompleksowe odnowienie może kosztować nawet 10 000 - 15 000 zł. Jeszcze drożej może być przy układzie ABC, które występowało w najbogatszych wersjach. Komplet wahaczy na przednią oś natomiast kosztuje od 1000 zł, ale kwota ta wystarczy na marnej jakości zamienniki. Części renomowanych producentów kosztują przynajmniej 2000 zł, a często bliżej 3000 zł.
Ile kosztuje serwis zawieszenia DCC w Volkswagenie?
W Volkswagenie nie ma tak skomplikowanego zawieszenia, ale w zależności od wersji wyposażenia również możemy sporo wydać u mechanika. Standardowe amortyzatory przedniej osi to wydatek rzędu ok. 300-400 zł za sztukę. Jeśli jednak auto wyposażone jest w zawieszenie DCC, jeden amortyzator potrafi kosztować 1500-2000 zł. Z kolei komplet wahaczy na przód to ok. 1000-1500 zł. Gdybyśmy więc mieli w pełni regenerować przednie zawieszenie, będzie wyraźnie taniej (ok. 6000 zł), ale tanio (ok. 3000 zł) tylko w przypadku standardowych amortyzatorów. Zawieszenie DCC, choć wygodne, wyraźnie zwiększa koszty utrzymania Passata.
Co psuje się w samochodach marek premium?
Pamiętajmy także, że zakup dużo starszego Mercedesa wiąże się z większym ryzykiem awarii spowodowanych wiekiem. Nawet jeśli samochód będzie w bardzo dobrym stanie i z niskim przebiegiem, ilość elektroniki na pokładzie tego luksusowego krążownika jest tak duża, że jest spore prawdopodobieństwo awarii modułu komfortu, czy systemu dociągania drzwi itp. Żadna tego typu awaria raczej nie spowoduje, że staniemy w trasie, ale przecież nie wypada jeździć zepsutą S-klasą.
I w kwestii awarii elementów komfortu można się spodziewać największych różnic w eksploatacji. Naprawa dociągania drzwi potrafi kosztować ponad 2000 zł, a systemu Night Vision to minimum 800 zł, jeśli nie doszło do awarii kamery. Z drugiej strony naprawa elektrycznej klapy bagażnika będzie kosztować podobnie w Mercedesie i w Volkswagenie. Bez wątpienia jednak w Klasie S ma się co zepsuć i z tym trzeba się liczyć.
Koszty serwisu. Jaka różnica między Volkswagenem a Mercedesem?
Ponadto Mercedesy z dużymi przebiegami mogą wymagać naprawy albo pełnej regeneracji automatycznej skrzyni biegów 7G-Tronic, co kosztuje od ok. 6000 zł. To jednak niewielkie pocieszenie dla właściciela Volkswagena, który musi się liczyć z naprawami skrzyni DSG, a koszty mogą okazać się podobne.
Do tego dochodzą także specyficzne awarie dla konkretnych silników, ale tu już wszystko zależy od poprzednich właścicieli, sposobu użytkowania i jednostki napędowej. Zarówno w Mercedesie, jak i w Volkswagenie naprawy silników diesla będą drogie ze względu na osprzęt, czyli turbosprężarki, wtryskiwacze czy filtry DPF i systemy AdBlue. Oczywiście, jeśli poszukujemy najmocniejszych wersji, Volkswagen będzie dużo tańszym rozwiązaniem, choć także nie da aż tak dobrych osiągów.
Czy warto kupić auto luksusowe zamiast popularnego?
Choć zasada, że samochód luksusowy będzie droższy w utrzymaniu, w porównaniu do młodszego samochodu popularnego dalej się sprawdza, to przyznam, że spodziewałem się znacznie większych różnic. Tak, rozum dalej wygrywa z sercem i eksploatacja Mercedesa S-klasy W221 w porównaniu do dużo młodszego Volkswagena Passata B8 jest droższa, ale pozostaje pytanie, czy znacznie droższa? Jeśli auta będą sprawować się prawidłowo i znajdziemy dobry egzemplarz, to zarówno Mercedes, jak i Volkswagen nie powinny przysparzać problemów. Oczywiście, luksusowa Klasa S będzie więcej paliła i więcej zostawimy podczas rutynowych serwisów. Pamiętajmy jednak, że taka jest cena zakupu wielkiej limuzyny, a akurat Mercedes uważany jest za model stosunkowo trwały i bezawaryjny na tle innych aut luksusowych.
Mercedes jednak okaże się zdecydowanie droższy, jeśli zaczną się psuć elementy wyposażenia, czy zawieszenie Airmatic (chyba że zdecydujemy się na regenerację elementów). Z drugiej strony naprawy zawieszenia DCC w Volkswagenie także nie należą do tanich. Przy zawieszeniu standardowym widać tu jednak wyraźną różnicę na korzyść Volkswagena.
Największą przewagą auta popularnego jest to, że jest dużo młodszym i popularnym samochodem, co przynajmniej w teorii może zwiastować spokojniejszą eksploatację i większy wybór części oraz warsztatów. Ma też mniej wyposażenia, które po latach może się zepsuć.
Auta popularne przestały być tanie w eksploatacji
To zestawienie pokazuje także, że nowoczesne samochody, nawet klasy popularnej nie są prostymi samochodami. Są naszpikowane elektroniką i rozwiązaniami, które jeśli się zepsują, to kosztują. Z pewnością podobne porównanie 15 lat temu wyszłoby znacznie bardziej na niekorzyść auta luksusowego. Dziś okazuje się, że nie zawsze taki diabeł straszny, o ile elektronika w kilkunastoletnim samochodzie będzie pracować prawidłowo i nie upieramy się na oryginalne części, tylko dobrej jakości zamienniki.
Mercedes Klasy S W221 kontra Volkswagen Passat B8. Wybrane koszty serwisu
| Kategoria / Część | Mercedes Klasy S (W221) | Volkswagen Passat (B8) |
| Paliwo (na 100 km przy cenie paliwa 6 zł/l) | 60 – 120 zł (spalanie 10–20 l/100 km) | 35 – 60 zł (spalanie 5,5–10 l/100 km) |
| Ubezpieczenie (roczne) | 1600 – 2000 zł | 1600 – 2000 zł |
| Olej i filtry (serwis) | ok. 800 zł | ok. 400 – 450 zł |
| Świece zapłonowe (kpl.) | 200 – 300 zł (6–8 sztuk) | 200 – 250 zł (4 sztuki) |
| Opony (1 sztuka, w zależności od konkretnej wersji samochodu) | 400 – 800 zł | 400 – 800 zł |
| Hamulce przód (tarcze+klocki) | od 700 do nawet kilku tys. zł w przypadku mocnych wersji | 600 – 700 zł |
| Amortyzatory przód (szt.) | 2500 – 6000 zł (Airmatic) | 300 – 400 zł (std) / 1500–2000 zł (DCC) |
| Wahacze przód (komplet) | 2000 – 3000 zł | 1000 – 1500 zł |
| Naprawa zawieszenia | 5000 – 15 000 zł | 3000 – 6000 zł |
| Naprawy automatycznej skrzyni biegów | od 1000 do 10000 zł (7G-Tronic) | od 1000 do 10000 zł (DSG) |