• Spadek wartości nowego samochodu jest bardzo różny i zależy od wielu czynników
  • Żeby jak najdokładniej oszacować wartość samochodów uczestniczących w naszym rankingu, udaliśmy się do firmy Eurotax, która zajmuje się m.in. zagadnieniami związanymi z utratą wartości aut nowych i używanych
  • Fakty są takie, że po 3 latach użytkowania nowego auta utrata wartości - stanowi około połowy kosztów poniesionych na jego eksploatację!

To druga edycja naszego konkursu, w którym wybieramy Mistrza Wartości. W zeszłym roku zwyciężyła Kia Stonic, drugie miejsce zajął Volkswagen T-Roc, a trzecie – Honda HR-V - (Jak auta tracą na wartości, czyli kiedy tracisz najwięcej, a kiedy możesz zyskać?). Całe podium zgarnęły crossovery, modne w ostatnich latach! Czy w tym roku będzie podobnie? I czy w ogóle utrata wartości jest na tyle ważna, że należy się nią mocno przejmować? 

Na pierwsze pytanie odpowiedzi poszukajcie na końcu naszego rankingu, natomiast na drugie już odpowiadamy – zdecydowanie TAK! Niestety, gdy kupujemy nowe auto, rzadko bierzemy ją pod uwagę. Skupiamy się na wyborze odpowiedniego modelu, wersji silnikowej, wariantu wyposażenia, sprawdzamy, ile jest przestrzeni w kabinie, czy auto będzie dynamiczne, jak duży ma bagażnik.

Oczywiście, wszystko to jest ważne i trzeba dopasować do własnych potrzeb – auto musi dawać wam przyjemność z jazdy i jak najlepiej wywiązywać się z wymagań, które przed nim postawicie. Radzimy jednak wybiec w przyszłość, po przecież wcześniej czy później zamarzy wam się kolejny samochód (nowszy, ładniejszy), a aktualny wystawicie na sprzedaż.

I w tym momencie może nastąpić przykre zaskoczenie! Dlaczego? Jeśli zechcecie sprzedać np. 3-letnie auto, to może się okazać, że stracicie aż połowę jego wartości (czarny scenariusz), a w najlepszym razie – nieco ponad 30 proc. (optymistyczna prognoza). Warto więc wiedzieć, które modele dobrze trzymają wartość, a na których stracicie najwięcej! 

We współpracy z Jędrzejem Jerzym Ratajskim z firmy Eurotax, zajmującym się analizą wartości aut, sprawdziliśmy prawie 200 modeli z różnych segmentów, które cieszą się szczególnym zainteresowaniem na rynku. Jakie założenia przyjęliśmy? Podobnie jak w zeszłym roku: auto kupione w salonie, 3-letni okres eksploatacji, roczny przebieg 20 tys. km. Do wyliczeń wzięliśmy średnią wartość auta w popularnych odmianach wyposażeniowych i silnikowych, ale uwaga: tym razem we wszystkich segmentach obliczenia oparliśmy na wersjach benzynowych i wybraliśmy jednostki o zbliżonej mocy.

Wszystko po to, żeby jak najdokładniej pokazać rzeczywiste różnice między modelami zarówno w obrębie tego samego segmentu, jak i pomiędzy autami różnych klas. Jeśli natomiast chodzi o sam dobór modeli, uzależniliśmy to od ich popularności na rynku pierwotnym (dane o sprzedaży nowych aut w Polsce w 2018 r. wg PZPM), jak i sugestii naszego rozmówcy z firmy Eurotax, a także od naszych analiz rynkowych. Wszystkie auta podzieliliśmy na 10 segmentów i w przypadku 8 klas opublikowaliśmy czołową dziesiątkę, a w 2 – najlepszą piątkę. Wnioski są ciekawe, zachęcamy do zapoznania się z nimi. 

Auta małe - są tanie w zakupie, straty Więc nie będą duże

Na małych samochodach stracicie najmniej pieniędzy! Owszem, procentowe wartości wcale nie są niższe niż w przypadku aut innych segmentów, ale np. 39 proc. liczone od 40 000 zł daje 15 600 zł, od 60 000 zł – 23 400 zł, a od 100 000 zł – już 39 000 zł. Do tego pojazdy te często pokonują niewielkie odległości, co sprawia, że przebiegi przeważnie nie są zbyt duże, z kolei sama specyfika eksploatacji (głównie jazda po mieście, gdzie jest ciągłe przyspieszanie i hamowanie) negatywnie wpływa na trwałość wielu podzespołów. Tak czy inaczej, to segment dla oszczędnych.

Podobnie jak przed rokiem, pierwsze miejsce zajmuje Toyota Aygo, która po 3 latach i pokonaniu 60 tys. km traci na wartości 38,6 proc. Mniejszy niż 40-proc. spadek wartości mają jeszcze Fiat Panda (2. lokata), a także Suzuki Celerio (3. pozycja). Do czołowej trójki niewiele tracą także VW up! oraz bliźniaczy konstrukcyjnie Seat Mii. Na szóstym miejscu uplasował się Fiat 500, następnie: Škoda Citigo, Smart Forfour, Kia Picanto, a czołową dziesiątkę zamyka Hyundai i10. Kolejne miejsca zajęły Opel Adam oraz Citroën C1.

Segment B - poza Mazdą 2 to bardzo stabilny segment

Samochody segmentu B należą do bardzo uniwersalnych. W polskich realiach często są traktowane jako auta rodzinne, gdyż w ostatnich kilkunastu latach urosły tak, że przy odrobinie dobrej woli wywiązują się z tej roli znakomicie. Zalety aut małych? Korzystna relacja ceny do wieku, niewysokie koszty utrzymania (niedrogie: ubezpieczenie, serwis i części), niskie spalanie (przeważnie są stosowane silniki małolitrażowe), a także mała utrata wartości i powiązana z nią łatwa odsprzedaż – szczególnie dotyczy to popularnych samochodów.

Przykład: Mazda 2. Reprezentantka producenta z Kraju Kwitnącej Wiśni wyraźnie odjeżdża rywalom w tym segmencie, ale już różnice w spadku wartości kolejnych modeli są zbliżone i 2. Renault Clio od 9. Citroëna C3 oraz Seata Ibizy dzielą niespełna 3 punkty procentowe.

Zresztą straty kolejnych modeli również nie są duże – na myśli mamy: Opla Corsę, Hondę Jazz, Nissana Micrę, Forda Fiestę, Kię Rio, Hyundaia i20 oraz Peugeota 208. Modele te nie zmieściły się w topowej dziesiątce, ale na nich również nie stracicie przesadnie dużo. 

Kompakty - nadal dobrze trzymają wartość

Jeszcze do niedawna samochody kompaktowe cieszyły się ogromnym wzięciem na rynku. Zresztą do dziś sprzedają się naprawdę nieźle. I nie ma się czemu dziwić, bo to bardzo wszechstronne i uniwersalne auta. Kompakt nie kosztuje przesadnie dużo, a jego walory użytkowe często są wystarczające i dla rodziny 2+2, i dla handlowca, i dla singla.

W tym segmencie można już liczyć na spory wybór modeli, dobrą relację ceny do wieku, rozsądne koszty serwisu, a także bogatą paletę silników. Wśród nich nieco wyższe prognozy mają wersje benzynowe, choć popularne auta z udanymi dieslami nie zostają daleko w tyle. 

Zwyciężyła Kia Ceed, która już w zeszłym roku zajmowała 3. miejsce, na drugiej pozycji – Mazda 3, a na najniższym stopniu podium uplasowała się Toyota Corolla. Dobrze wypada też Civic, a pierwszy europejski przedstawiciel – Golf – zajmuje dopiero 5. miejsce.

Dziesiątkę zamyka Renault Megane, a na kolejnych miejscach są: Mercedes klasy A, Lexus CT, Seat Leon, Peugeot 308, Fiat Tipo, a także Audi A3 i BMW serii 1, których niskie miejsca wynikają z wysokiej ceny i dużego napływu aut z importu.

Klasa średnia - Mazda 6 zdecydowaną liderką

Polacy lubią samochody klasy średniej i nie ma się czemu dziwić, bo stanowią doskonały kompromis między ceną zakupu a prestiżem. Ich utrzymanie nie jest przesadnie kosztowne, a dają już sporo przyjemności z jazdy. Pamiętajcie, że jednak ekonomii nie da się oszukać i np. na tle aut klasy C modele segmentu D są droższe w zakupie, mają więc też z czego tracić. Do tego dochodzą wyższe koszty eksploatacji i nieco większe zakładane przebiegi.

Podobnie jak w zeszłym roku, wśród samochodów klasy średniej bezapelacyjnie zwyciężyła Mazda 6. Jej przewaga nad drugą w zestawieniu Škodą Superb wynosi prawie 7 punktów procentowych! To dużo, nawet bardzo. Świetne prognozy ma Toyota Camry, która niedawno weszła na rynek. Niewiele gorsze prognozy dotyczą VW Passata, Kii Optimy, Volvo S60/V60 i Renault Talismana – modele te mieszczą się w jednym punkcie procentowym.

Nieco gorzej wypadają BMW serii 3, Audi A4 oraz Opel Insignia, jednak po 3 latach i pokonaniu 20 tys. km najwięcej stracicie na Alfie Romeo Gulietcie, Mercedesie klasy C i Peugeocie 508 – ok. 48 proc.

Klasa wyższa - duża utrata, ale niewielkie różnice

O ile różnice między samochodami segmentów C i D są niewielkie, o tyle wśród aut klasy wyższej po trzech latach i 60 tys. km stracicie już od przeszło 45 do prawie 49 proc. Zatem z dość wysokich cen tych pojazdów w salonach (po doliczeniu wyposażenia dodatkowego najczęściej to wydatek 250-350 tys. zł) po założonym okresie eksploatacji „wyparuje” ok. 150 tys. zł. No cóż, trzeba przyznać, że wygoda ma swoją cenę! Pocieszać może jedynie to, że wśród samochodów luksusowych straty są jeszcze większe. 

Pierwsze miejsce zajmuje Lexus ES, który o włos wyprzedził Kię Stinger – oba auta dzieli 0,1 punktu procentowego. Taką samą różnicę zanotowaliśmy między trzecim Audi A7 a czwartym BMW serii 6. Warte podkreślenia jest dobre (5.) miejsce Jaguara XF, który wyprzedził cieszące się znacznie większym powodzeniem na naszym rynku i Mercedesa klasy E, i Audi A6, i – w końcu – BMW serii 5. Na siódmej pozycji znalazł się VW Arteon, a zestawienie zamyka Volvo S90/V90. Warto zaznaczyć, że cała dziesiątka zmieściła się w blisko 4 punktach procentowych. 

Crossovery - najmniej tracą na wartości!

Crossovery to łakomy kąsek na rynku wtórnym – jeśli tylko są zadbane, sprzedają się od ręki! A skoro jest popyt, to właściciele niechętnie spuszczają z ceny, gdyż wychodzą z założenia, że przecież kupiec i tak się znajdzie. Nie powinno więc nikogo dziwić to, że prognozy utraty wartości tych aut są bardzo niskie. Już w zeszłym roku Kia Stonic, która zwyciężyła w tym segmencie, zanotowała tylko 33-proc. utratę wartości wyliczoną po 3 latach i pokonaniu 60 tys. km. Wydawało się, że jest to na tyle świetny wynik, że przebić go będzie bardzo trudno.

A jednak! Tegoroczny zwycięzca tej kategorii (i całego rankingu) – Suzuki Vitara – zanotował świetny wynik 31,6 proc. Drugie miejsce przypadło Hondzie HR-V. Modele sklasyfikowane na miejscach od 4. do 6. (Seat Arona, Dacia Duster i VW T-Roc) dzieli tylko 0,2 punktu procentowego.

Kolejne pozycje zajmują: Škoda Karoq, Fiat 500X, Jeep Renegade i Volvo XC40. Tuż za czołową dziesiątką uplasowała się Toyota C-HR, a za nią odpowiednio: Opel Crossland X, Renault Captur, Hyundai Kona, Mazda CX-3, BMW X2, Lexus UX, Opel Mokka X, Audi Q2, Nissan Juke, Mercedes GLA i Peugeot 2008.

Średnie SUVy - mają wzięcie na rynku wtórnym

Moda na crossovery trwa niezbyt długo, a średnie SUV-y serca klientów podbiły znacznie wcześniej. I jak widać, uczucie jest bardzo silne, bo po pierwsze, samochody te świetnie się sprzedają, po drugie – nie tracą dużo na wartości. Popyt na pojazdy tego typu i tej wielkości nie jest dziełem przypadku, gdyż średnie SUV-y są pewnego rodzaju złotym środkiem wśród aut ze zwiększonym prześwitem – mogą już służyć jako auta rodzinne, a ich cena i koszty obsługi technicznej nie są jeszcze przesadnie wysokie.

Wygrana Kii Sportage nie powinna nikogo zaskoczyć – ten model ma rozsądną cenę, długą gwarancję i niezłą trwałość. Zaskoczeniem nie są też 2. miejsce Kadjara i 3. pozycja Tucsona. Natomiast 4. lokata E-Pace’a czy 8. C5 Aircrossa to już mała sensacja, choć w przypadku Citroëna to na razie prognozy (nowy model; np. jeśli producent zrobi dużą promocję, utrata będzie wyższa).

Dziesiątkę zamykają Mitsubishi Outlander i Opel Grandland X. Kolejne miejsca: Nissan Qashqai, VW Tiguan, Ford Kuga, Mazda CX-5, Seat Ateca, Peugeot 3008 oraz Jeep Compass.

Duże SUVy - mniejsze straty niż można by się spodziewać!

To już wygodne i komfortowe auta. Owszem, nie cieszą się takim wzięciem na rynku, jak średnie SUV-y (głównie ze względu na cenę), ale osób celujących właśnie w SUV-a tej wielkości jest naprawdę dużo. Spory popyt i moda na auta tego typu sprawiają więc, że spadek wartości nie jest znaczny. Owszem, duże SUV-y tracą więcej niż crossovery czy SUV-y średniej wielkości, ale i tak spadek wartości mieści się w granicach zdrowego rozsądku!

Na najwyższym stopniu podium uplasował się Lexus NX, który nieznacznie wyprzedził Macana. Trzeci Mercedes GLC wyraźnie traci już dystans do obu modeli, ale nadal utrata wartości po 3 latach i pokonaniu 60 tys. km jest mniejsza niż 40 proc. Na 4. miejscu uplasował się Seat Tarraco z wynikiem 40,7 proc., następnie Nissan X-Trail i Alfa Romeo Stelvio.

Między 7. BMW X3 a 10. Audi Q5 różnica nie jest duża, ale kolejne modele tracą znacznie więcej na wartości: DS 7 Crossback – 45,2 proc., Peugeot 5008 – 47,3. W naszym zestawieniu nie uwzględniliśmy Renault Koleosa, Hyundaia Santa Fe i Kii Sorento, gdyż oferowane są tylko z dieslem.

Luksusowe limuzyny - wygoda ma swoją (wysoką!) cenę

Na autach luksusowych i prestiżowych traci się dużo. Nawet bardzo! Nie tylko spadek wartości, liczony w procentach, jest spory, ogromne wrażenie robią liczby, bo przecież 50 proc. ze 100 tys. zł daje 50 tys. zł, ale już z 500 tys. zł – aż 250 tys. zł! Jeśli więc celujecie w samochód tej klasy, radzimy poszukać dobrego egzemplarza na rynku wtórnym, najlepiej właśnie po 2-3 latach eksploatacji, kiedy to zadbane auta są jeszcze w dobrej kondycji, a największą utratę wartości mają już za sobą.

Sensacyjnym zwycięzcą jest Maserati Quattroporte, które o 2 punkty proc. wyprzedziło Porsche Panamerę i – o blisko 5 punktów proc. – Audi A8. Następne lokaty: Mercedes klasy S, Lexus LS, BMW serii 7, a także Jaguar XE.

Luksusowe SUV-y: - są drogie, ale mało tracą na wartości

Oczywiście, jeśli pod uwagę bierzemy stratę pieniędzy po trzech latach, nie wygląda to najlepiej, ale jeśli porównamy utratę procentową z innymi segmentami, to wypada już zaskakująco dobrze – luksusowe SUV-y z czołówki zestawienia utrzymują poziom samochodów kompaktowych oraz klasy średniej. 

Najmniej stracicie na Audi Q7, niedużo też na Porsche Cayennie. Nieźle wartość trzymają również BMW X5, a także Mercedes GLE. Natomiast na ich tle wyraźny spadek widać od zajmującego 5. lokatę Land Rovera Discovery (42,5 proc.). Jeszcze gorsze notowania mają: Jaguar F-Pace (42,7 proc.), Lexus RX (43,8), Volvo XC90 (45,6) oraz Jeep Grand Cherokee (49,6).

Mistrzowie naszego rankingu

Foto: Auto Świat

Podobnie jak przed rokiem, całe podium zgarnęły SUV-y i crossovery, które cieszą się ogromnym wzięciem w ostatnich latach. Popyt na te auta jest ogromny i na rynku pierwotnym, i na rynku wtórnym, a przecież głównie od tego zależy spadek wartości samochodu. Musimy pochwalić też bardzo dobre wyniki dużych i luksusowych SUV-ów, natomiast popularne auta segmentów B, C i D utrzymują bardzo stabilny spadek wartości, który nie zmienia się już od kilku dobrych lat.