Prezentacja Civica ósmej generacji totalnie zburzyła postrzeganie Hondy na rynku. Marka uznawana do tej pory za producenta samochodów dla emerytów, nagle stworzyła najbardziej futurystycznego hatchbacka segmentu C. Odważna okazała się nie tylko bryła auta, ale również i detale. Uwagę przyciągają lampy przednie zjednoczone z plastikowym, przezroczystym grillem, klamka przednich drzwi przypominająca klamkę w klasycznej, amerykańskiej lodówce i tylny spojler wtopiony w szybę. Stylistyka rodem z filmu science fiction stanowiła zaskoczenie, mimo wszystko nie zabiła sukcesu Civica. W sumie model sprzedał się w ilości 1,7 miliona egzemplarzy!

Foto: Honda
Honda Civic VIII może zniechęcać wyłącznie kosmiczną stylistyką. Sukces na rynku pierwotnym i wtórnym pokazuje jednak, że większości kierowców designerska awangarda nie przeszkadza.

Technologia kosmiczna wdarła się również do wnętrza Hondy. Na desce rozdzielczej umieszczone są minimum trzy ekrany, porozrzucane pokrętła i przyciski oraz futurystyczna gałka zmiany biegów z plastikową kopułką zamiast mieszka. Mimo iż na pierwszy rzut oka konsola wydaje się stworzona w oparciu o tajemniczą logikę, po zapoznaniu się z ustawieniem podstawowych instrumentów pokładowych okazuje się ergonomiczna.

456 litrów: kosmicznie duży bagażnik!

Kabina Civica oferują dużą ilość przestrzeni i jeden z najobszerniejszych bagażników w segmencie C. Kufer hatchbacka mieści od 456 do 1352, a sedana 375 litrów. Fotele są wygodne i dobrze trzymają ciała pasażerów w zakrętach. Japończycy pomyśleli nawet o skrawkach antypoślizgowej tkaniny. Niby drobiazg, a pokazuje nieszablonowy sposób myślenia i przywiązanie do szczegółu. Deska rozdzielcza jest wykończona twardymi plastikami. Te są podatne na zarysowania i trzeszczą w trakcie jazdy.

Ile należy zapłacić za drogową wersję Star Treka? Ceny używanych Civiców VIII zaczynają się od 21 tysięcy złotych. W tej cenie auto będzie pochodzić z 2006 roku. Dysponując kwotą na poziomie 40 tysięcy, można rozejrzeć się za modelem wyprodukowanym w 2009 roku. Hondy są dosyć drogie i od zawsze świetnie trzymają wartość na rynku wtórnym. Na pokładzie wersji bazowej hatchbacka nie zabraknie ani kompletu poduszek powietrznych, ani klimatyzacji, ani systemu stabilizacji toru jazdy. Trzy czwarte ogłoszeń dotyczy sprzedaży Civica w wersji hatchback.

Foto: Honda
Prezentacja Civica ósmej generacji totalnie zburzyła postrzeganie Hondy na rynku. Marka uznawana do tej pory za producenta samochodów dla emerytów, nagle stworzyła najbardziej futurystycznego hatchbacka segmentu C.

Hondzie nie zależało na szerokiej palecie jednostek napędowych. W efekcie klienci musieli się zadowolić zaledwie pięcioma silnikami. Który był najpopularniejszy? Civica VIII najczęściej konfigurowano z 1,8-litrowym benzyniakiem. Moc 140 koni mechanicznych jest gwarantem dobrych osiągów i naprawdę niskiego spalania. Przyspieszenie do pierwszej setki zajmuje 8,9 sekundy, a zapotrzebowanie na paliwo w mieście nie przekracza 8,6 litra. Zaletą benzyniaka jest wysoka trwałość. Wystarczy, że kierowca będzie pamiętał o regularnej wymianie płynów i filtrów oraz regulacji luzu zaworowego, a drobne usterki jednostki nie pojawią się wcześniej, niż po pokonaniu 100 tysięcy kilometrów. Rozrząd jest napędzany za pomocą bezobsługowego łańcucha.

Civic z dieslem? Oszczędny, dynamiczny i trwały

Chcąc kupić Civica za maksymalnie 40 tysięcy złotych, kierowca może poszukiwać także modeli napędzanych 2,2-litrowym dieslem i-CTDi o mocy 140 koni mechanicznych. Motor rozpędza hatchbacka do 100 km/h w 8,7 sekundy. Spalanie w mieście nie przekracza 6,5, a poza terenem zabudowanym 4,3 litra. Ropniaka można uznać za trwałego. Głównym problemem do przebiegu na poziomie 200 tysięcy kilometrów będzie hałasujący łańcuch rozrządu. Co później? Z czasem pojawią się awarie drogiego osprzętu (koło dwumasowe, wtryskiwacze, turbosprężarka).

Przód każdej z wersji nadwoziowych jest resorowany za pomocą kolumn McPhersona. O ile tylne zawieszenie w sedanie składa się z wielowahaczy, o tyle hatchback posiada belkę skrętną. Zastosowanie prostego rozwiązania w wersji 5-cio i 3-drzwiowej być może jest technologicznym krokiem w tył, jednak przynosi szereg korzyści. Belka jest bardziej trwała i co ważne, o wiele tańsza w serwisowaniu od zestawu wahaczy. Jej elementy bezawaryjnie wytrzymują przebiegi dochodzące do 150 tysięcy kilometrów. Najmniej trwałym elementem zawieszenia są odboje przednich amortyzatorów. Resorowanie jest sztywne. Dzięki temu auto pewnie zachowuje się w zakręcie, jednak oferuje ograniczony komfort.

Większość usterek to drobiazgi

Civic ósmej generacji to jeden z najmniej awaryjnych kompaktów! Najpoważniejszą z usterek, które mogą spotkać właściciela Hondy w trakcie eksploatacji, jest niedomaganie elektronicznego modułu wspomagania kierownicy. Nowy sterownik w autoryzowanej stacji obsługi kosztuje 4 tysiące złotych. Niewiele tańszy i równie nietrwały jest układ sterujący pracą automatycznej skrzyni biegów. Reszta awarii to drobiazgi. W trakcie jazdy poskrzypuje sprzęgło i przygasają zegary, a z czasem padnie centralny zamek, pojawią się niewielkie ogniska korozji i zaczną haczyć klamki drzwi.

Foto: Honda
Kabina Civica oferują dużą ilość przestrzeni i jeden z najobszerniejszych bagażników w segmencie C. Kufer hatchbacka mieści od 456 do 1352

Kilka awarii Japończycy usuwali w ramach napraw gwarancyjnych. Akcja serwisowa dotyczyła m.in. problemów z hamulcem ręcznym. Oryginalne części do Hondy są drogie. Aby obniżyć koszty serwisowania Civica, kierowca może skorzystać z szerokiej oferty części zamiennych. Oszczędności przyniesie także wybór usług mechanika niezrzeszonego. Warto zaznaczyć, że w większym mieście nietrudno znaleźć warsztat, który specjalizuje się w naprawie samochodów japońskich.

Honda Civic VIII może zniechęcać wyłącznie kosmiczną stylistyką. Sukces na rynku pierwotnym i wtórnym pokazuje jednak, że większości kierowców designerska awangarda nie przeszkadza. Dzięki temu mogą kupić naprawdę dobre, fajnie prowadzące się i trwałe auto! Którą wersję warto szczególnie polecić? Najlepszym wyborem jest hatchback napędzany 1,8-litrowym benzyniakiem pochodzący z polskiego salonu. Jego cena będzie wyższa od modeli z importu, jednak inwestycja zaprocentuje w trakcie eksploatacji i przy odsprzedaży.