Hyundai Tucson 2.0 CRDi 2WD - gotowy na głęboką wodę

  • Jedyny problem, który wystąpił, nie był z winy auta, tylko kuny, która przegryzła przewód w układzie doładowania
  • Auto zawsze było gotowe do jazdy i świetnie wypadło po demontażu
  • Poprzednik wyglądał zwyczajnie, natomiast Tucson 3. generacji nie tylko kipi dynamiką, lecz także pewnie się go prowadzi
Kiedy do naszego parku maszyn długodystansowych dołączył Hyundai Tucson, kilku osobom ten fakt mógł po prostu umknąć. Po części to wynik stonowanego wyglądu, swoje zrobił też zapewne mało krzykliwy srebrny lakier w kolorze White Sand Metallic. Jak się jednak miało szybko okazać, pozory mylą i produkowany na Słowacji Tucson błyskawicznie przekonał nas do siebie i zyskał dużą sympatię. Trafnie podsumowuje to dziennik testowy: "Auto ma mnóstwo zalet niewidocznych na pierwszy rzut oka, które wynagradzają brak emocjonującego wyglądu". W punkt.
Autor Marcin Matus
Redaktor prowadzący drukowane wydania "Auto Świata"
Pokaż listę wszystkich publikacji

To jest materiał Premium

Dołącz do Premium i odblokuj wszystkie funkcje dla materiałów Premium:

czytaj słuchaj skracaj

Dołącz do premium
Odpowiedź na pytanie przygotowana przez Onet Czat z AI:
Coś poszło nie tak. Spróbuj ponownie później.
Wyczerpałeś dzienny limit konwersacji z Onet Czatem z AI. Spróbuj ponownie jutro. Pamiętaj, że wciąż możesz korzystać z treści na Onecie!