Większość testowanych przez nas na dystansie 100 tys. km modeli Volkswagena borykała się ze sporą liczbą usterek. Czy to Passat, czy Touran, czy Polo – każde z tych aut nieraz musiało odwiedzić ASO. Tej przykrej tendencji oparł się jedynie Golf V, który pokonał bez większych usterek nie zwyczajowe 100, ale aż 200 tys. km. Dlatego postanowiliśmy sprawdzić, czy Fox podąży śladem bezawaryjnego Golfa, czy raczej wzorem Tourana zaskakiwać będzie częstymi usterkami.

Volkswagen Fox - niezłe początki

Volkswagen Fox to nieduży (3,83 m długości), lecz dość wysoki 3-drzwiowy samochodzik. Pierwsze pomiary wykazały, że nasz maratończyk spala zaledwie 6 l benzyny na 100 km, ma skuteczne hamulce (38,9 m ze 100 km/h) i przyspiesza dość żwawo jak na autko o mocy zaledwie 54 KM. Silnik od biedy sprawdza się też poza miastem. Niestety, podczas jazdy z prędkościami autostradowymi zużycie paliwa znacznie wzrasta (do 9-10 l/100 km).

Do gustu przypadło nam też wnętrze Volkswagena Foksa. Uwagę zwróciły przede wszystkim wygodne fotele oraz duża liczba schowków i półeczek. Zawieszenie jest dość twarde, ale wystarczająco komfortowe, a mały silnik w mieście sprawdza się idealnie. Kierowcy testowi podkreślali także całkiem niezłą kulturę pracy jednostki, oczywiście, w porównaniu z 3-cylindrowcami: „Motor pracuje równo i dość spokojnie”. Jednak obiektywnie rzecz biorąc, praca 1,2-litrowego silnika jest daleka od tej, jaką charakteryzują się konstrukcje 4-cylindrowe o zbliżonej pojemności.

Volkswagen Fox - pierwsze usterki

Po Foxie z brazylijskim rodowodem nie oczekiwaliśmy zbyt wiele, ale kilka szczegółów (m.in. przesuwana tylna kanapa, dzięki której można powiększyć bagażnik) pozytywnie nas zaskoczyło. Niestety, były to tylko miłe złego początki. Rozczarowanie miało nadejść już niebawem. Przy przebiegu 15 017 km, w drodze na przegląd, posłuszeństwa odmówiło wspomaganie układu kierowniczego. Dobrze, że auto wyposażono w cienkie opony! Po chwili wspomaganie zaczęło działać poprawnie, a pracownicy serwisu rozłożyli ręce: w komputerze nie zachowały się żadne informacje o błędach.

Kolejna usterka była za to naszym dziełem. Jeden z testujących oddał do prania spodnie, w których znajdował się kluczyk do Foksa. Nie kosztowało nas to dużo – gorzej, że po wymianie pilot i centralny zamek miały kłopot z komunikacją między sobą. Trzeba jednak zaznaczyć, że oryginalny kluczyk (ten, który skończył w pralce) też zdążył nas dwa razy zawieść.

Mimo małych rozmiarów Volkswagen Fox nie gwarantuje niestety zbyt dobrej widoczności. Utrudnione jest zwłaszcza parkowanie tyłem (grube tylne słupki). „W miejskim aucie widoczność powinna być zdecydowanie lepsza” – wpis w dzienniku testowym nie pozostawia wątpliwości. To jednak tylko po części usprawiedliwia dwie drobne szkody parkingowe. Nasi testujący powinni być zdecydowanie bardziej uważni!

Zbliżała się połowa dystansu. Fox radził sobie całkiem nieźle, choć nie idealnie. Co ciekawe, pomimo upływu czasu niektórzy wciąż wychwalali małego Volkswagena: „Po co komu większe auto? Fox jest w sam raz do jazdy na co dzień”. Sporo pozytywnych ocen zebrało również wnętrze (za wykonanie). Cóż z tego, skoro przy przebiegu 53 019 km auto ponownie zastrajkowało – zapaliła się kontrolka układu ESP. Doraźnie pomagało wyłączenie silnika i ponowne uruchomienie. Niestety, po pewnym czasie lampka znowu zaczynała się świecić, tym razem jednak w towarzystwie kontrolki awarii jednostki. Po raz pierwszy zaczęliśmy wątpić, czy Fox dotrwa do końca testu.

Ostatnia prosta: do mety zostało ok. 30 tys. km. Niestety, kolejna awaria – przepalony bezpiecznik unieruchomił wycieraczkę tylnej szyby. Niby drobnostka, ale kolejne wizyty w ASO zaczęły powoli być irytujące. Volkswagen Fox stał w warsztacie średnio raz na dwa miesiące, a to zdecydowanie za często. Jedziemy dalej, chwila spokoju i kolejny problem: zapaliła się kontrolka informująca o zbyt wysokiej temperaturze cieczy chłodzącej. Podróż z wyższymi prędkościami stała się niemożliwa.

Auto ponownie trafiło do autoryzowanego serwisu, jednak próby zdiagnozowania usterki spełzły na niczym. Pojechaliśmy do innego ASO, ale również i tam bezradnie rozłożono ręce. Dopiero przy okazji kolejnego przeglądu jednemu z mechaników udało się ustalić, że przyczyną problemu był popsuty termostat. Profilaktycznie wymieniono również głowicę (znane źródło problemów w Foksach). Niestety, okazało się, że ucierpiał też katalizator (wymiana w ASO to koszt 3200 zł).

Volkswagen Fox - podsumowanie

Volkswagen Fox to praktyczny i funkcjonalny samochodzik, ale nie wolny od wad. Dowiódł tego nasz test długodystansowy, w którym mały Volkswagen zmagał się ze sporą liczbą problemów. Aż 5 razy musieliśmy się udać na nieplanowaną wizytę w warsztacie, 3-krotnie zawiodły funkcjonalne elementy samochodu i 8-krotnie wystąpiły drobne niedomagania. Auto zostało sklasyfikowane na dalekiej, 42. pozycji i razem z Passatem, Polo oraz Touranem okupuje końcówkę tabeli naszych testów długodystansowych. Negatywny obraz Foksa nieco poprawiła rozbiórka na części. Do kondycji elementów mechanicznych silnika i skrzyni biegów nie mieliśmy poważnych zastrzeżeń. Także zabezpieczenie przed korozją (z drobnym wyjątkiem) trzeba uznać za więcej niż zadowalające.