• Zaprojektowane przez Giugiaro nadwozie stuningowano i polakierowano w barwach BMW Motorsport
  • M1 nie odniosło sukcesu sportowego, ale stało się cennym klasykiem w zbiorach zamożnych kolekcjonerów
  • Celebryckie pochodzenie zapewne zwiększyło cenę sprzedawanego egzemplarza
  • Więcej takich tekstów znajdziesz na stronie głównej Onet.pl

Sprzedane właśnie BMW M1, zmodyfikowane na początku lat 80-tych, otrzymało pakiet Studie, zwiększający moc rzędowej „szóstki”, karoserię w stylu Procar trójkolorowy lakier w charakterystycznych barwach BMW Motorsport, 16-calowe, trzyczęściowe felgi BBS, niestandardowy układ wydechowy i skórzaną tapicerkę. Na liczniku ma zaledwie 6800 km.

Silnik M88 umieszczony jest w BMW M1 wzdłużnie, centralnie przed tylną osią, napęd – przenoszony na tylne koła za pośrednictwem 5-biegowej przekładni manualnej. Oryginalnie 3,5-litrowe R6 rozwijało moc 277 KM, która po tuningu AHG wzrosła do szacowanych 350 KM.

BMW M1 powstało we współpracy z Lamborghini

Produkowane w latach 1978-81 BMW M1 miało być seryjną wersją samochodu wyczynowego z homologacją drogową, umożliwiającą – według ówczesnych przepisów – starty w wyścigach FIA. Przepisy się zmieniły i M1, choć odniosło umiarkowany sukces sportowy, sprzedawane było przede wszystkim „cywilnym” i zamożnym pasjonatom motoryzacji. W sumie powstało 460 egzemplarzy M1.

Oryginalne nadwozie BMW M1 zostało zaprojektowane przez Giorgetto Giugiaro. Prace rozwojowe nad autem toczyły się u Lamborghini w Sant’Agata Bolognese, tam też M1 miało być produkowane. Plan nie doszedł do skutku i ostatecznie auto było wytwarzane (ręcznie) w Stuttgarcie w firmie Baur. Cena z 1979 roku, wynosząca 113 000 marek, czyniła je najdroższym niemieckim samochodem na rynku. Według estymacji uwzględniających inflację auto kosztowałoby obecnie około 132 000 euro i oczywiście do najdroższego wiele by mu brakowało.

BMW M1 AHG, które w swojej 41-letniej historii trafiło na kilka lat do zbiorów Paula Walkera, sprzedanych w 2014 r. – po tragicznej śmierci aktora i wielkiego entuzjasty sportowych samochodów, zostało zlicytowane 1 lutego na aukcji w Kalifornii. BMW osiągnęło zacną cenę 500 tys. dolarów i to mimo zastrzeżenia, że nie przejdzie testu emisji spalin według surowych kalifornijskich norm.