Mimo że wersje z silnikami wysokoprężnymi trafiły do ofertySubaru dopiero w 2008 roku, to już teraz na forach internetowych użytkowników aut tej marki pojawiają się głównie w kontekście awarii sprzęgieł i dwumasowych kół zamachowych. To prawda – tego typu usterki zdarzają się wwielu nowych dieslach. Tyle że tym razem trafiło na właścicieli aut Subaru, którzy przez całe lata byli rozpieszczani – modele niszowego, japońskiego producenta kupowane były głównie ze względu na ich wyjątkowe właściwości trakcyjne i ponadprzeciętną trwałość. Niestety, wygląda na to, że diesle zerwały nie tylko z tradycyjną dla Subaru paliwożernością, ale niestety też z solidnością.

Foto: Auto Świat
Co się dzieje z dieslami Subaru?

Użytkownicy donoszą, że w wielu egzemplarzach modeli Forester, Legacy i Outback sprzęgła psują się już po ok. 20-30 tys. km, niekiedy nawet wcześniej. W czym problem, skoro wszystkie dotknięte tą usterką auta są niemal nowe i wciąż mają gwarancję? Otóż według oficjalnego przedstawicielstwa Subaruw Polsce uszkodzeń sprzęgieł i dwumasowych kół zamachowych nie obejmuje gwarancja, gdyż są to części eksploatacyjne, a do ich uszkodzenia dochodzi na skutek niewłaściwej techniki jazdy. Koszt naprawy wynosi ok. 6 tys. zł i trudno wykonać ją taniej, bo na rynku nie ma jeszcze zamienników nietrwałych podzespołów.Źli kierowcy wybierają wysokoprężne Subaru- Wygląda na to, że dziwnym trafem całkiem spora grupa niedoświadczonych kierowców upodobała sobie akurat auta tej marki. Przypomnijmy – chodzi o niszowe modele, które nie trafiają do flot i nie są wykorzystywane przez wiecznie spóźnionych przedstawicieli handlowych. A już na pewno nie są to auta kupowane jako pierwsze w życiu. Zapytani przez nas fachowcy twierdzą, że zamontowane w wersjach wysokoprężnych sprzęgła i koła dwumasowe są zbyt delikatne jak na obciążenia występujące w aucie ze stałym napędem obu osi. Luzy pojawiające się na tym elemencie niszczą tarcze sprzęgła, podobnie jak szybkie ruszanie z miejsca.

Foto: Auto Świat
Co się dzieje z dieslami Subaru?

Niewykluczone, że to działanie celowe, a nie tylko wypadek przy pracy konstruktorów. Wzmocnienie sprzęgła to z technicznego punktu widzenia żaden problem. Niestety, wtedy jakiś inny element stałby się najsłabszą częścią układu. Jeśli po kilku miesiącach jazdy psuje się sprzęgło, winę można zrzucić na użytkownika, twierdząc, że nie potrafi się nim posługiwać. Gdyby popsuła się skrzynia biegów, część wartą nawet kilka tysięcy euro trzeba by wymienić w ramach gwarancji. A tak za wszystko zapłaci klient. Tylko czy później znów będzie chciał kupić Subaru?