• Współczesne systemy zautomatyzowanej jazdy mają wspomagać kierowcę ale nie służą do przejęcia kontroli nad samochodem
  • W sytuacji, gdy pojazd przed nami w ostatniej chwili ominie przeszkodę na pasie ruchu aktywny tempomat nie pomoże
  • BMW i Tesla w swoich materiałach marketingowych i reklamowych wprowadzają klientów w błąd – twierdzą Euro NCAP, Global NCAP i Thatcham

Ponoć aż 71 proc. kierowców wierzy, że samochody mogą już same jeździć – tak przynajmniej twierdzi Euro NCAP. Sporo, nieprawdaż? Nie dziwi zatem, że Euro NCAP wspólnie z brytyjskim instytutem Thatcham i Global NCAP zweryfikowali współczesne systemy tzw. zautomatyzowanej jazdy w samochodach, które bez trudu znajdziemy w salonach. A tych samochodów jest już całkiem sporo. W samym teście sprawdzono bowiem 10 samochodów.

Lista obecności nie powinna dziwić. Większość modeli reprezentuje wyższą półkę: Audi A6, BMW serii 5, DS 7 Crossback, Mercedes Klasy C, Tesla Model S czy Volvo V60. Nie zabrakło jednak samochodów o bardziej masowym charakterze: Ford Focus, Nissan Leaf czy Toyota Corolla. Trafił się nawet prawdziwy „rodzynek” – wodorowe Nexo.

Wszystkie samochody poddano tym samym próbom. Testujący opracowali tzw. krytyczne scenariusze, które mają odwzorowywać sytuacje z jakimi możemy się spotkać na drogach jakimi poruszamy się na co dzień. Lista prób jest nawet dłuższa od listy kandydatów. Oceńcie zresztą sami.

Aktywny tempomat sprawdzano przy prędkościach zbliżonych do typowych na autostradach w Europie. Kontrolowano działanie dostosowania prędkości do poprzedzającego wolniejszego pojazdu, hamującego użytkownika drogi oraz zatrzymanego samochodu (w sytuacji gdy poprzedzający pojazd w ostatniej chwili omija przeszkodę).

Symulowano także płynne oraz gwałtowne zajechanie drogi (np. na zwężeniach pasów), utrzymanie w pasie ruchu (na łukach) czy próbę ominięcia dziury (ile wysiłku musi włożyć kierowca by przezwyciężyć opór systemu utrzymującego w zadanym pasie). Nie badano natomiast reakcji pojazdu na rozpoznane znaki ograniczenia prędkości – tłumaczono, że jest to już część normalnej procedury testowej systemów wspomagających kierowcę.

Euro NCAP - jedna z procedur testu systemu utrzymania w pasie ruchu

Podczas pierwszego zbiorczego testu zajęto się jeszcze jednym zagadnieniem – reklamami, informacjami prasowymi oraz danymi w instrukcji obsługi. Uznano bowiem, że lepiej zweryfikować czy przypadkiem producenci nie podkolorowują rzeczywistości. Użyto nawet określenia – „wprowadzanie klientów w błąd” czy „fałszywe lub przesadne stwierdzenia”. Innymi słowy Euro NCAP wspólnie z Thatcham przyjrzeli się temu czy przypadkiem koncerny samochodowe nie wciskają nam przysłowiowego kitu.

Pora zatem na wyniki i pierwsze wnioski z testu. A te okazały się nieco zaskakujące.

W przypadku adaptacyjnego tempomatu najlepiej oceniono rozwiązania w Audi, Fordzie, Hyundai, Mercedesie, Toyocie, Nissanie i Volvo. Gorzej wypadły DS, BMW i Tesla. W przypadku DS i BMW uznano, że tempomaty w zbyt niskim zakresie wspomagają kierowcę. W Tesli jest dokładnie odwrotnie – uznano, że firma zbyt ryzykuje. Łatwo o wrażenie nadmiernego polegania na systemie wspomagania kierowcy.

Tesla równie słabo wypadła w teście systemów utrzymania w pasie ruchu. Próba samodzielnego ominięcia dziury przez kierowcę oznacza spory opór w układzie kierowniczym i finalnie rozłączenie układu. Tego problemu nie ma w przypadku wszystkich pozostałych pojazdów.

Tesla Autopilot - system amerykańskiej firmy oceniono gorzej od rywali

Wszystkie pojazdy zawiodły zaś w innej sytuacji – nagłej zmiany pasa ruchu przez pojazd poprzedzający i wjazdu innych pojazdów na jeden pas. Wówczas żaden z systemów aktywnego tempomatu nie był w stanie pomóc kierowcy. Uznano nawet, że gdyby człowiek za kierownicą nie zahamował samodzielnie to wówczas doszłoby do kolizji. Szczególnie groźna jest sytuacja ominięcia w ostatniej chwili przeszkody (np. zepsutego pojazdu) przez poprzedzający samochód. Ktoś przed nami zdąży zmienić pas ruchu a my wówczas z pełną prędkością wbijemy się w pozostawione na pasie auto.

Na koniec kwestia weryfikacji obietnic producentów. Testujący uznali, że BMW i Tesla w swoich materiałach wprowadzają klientów w błąd. Zastrzeżenia dotyczyły jednego z filmów promujących BMW serii 5 (gdy człowiek odrywa ręce od kierownicy i zakłada się, że samochód może sam jeździć) oraz różnych materiałów Tesli (rozbieżności pomiędzy danymi w instrukcji obsługi a materiałami marketingowymi).

Za podsumowanie niech posłuży komentarz szefa Euro NCAP. Michiel van Ratingen stwierdził bowiem: „Przesłanie Euro NCAP z tych testów jest jasne - samochody, nawet te z zaawansowanymi systemami wspomagającymi kierowcę, potrzebują czujnego, uważnego kierowcy za kierownicą przez cały czas. Konieczne jest, aby najnowocześniejsze pasywne i aktywne systemy bezpieczeństwa były dostępne w tle jako istotne zabezpieczenie awaryjne. "

Nic dodać, nic ująć.