Logo

Jak popełnić dwa przestępstwa drogowe w wieku 13 lat? Oni znają na to sposób

Widzisz młodych chłopaków szalejących po osiedlu, jeżdżących po chodnikach i ścieżkach rowerowych na elektrycznych motocyklach, tzw. surronach? Dzwonisz na 112 — to coraz częściej domyślne działanie wielu mieszkańców osiedli, którzy czują się terroryzowani przez "gangi surroniarzy". Tak było i tym razem — pomimo zapadającego zmroku młodzież bawiła się w najlepsze, jednak w kierunku osiedla na peryferiach Gdańska jechał już wezwany patrol policji należący do Grupy Speed.
Gdy tylko policjanci dojechali na miejsce, zobaczyli "klienta" — jednak takiego, na którego, gdyby nie drobny błąd, normalnie nie zwróciliby uwagi: motocykl, motocyklista w kasku, tablica rejestracyjna na swoim miejscu. Tylko było już ciemno, a jednoślad jechał bez włączonych świateł.
Logo

Czytaj nas częściej w Google

Dodaj w Google
Policjanci postanowili zatrzymać i skontrolować motocyklistę, ale ten, widząc sygnał do zatrzymania, przyspieszył. Nie zauważył policyjnego lizaka? Chyba jednak widział, zresztą oddajmy głos policjantom:
"Policjanci dali kierującemu sygnał do zatrzymania, jednak ten zignorował polecenie, przyspieszył i zaczął uciekać. Jadąc ul. Lawendowe Wzgórze, a następnie chodnikiem między pieszymi, cały czas uciekał i co chwilę oglądał się, czy policjanci nadal za nim jadą".

Co to znaczy "radiowóz jako środek przymusu bezpośredniego"?

Policjanci oczywiście nie wiedzieli, kogo gonią — drobnego faceta w kasku. Nie zamierzali jednak odpuścić i gotowi byli na użycie wszelkich dostępnych środków, z czego prawdopodobnie motocyklista nie zdawał sobie sprawy. Nawet gdy wywrócił się na zakręcie, próbował uciekać dalej.
Gdy po chwili postanowił wjechać na schody z podjazdem (...) skręcił ostro w lewo, nie zapanował nad elektrycznym motocyklem i się wywrócił. Policyjny radiowóz był tuż za nim i gdy tylko kierujący wstał i ponownie chciał ruszyć schodami w górę, funkcjonariusz, nie mając wyboru, uniemożliwił mu dalszą jazdę, wykorzystując do tego radiowóz jako środek przymusu bezpośredniego.
Tłumacząc policyjną nowomowę na bardziej zrozumiały język: policjant kierujący radiowozem wjechał w motocykl na tyle skutecznie, by dalsza ucieczka była zwyczajnie niemożliwa. Młody miał szczęście: nie odniósł obrażeń. Na tym etapie policjanci oczywiście nie wiedzieli jeszcze, z kim mają do czynienia.
Skąd wiadomo, że to motocykl, a nie motorower? Po prędkości, jaką ten pojazd rozwija. Jeśli jednoślad z silnikiem rozpędza się do prędkości powyżej 45 km na godz., to nie jest to motorower, lecz motocykl. Rodzaj zastosowanego silnika — elektryczny albo spalinowy — nie ma żadnego znaczenia.

13-latek na motocyklu uciekał przed policją. Było jednak coś jeszcze

Jednoślad wyposażony był podrobioną tablicą rejestracyjną
Policja
Jednoślad wyposażony był podrobioną tablicą rejestracyjną
Po chwili okazało się, że motocyklista to dzieciak, oczywiście bez żadnych uprawnień — 13-latek po popełnieniu serii wykroczeń dopuścił się przestępstwa ucieczki przed policyjnym pościgiem, za co osoba dorosła może dostać karę pięciu lat więzienia. Po chwili okazało się też, że numer rejestracyjny elektrycznego surrona należy do "prawdziwego", benzynowego motocykla, uczciwej "sześćsetki". Ale tablica rejestracyjna zamontowana na elektrycznym motorku nie była oryginalna. To podróbka, czego oczywiście na pierwszy rzut oka nie było widać. To kolejny problem karny, być może nawet większy niż próba ucieczki przed policją.

Skąd wziąć podrabianą tablicę rejestracyjną? Ostrzegamy

Strona wytwórni "kolekcjonerskich" tablic rejestracyjnych
Auto Świat
Strona wytwórni "kolekcjonerskich" tablic rejestracyjnych
Można się domyślać, że rodzice, którzy kupili 13-latkowi motocykl typu surron, dobrze wiedzieli, że nie da się go zarejestrować i że gdy młody wyjedzie na ulice, będzie zwracał na siebie uwagę brakiem tablicy rejestracyjnej. Postanowili więc temu zaradzić i zamówili podrabianą tablicę rejestracyjną — dość trudno wyobrazić sobie, że 13-latek jest już na tyle zdemoralizowany i "nauczony", że potrafił sobie sam zorganizować "lewą" tablicę. Nawet jeśli jest to bardzo łatwe.
Otóż tablice rejestracyjne w dowolnym wzorze — np. "polskie unijne" z dowolnym układem znaków można sobie zamówić u producenta tablic. Są ogłoszenia na Allegro, są na stronach producentów — należy szukać "tablic kolekcjonerskich". Koszt jest symboliczny — ok. 40 zł wraz z przesyłką do paczkomatu, a realizacja zamówienia trwa najwyżej kilka godzin.
Mało tego: najlepsi dostawcy oferują "hologram gratis". Tyle że trzeba go sobie nakleić samodzielnie. Prawdopodobnie producenci tablic nie chcą naklejać hologramu samodzielnie, bo to jednak operacja zbyt mocno zbliżona do fałszowania tablic.
Problem w tym, że samo zamówienie i kupno "kolekcjonerskich" tablic rejestracyjnych nie jest przestępstwem (choć producent, na zdrowy rozum, powinien domyślić się, do czego służą jego wyroby), ale już zamontowanie ich na pojeździe — tak. Można liczyć na to, że "się upiecze", jeśli taką tablicę zamontujemy na bagażniku rowerowym, gdyż szkodliwość społeczna takiego czynu jest zerowa; ale jeśli tablica przykręcona jest do samochodu czy motocykla, by z daleka wydawało się, że jest on zarejestrowany, to już zdecydowanie mamy do czynienia z przestępstwem. Kodeks karny mówi tak:

Art. 306c. § 1. Kto dokonuje zaboru tablicy rejestracyjnej pojazdu mechanicznego, umożliwiającej dopuszczenie tego pojazdu do ruchu na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej, albo w celu użycia za autentyczną tablicę rejestracyjną pojazdu mechanicznego podrabia lub przerabia, podlega karze pozbawienia wolności od trzech miesięcy do pięciu lat.

§ 2. Tej samej karze podlega, kto używa tablicy rejestracyjnej pojazdu mechanicznego nieprzypisanej do pojazdu, na którym ją umieszczono, albo używa jako autentycznej podrobionej lub przerobionej tablicy rejestracyjnej pojazdu mechanicznego.

Czym różnią się tablice kolekcjonerskie od oryginalnych?

Różnice są na tyle subtelne, że z daleka nierozpoznawalne — ale są. Przede wszystkim odblaskowa warstwa, którą pokryta jest oryginalna tablica rejestracyjna, ma znaki wodne. Znaki te widać tylko z bliska i tylko pod określonym kątem, w dobrym świetle — ale widać. W przypadku tablic zamontowanych na aucie czy motocyklu znaków tych można nie zauważyć; większość kierowców nawet nie ma świadomości, że one są. Ale wystarczy się przyjrzeć, by nabrać pewności, że mamy do czynienia z podróbką. Druga rzecz to hologram — ten "kolekcjonerski" wygląda jak oryginał nawet z odległości pół metra, ale oczywiście wystarczy się przyjrzeć, by zauważyć, że nosi on jakiś przypadkowy wzór.

Co grozi 13-latkowi za jazdę i ucieczkę na surronie wyposażonym w podrabiane tablice rejestracyjne?

Za pakiet wykroczeń — jazdę na niezarejestrowanym motocyklu, kierowanie bez uprawnień oraz jazdę bez świateł — nastolatkowi, a tak naprawdę jego rodzicom, grozi grzywna — za samo kierowanie bez uprawnień minimum 1500 zł, a maksymalnie 30 tys. zł — to jedno z tych wykroczeń, za które maksymalna grzywna jest szczególnie wysoka; realnie można spodziewać się kary rzędu 5000 zł, przy czym w przypadku kierowania pojazdem mechanicznym bez uprawnień nie ma mowy o mandacie, ale o grzywnie nałożonej przez sąd.
Dodatkową karą, którą sąd musi wymierzyć sprawcy tego wykroczenia, jest zakaz prowadzenia pojazdów na okres od sześciu miesięcy do trzech lat. W praktyce oznacza to, że młody człowiek na jakiś czas zostanie pozbawiony szansy na zdobycie legalnego prawa jazdy na motorower.
Jeśli chodzi o ucieczkę przed policją i korzystanie z podrobionych tablic rejestracyjnych, za każde z tych przestępstw grozi maksymalnie pięć lat więzienia, ale mamy do czynienia z 13-latkiem, a więc sprawą zajmie się sąd rodzinny. Osobno zarzutów prokuratorskich może spodziewać się rodzic, który wyposażył elektryczny motocykl w podrabiane tablice rejestracyjne.
Na tym tle kara za brak obowiązkowego ubezpieczenia OC wydaje się już drobiazgiem. Oddajmy głos policjantom:
"Na miejscu policjanci wykonali oględziny elektrycznego jednośladu, który nie był dopuszczony do ruchu, nie miał obowiązkowej polisy OC oraz była na nim zamontowana imitacja tablicy rejestracyjnej. Oznaczenie numeryczne tablicy było przypisane do autentycznego motocykla o pojemności 600 cm3. Pojazd został odholowany na policyjny parking, a 13-latek został przekazany ojcu. Dziś usłyszał zarzuty niezatrzymania się do kontroli drogowej, używania przerobionej tablicy rejestracyjnej, kierowania bez wymaganych uprawnień oraz jazdę bez włączonych świateł. O jego dalszym losie zadecyduje sąd rodzinny i nieletnich."
Za niezatrzymanie się do kontroli drogowej osobie dorosłej grozi kara 5 lat więzienia. Taka sama kara grozi za używanie przerobionej tablicy rejestracyjnej.
Źródło:Auto Świat
Data utworzenia:
66
1
Autor Maciej Brzeziński
Pasjonat technologii, prywatnie także zapalony kolarz
Zobacz wszystkie artykuły
Odpowiedź na pytanie przygotowana przez Onet Czat z AI:
Coś poszło nie tak.Spróbuj ponownie później.
Wyczerpałeś dzienny limit konwersacji z Onet Czatem z AI.Spróbuj ponownie jutro. Pamiętaj, że wciąż możesz korzystać z treści na Onecie!