Przestój na rynku samochodów dotyczy już praktycznie każdego producenta. Braki w półprzewodnikach i kryzys związany z pandemią odbił się bardzo mocno na produkcji i dostępności nowych samochodów. Teraz dochodzą nas wieści, że Stellantis przenosi grupę około 100 pracowników na Słowację i choć fabryka w Tychach również ma problem z produkcją, to główny powód przeniesienia pracowników jest zupełnie inny.

W rozmowie z Rafałem Grzaneckim, rzecznikiem prasowym FCA Poland S.A., dowiedzieliśmy się o przestojach w fabryce związanych głównie z brakiem komponentów do stacyjek i systemów ESP. Niestety fabryka o brakach komponentów dowiaduje się niemal z dnia na dzień, zatem trudno jest zaplanować, czy danego dnia samochody będą mogły być produkowane, czy nie. Z tego powodu pracownicy tyskiej fabryki wykorzystują urlopy i przechodzą na tzw. przestojowe.

Jednak, jak przekazał rzecznik prasowy FCA Poland, głównym powodem jest planowane rozpoczęcie produkcji nowego modelu Jeepa w Tychach. To dlatego pracownicy są przenoszeni na Słowację do fabryki w Trnavie, gdzie produkowane są takie modele jak Peugeot 208, e-208 i Citroen C3 dzielące tę samą płytę podłogową CMP, z której będzie korzystał także nowy Jeep.

Pracownicy zgłaszają się do przenosin dobrowolnie. Będą tam przebywać od 6 do 12 miesięcy, przygotowując się do produkcji nowego modelu, a następnie powrócą do Tychów, aby szkolić swoich kolegów. Rafał Grzanecki przekazał ponadto, że takie okresowe przenosiny pracowników to standardowa procedura, choć w tym wypadku delegacja jest dość duża.