- GITD ostrzega kierowców przed nowym schematem oszustwa związanym z wysyłaniem fałszywych mandatów przez SMS i wiadomości e-mail
- Oszuści podszywają się pod CANARD, wysyłając linki do fałszywych płatności, co prowadzi do kradzieży danych osobowych i pieniędzy
- W przypadku otrzymania podejrzanej wiadomości należy unikać klikania w linki i zgłosić ją do Zespołu Reagowania na Incydenty Bezpieczeństwa Komputerowego (CSIRT)
- W razie utraty pieniędzy poszkodowani powinni niezwłocznie skontaktować się ze swoim bankiem i zgłosić sprawę na policję
- Zachęcamy do oddawania głosów w ankiecie, która znajduje się pod artykułem
- Dużo czytania, a mało czasu? Sprawdź skrót artykułu
Do GITD napływa coraz więcej zgłoszeń o fałszywych wiadomościach SMS otrzymywanych przez kierowców. Reakcją tej instytucji jest oficjalny komunikat ostrzegający kierowców przed nową metodą działania oszustów. Tłumaczymy, jak nie dać się nabrać — stawka jest wysoka, bo przestępcy uzyskują w ten sposób dostęp do naszych danych osobowych i pieniędzy.
Poznaj kontekst z AI
Kierowcy dostają "fałszywe mandaty". GITD ostrzega przed oszustami
Schemat działania cyberprzestępców jest prosty: do potencjalnych ofiar trafiają fałszywe wezwania do zapłaty mandatu za rzekome przekroczenie prędkości zarejestrowane przez urządzenia GITD. Oszuści podszywają się pod CANARD i rozsyłają wiadomości głównie za pośrednictwem SMS-ów, ale czasami też e-maili.
Przeczytaj też: Dostał list i dowiedział się, że ma dwie polisy na auto. Czy to legalne?
Jednym z elementów tych wiadomości jest link rzekomo prowadzący do wirtualnej płatności (czy dziś ktoś jeszcze opłaca mandaty na poczcie?). Pod żadnym pozorem nie należy w niego klikać, bo właśnie w ten sposób przestępcy uzyskują dostęp do naszych danych i pieniędzy. Łatwo ulec pokusie kliknięcia w podejrzany link, bo w wiadomościach pojawiają się informacje o ponagleniu i np. konieczności opłacenia mandatu w ciągu 24h, aby uniknąć poważniejszych kosztów.
Fałszywy mandat przyszedł jako SMS. Jak go rozpoznać?
GITD wyjaśnia, że nigdy nie wysyła do kierowców informacji o mandatach za pomocą SMS-ów i nie przesyła linków do płatności w wiadomościach elektronicznych. Oficjalna korespondencja dotycząca naruszeń jest prowadzona wyłącznie listownie przez Pocztę Polską lub przez elektroniczne biuro obsługi klienta eBOK CANARD. Każdy mandat posiada indywidualny numer rachunku bankowego, a płatności należy dokonywać samodzielnie w banku, na poczcie lub przez własną bankowość elektroniczną.
Poniżej zrzut ekranu pokazujący spreparowane przez oszustów zawiadomienie o fikcyjnym mandacie:
Przeczytaj także: Podwyżki dla kierowców w 2026 r. Wiemy, kto zapłaci najwięcej
Co zrobić z fałszywym mandatem od CANARD-u?
Jeśli kiedykolwiek otrzymasz podobną wiadomość, przede wszystkim zachowaj spokój i na nią nie odpowiadaj. Oszuści celowo wywierają na swoich ofiarach presję czasową po to, żeby nie mogły podejść do sprawy racjonalnie. Tutaj o wpadkę nietrudno, bo urządzeń GITD jest na drogach od groma, a większości kierowców zdarzyło się choć raz w życiu zagapić i rozwinąć zbyt dużą prędkość. Jeśli masz wątpliwości, czy korespondencja dotycząca mandatu jest autentyczna, skontaktuj się bezpośrednio z CANARD-em.
A co zrobić z wykrytym fikcyjnym mandatem? GITD zaleca zgłoszenie podejrzanej wiadomości do Zespołu Reagowania na Incydenty Bezpieczeństwa Komputerowego (CSIRT) prowadzonego przez Naukową i Akademicką Sieć Komputerową (NASK) — Państwowy Instytut Badawczy. Można przesłać treść wiadomości SMS na numer 8080 lub zgłosić incydent przed formularz na stronie incydent.cert.pl.
GITD apeluje o ostrożność i przypomina o zachowaniu "cyberhigieny". Jeżeli padłeś ofiarą tego przekrętu i straciłeś pieniądze lub przekazałeś swoje dane osobowe, jak najszybciej skontaktuj się ze swoim bankiem, zastrzeż karty, zmień hasła do bankowości elektronicznej i zgłoś sprawę na najbliższym komisariacie policji.