Policjanci wyjęli mierniki. Posypały się mandaty za "strzelające wydechy". Tak to działa

Dodaj w Google
Poniżej streszczenie artykułu:
Skrót przygotowany przez Onet Czat z AI, może zawierać błędy.
  • Policja w Polsce przeprowadza kontrole hałasu pojazdów, używając specjalnych urządzeń do pomiaru decybeli.
  • Mandaty za nadmierny hałas mogą wynosić do 3 000 zł, a także grozi zatrzymanie dowodu rejestracyjnego.
  • W ostatniej akcji skontrolowano 21 pojazdów, z czego 9 przekroczyło dopuszczalny poziom hałasu.
  • Wprowadzono zasady eliminacji pojazdów, których hałas przekracza normy, co ma na celu poprawę komfortu życia mieszkańców.
  • Dyskutuje się o wprowadzeniu fotoradarów akustycznych, które automatycznie rejestrowałyby naruszenia hałasu.
  • Policjanci mają specjalne urządzenia do sprawdzania, jak głośne są samochody oraz motocykle. Polskie przepisy jasno precyzują, ile decybeli może się wydobywać z wydechu
  • Za nadmierny hałas grozi mandat do trzech tys. zł, a także zabranie dowodu rejestracyjnego
  • W Polsce przeprowadzono kolejną akcję wymierzoną w "strzelające wydechy"
  • O takie kontrole apelują sami mieszkańcy, którzy mają dość hałasu
Policja podkreśla, że hałaśliwe pojazdy nie tylko zakłócają spokój, ale także mogą stwarzać zagrożenie na drodze, utrudniając usłyszenie sygnałów ostrzegawczych. Przyczyną nadmiernego hałasu bywają modyfikacje układów wydechowych lub nienależyty stan techniczny pojazdów. Akcje takie jak „Cisza na drodze” skupiają się na wyeliminowaniu takich jednostek z ruchu drogowego, promując zarazem dbałość o stan techniczny samochodów i motocykli.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Kolejna taka akcja w Polsce. Tym razem sonometry wyjęli policjanci z Radomia

Kontrole, które przeprowadzono w ubiegłym tygodniu, objęły 21 pojazdów wzbudzających podejrzenia funkcjonariuszy. Jak wskazywali mieszkańcy, motocykle ze „strzelającymi wydechami” zakłócają spokój zarówno w dzień, jak i w nocy. Wykorzystując sonometr, policjanci potwierdzili przekroczenia dopuszczalnego poziomu hałasu w dziewięciu przypadkach.
Każdemu motocykliście nie tylko wlepiono mandat, ale także zabrano dowód rejestracyjny. Wskazania od zmęczonych mieszkańców poskutkowały też kolejną kontrolą. W niej na osiem motocykli trzy były za głośne. W jednym z motocykli zmierzono aż 103,1 dB, co oznacza bardzo poważne naruszenie polskiego prawa.

Co grozi za zbyt głośny wydech?

Wprowadzono zasadę eliminacji pojazdów, których dźwięk przekracza dopuszczalne normy. Stąd zabierane dowody. Dozwolony poziom hałasu emitowanego przez pojazdy w Polsce to odpowiednio dla pojazdów osobowych z silnikiem benzynowym 93 decybele, dla silników diesla to 96 decybeli, motocykle do 125 cm3 to 94 decybeli, a te o większej pojemności to 96 decybeli.
W przypadku przekroczenia tych norm kierowcy mogą się liczyć z mandatem do trzech tys. zł oraz zatrzymaniem dowodu rejestracyjnego.
Ukarani kierowcy, oprócz mandatu, muszą naprawić wykryte usterki i przejść ponowną kontrolę techniczną, zanim będą mogli odzyskać zatrzymany dokument. Jak podkreślają organizatorzy akcji, działania te mają nie tylko zwiększyć świadomość wśród użytkowników dróg, ale także poprawić komfort życia mieszkańców oraz ograniczyć negatywny wpływ hałasu na środowisko.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

W Polsce toczy się dyskusja o nowych fotoradarach. Takich na hałas

Problem nadmiernego hałasu na drogach wywołał w Polsce dyskusję na temat wprowadzenia nowoczesnych rozwiązań technologicznych. Chodzi o tzw. fotoradary akustyczne, które już funkcjonują w krajach takich jak Francja, Niemcy czy Holandia. Urządzenia te mierzą głośność pojazdów i, w przypadku wykrycia przekroczenia norm, automatycznie rejestrują numer rejestracyjny, co umożliwia nałożenie kary na właściciela.
Dzięki temu możliwe byłoby skuteczniejsze ograniczenie problemu, z którym, jak przyznają policjanci, trudno poradzić sobie przy obecnych zasobach kadrowych. Problem hałasu dotyka nie tylko miast, ale także osób mieszkających w pobliżu ruchliwych tras. Wprowadzenie radarów może znacznie poprawić jakość życia i bezpieczeństwo na drogach.
W ogóle trudno złapać kogoś, kto ma "strzelający wydech". Kierowcy stosują specjalne rozwiązania, które sprawiają, że samochód czy motocykl działają normalnie, ale jednym ruchem można znacznie pogłośnić wydech. I uprzykrzać wszystkim życie.

To jest materiał Premium

Dołącz do Premium i odblokuj wszystkie funkcje dla materiałów Premium:

czytaj słuchaj skracaj

Dołącz do premium
Odpowiedź na pytanie przygotowana przez Onet Czat z AI:
Coś poszło nie tak. Spróbuj ponownie później.
Wyczerpałeś dzienny limit konwersacji z Onet Czatem z AI. Spróbuj ponownie jutro. Pamiętaj, że wciąż możesz korzystać z treści na Onecie!