Wszystko zaczęło się w 1941 r., gdy armia amerykańska zgłosiła zapotrzebowanie na lekki pojazd wojskowy. Wszak wożenie np. przenośnych wyrzutni rakiet na grzbietach żywych mułów było męczące. I dla zwierząt, i dla ludzi. Trzeba było coś z tym zrobić, więc firma Willys-Overland otrzymała od rządu USA kontrakt na dostawy dla armii nowego 1/4-tonowego pojazdu wojskowego. Do 1945 roku, na potrzeby armii amerykańskiej, Willys-Overland wyprodukował ponad 350 000 sztuk Jeepa MB.

Na jego bazie stworzono cywilny model Jeepa CJ, którego produkcja rozpoczęła się jeszcze przed zakończeniem wojny. Potem poszło już górki i na rynek trafił m.in. CJ-2A (1945 r.), który stał się pierwszym na świecie „cywilnym” pojazdem z napędem na cztery koła dostępnym dla szerokiej publiczności. Chociaż CJ-2A miał konstrukcję z modelu MB, to wprowadzono w nim kilka godnych uwagi ulepszeń. Wyposażenie obejmowało otwieraną klapę tylną, koło zapasowe na burcie nadwozia, powiększone reflektory oraz zewnętrzny korek wlewu paliwa.

W 1963 r. pojawił się Jeep Wagoneer, w którym napęd na cztery koła z połączono z automatyczną skrzynią biegów. Wyposażony w opcje, które do tej pory były dostępne tylko w samochodach osobowych z wyższej półki, Wagoneer zmienił oczekiwania klientów co od samochodu z napędem na cztery koła. 20 lat później marka Jeep wprowadziła na rynek Grand Wagoneera, który dostał w standardzie m.in.: jak skórzaną tapicerkę, klimatyzację, radio AM/FM/CB. Do tego: izolacja akustyczna i wykończenie, podkreślające naturalny rysunek słojów drewna.

Jeep Cherokee XJ – dziecko... kryzysu

Z kolei kryzys energetyczny z 1979 roku doprowadził do rozwoju mniejszego pojazdu 4x4 – Jeep Cherokee XJ z 1984 roku został zaprojektowany od podstaw i był, jak twierdzi Jeep, pierwszym na świecie kompaktowym SUV-em. Zbudowany na platformie samonośnej samochód okazał się znacznie mniejszy niż jego poprzednik, zachowując jednakże 90 proc. przestrzeni w kabinie. Pojazd dostał też system napędu na cztery koła Command-Trac.

No i nie możemy pominąć 1984 r., czyli narodzin Wranglera. Nowy model to niższy środek ciężkości, wygodniejsze wnętrze i lepiej zachowuje się na drodze niż starsze terenówki. Wrangler stał się jednym z najbardziej lubianych modeli Jeep w historii. Mimo że nadwozie Wranglera powstało na wzór CJ-7 i było wciąż otwarte, to wspólnych części i komponentów pozostało niewiele, a od strony mechanicznej nowy Jeep był bliższy Cherokee niż CJ-7.

Jeep Wrangler – dziś już też jako hybryda

Od 2021 r. w Polsce kupić można hybrydowego Wranglera 4Xe… Tak, tak, znak czasów. Wersja 4Xe jest napędzana silnikiem 2.0L R4 DOHC turbo z bezpośrednim wtryskiem paliwa i dysponuje mocą 380 KM i maks. momentem na poziomie 637 Nm. W trybie hybrydowym Wrangler 4Xe pali według producenta 3,5 l/100 km, zaś na samym prądzie umie przejechać nawet ponad 50 km (w cyklu miejskim WLTP).

Do tej pory marka Jeep zdążyła zdobyć ogromne grono fanów. Dość powiedzieć, że pierwszy zlot odbył się już w 1953 r. w Georgetown Divide w Kalifornii. Zorganizowano tam pierwsze Jeep Jamboree, które przyciągnęło 55 samochodów i 155 uczestników. To wydarzenie, zorganizowane przez Marka Smitha, pokazało, jak bardzo właściciele samochodów marki Jeep pragną spotykać się, aby razem spędzać czas i bawić się pod znakiem przygody z napędem 4x4. Od tamtej pory Jeep Jamboree organizuje imprezy na szlakach na terenie całych Stanów Zjednoczonych, a jedną z najpopularniejszych tras off-roadowych jest Rubicon Trail we wschodniej Kalifornii biegnąca przez pasmo górskie Sierra Nevada – prawdopodobnie to najbardziej wyczerpujące 27,3 km off-roadowej przygody na świecie.

Jeep – (częściowa) elektryfikacja gamy do 2025 r.

To jednak już było. I choć Jeep Jamboree będzie na pewno odbywać się dalej, to Jeepa czekają zmiany. Punktualnie na 2021 r. marka należąca do koncernu Stellantis ogłasza program elektryfikacji gamy modelowej. Nikogo to pewnie nie zdziwi, ale zawsze jest to pewnego rodzaju wydarzenie. I musimy przyznać, że elektryfikacja rasowych aut terenowych – a takie Jeep wciąż ma w ofercie! – będzie miała sporo sensu, zwłaszcza z technicznego punktu widzenia. No bo nie trzeba będzie już stosować np. wałów napędowych, a całą robotę będą mogły odwalić sterowane osobno silniki elektryczne, umieszczone przy każdym z kół. Oszczędność masy, jeszcze lepsza wydajność w terenie (a przynajmniej w teorii; ciekawi jesteśmy, jak „nowożytny” model Jeepa wypadłby w bezpośrednim offroadowym starciu z klasycznym Wranglerem). Zanim to jednak nastąpi, przyzwyczaimy się do hybryd plug-in od Jeepa.

Świętujemy naszą 80. rocznicę, cały czas pnąc się w górę i dążąc do przodu” - powiedział Christian Meunier, dyrektor generalny marki Jeep. „Rozszerzamy naszą ofertę o nowe segmenty, wprowadzając 3-rzędowego Jeepa Grand Cherokee L, a jednocześnie umacniamy swoją pozycję na rynku SUV-ów klasy premium, wprowadzając całkowicie nowe modele Wagoneer i Grand Wagoneer. Następnym etapem w naszej globalnej ofercie produktów będzie wprowadzenie całkowicie nowego Jeepa Grand Cherokee, który po raz pierwszy będzie wyposażony w technologię hybrydową plug-in 4Xe.” Meunier dodał też, że „zależy mu, aby Jeep stał się najbardziej ekologiczną i ekscytującą marką SUV-ów. Elektryfikacja gamy Jeepa umożliwi osobom dojeżdżającym do pracy poruszanie się, wykorzystując wyłącznie energię elektryczną, zapewniając wydajną i komfortową jazdę oraz oferując jeszcze większe możliwości terenowe podczas prawie bezgłośnej jazdy”.