Czy Amerykanie kupują diesle? W osobówkach może nie, ale...
Auta osobowe z silnikami diesla to na rynku amerykańskim nisza i to niewielka. To nie znaczy, że diesle tam nie ma — są, ale przede wszystkim w ciężarówkach. Tyle że dla Amerykanów "truck", czyli ciężarówka, to nie tylko wielkie, 18-kołowe zestawy przemierzające Stany wszerz i wzdłuż, ale także pickupy, używane jako uniwersalne auta osobowe. W pierwszej dziesiątce najlepiej sprzedających się w USA modeli samochodów, aż pięć to pickupy: Ford serii F, Chevrolet Silverado, Ram Pick Up, GMC Sierra i Toyota Tacoma. Ford, General Motors (Chevrolet, GMC) i Stellantis (Ram) oferują swoje pickupy również z silnikami Diesla. Tuning tych silników jest za oceanem co najmniej równie popularny, jak podkręcanie diesli w Europie, a może nawet bardziej.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Poznaj kontekst z AI
Dlaczego Departament Sprawiedliwości przestał ścigać za usuwanie filtrów DPF?
Jakie zmiany zaszły w ściganiu przestępstw związanych z emisją spalin?
Kto ułaskawił tunera Troy Lake'a?
Jakie są nowoczesne metody modyfikacji silników diesla w USA?
Szczególnie modele sprzed kilku lat, z silnikami o gigantycznych pojemnościach, są bardzo podatne na wszelkie modyfikacje. Z jednostek takich jak choćby 6,7 l Cummins montowany m.in. w pickupach RAM , 6,6 l Duramax w "ciężarówkach" GM, czy 6,7 l Powerstroke w Fordach, da się z łatwością uzyskać moce powyżej 500 KM, są tunerzy, którzy osiągają wyniki powyżej 700 KM. Oczywiście, tak wysoką moc trudno uzyskać w zgodzie z normami emisyjnymi — amerykańskie diesle też muszą mieć filtry cząstek stałych, katalizatory, układy SCR i zawory recyrkulacji spalin.
Dodge Ram to od lat jeden z najpopularniejszych aut w USA. W niektórych wersjach ma pod maską silniki diesla marki Cummins – zbliżone do tych, jakie w Europie trafiały do średniej wielkości ciężarówek, kombajnów i dużych ciągników rolniczych. Tunerzy potrafią z nich wycisnąć niewiarygodne moce, zwykle kosztem skandalicznego składu spalin.Auto Świat
W sieci z łatwością można znaleźć wiele filmików z potężnymi, stuningowanymi dieslami, za którymi ciągną się tumany gęstego, czarnego dymu. Amerykanie mają na to nawet określenie: "rolling coal" czyli "turlanie węgla". Jak się to ma do ostrych, amerykańskich norm emisji?
Kilka lat temu Troy Lake, znany amerykański tuner diesli, prowadzący warsztat Elite Diesel w Cheyenne (Wyoming) został skazany na ponad rok więzienia i karę grzywny oraz pięć lat okresu próbnego za kilkaset udowodnionych mu przypadków wyłączania lub usuwania fabrycznych systemów kontroli emisji spalin w autach, które miały dopuszczenie do ruchu. Do jego skazania doprowadziła amerykańska agencja ochrony środowiska EPA, na podstawie przepisów zawartych w ustawie Clean Air Act (Ustawa o Czystym Powietrzu), która obowiązuje w USA od 1970 roku.
Przeczytaj także: Administracja Donalda Trumpa likwiduje "przycisk Obamy" w samochodach. To tylko część rewolucji. Będą ofiary [KOMENTARZ]
Donald Trump ułaskawił tunera, który specjalizował się w wycinaniu filtrów
65-letni mechanik spędził siedem miesięcy w więzieniu m.in. za udział w spisku, mającym na celu łamanie ustawy o czystym powietrzu — bo nie tylko sam usuwał systemy oczyszczania spalin, ale także instruował innych, jak to robić. Podobnych przypadków było znacznie więcej, ale o tym konkretnym zrobiło się głośno, ponieważ Troy Lake wyszedł z więzienia przedterminowo w listopadzie 2025 roku, na skutek ułaskawienia przez prezydenta Donalda Trumpa! Na tym jednym ułaskawieniu się jednak nie skończyło. Administracja Donalda Trumpa podjęła działania, w wyniku których ściganie wycinających filtry cząstek stałych i usuwających inne systemy oczyszczania spalin z aut stanie się w praktyce niemożliwe.
2025 Chevrolet Silverado HDGeneral Motors Poland
Koniec z zarzutami karnymi za usuwanie "ekologii"
Pod koniec stycznia zastępca Prokuratora Generalnego USA Todd Blanche poinformował, że Departament Sprawiedliwości wstrzymuje wszelkie postępowania prowadzone wobec osób i firm zajmujących się sprzedażą i montowaniem urządzeń wyłączających fabryczne systemy oczyszczania spalin. Łamanie amerykańskiej ustawy o czystym powietrzu (Clean Air Act) nie będzie już zagrożone zarzutami kryminalnymi. W uzasadnieniu decyzji Departament Sprawiedliwości poinformował, że chodzi o "efektywne wykorzystanie zasobów federalnych i unikanie nadmiernej kryminalizacji w przypadku łamania federalnych przepisów dotyczących ochrony środowiska". Jednocześnie w komunikacie zaznaczono, że w przypadkach, kiedy zostanie to uznane za zasadne, Departament Sprawiedliwości (DOJ) we współpracy z Agencją Ochrony Środowiska (EPA), będzie dochodził ewentualnych roszczeń od łamiących takie przepisy, ale na drodze cywilnej.
Według analiz EPA z 2020 roku, po amerykańskich drogach jeździło wówczas ok. 550 tys. diesli, w których dokonano nielegalnych modyfikacji układów nadzorujących emisję spalin!
Amerykańskie władze, w tym EPA i DOJ ścigały niegdyś skutecznie nie tylko małe firmy zajmujące się tuningiem diesli, ale także międzynarodowe korporacje fałszujące wyniki pomiarów emisji spalin — m.in. na koncern Volkswagena nałożono karę w wysokości 2,8 mld dolarów.