Logo

Widziałem fabrykę Alpine w Dieppe. Nie sądziłem, że tak jeszcze można produkować auta

Dodaj w Google
  • Alpine, marka samochodów sportowych z Dieppe, jest dumą Francji
  • Jej fabryka jest trochę jak manufaktura, ale zautomatyzowana. Praca człowieka jest tam niezbędna i dodaje uroku temu miejscu. Tu powstawało A110, ale też Espace
  • W ciągu dnia produkuje się 22 sztuki A110. Już niedługo w tej fabryce zaczną powstawać kolejne modele
  • Alpine jest dumne ze swoich centrów badawczych. W jednym z nich są silniki i bolidy F1, a w drugim powstają nowe, jeszcze nieznane modele
Dieppe to niewielkie miasto portowe położone w Normandii przy kanale La Manche. Ta miejscowość była świadkiem nieudanego próbnego lądowania aliantów w 1942 r., a doświadczenie z tego smutnego wydarzenia posłużyło później w inwazji, która była początkiem końca III Rzeszy. Zanim jednak całą Europę ogarnęła wojna, w Dieppe urodził się główny sprawca mojej wizyty w tym miejscu — Jean Rédélé.
Był kierowcą wyścigowym, producentem samochodów i projektantem, a także założycielem marki Alpine, która powstała w 1955 r. Jej główna siedziba mieści się właśnie w Dieppe i tutaj stoi też fabryka tych sportowych francuskich samochodów. Dlatego to miejsce ważne nie tylko dla historyków, ale istotne także na motoryzacyjnej mapie świata.
Logo

Czytaj nas częściej w Google

Dodaj w Google

Fabryka Alpine. Od A110 przez Espace'a do... A110

Marka ta w całości należy do Renault, dlatego w fabryce powstawały nie tylko sportowe modele Alpine, ale także samochody Renault Sport, takie jak Clio RS, czy Megane RS. To stąd wyjechało też legendarne Renault 5 Turbo i Clio V6. Swój epizod miał tu również daleki od sportowych wrażeń minivan Espace.
Produkcja Alpine w Dieppe 1970 r.
Alpine
Produkcja Alpine w Dieppe 1970 r.

Fabryka Alpine to zautomatyzowana manufaktura. Auta robi się ręcznie

Wcześniej miałem już okazję odwiedzić inną fabrykę grupy Renault – Dacii. Spodziewałem się więc rumoru, samochodów wyjeżdżających taśmowo i mocno zrobotyzowaną fabrykę. Jak się okazało, byłem w bardzo dużym błędzie.
Fabryka Alpine nie jest zwykłą fabryką, choć w istocie z zewnątrz tak wygląda. Wydaje się jednak, że na to miejsce został rzucony czar spokoju. Przed budynkiem kilku pracowników bez pośpiechu wprowadza samochody na lawety, w środku nie ma hałasu, na stanowiskach pracują ludzie, którzy są jedynie wspomagani przez roboty i próżno szukać tutaj wielotysięcznej załogi, bo na stałe w zakładzie pracuje 350 osób. Można więc powiedzieć, że jest to zautomatyzowana manufaktura samochodów.
Do Dieppe docierają już wytłoczone elementy karoserii, które tutaj są ze sobą łączone. Część zgrzewają roboty, a część ręcznie nitują pracownicy, ale nie ma tutaj mowy o fuszerce. Wszystko jest robione dokładnie i spokojnie. Później już złożone nadwozia wypychane są również ręcznie do pierwszej komory, gdzie zostają sprawdzone pod kątem poprawności złożenia i lakierowane podkładem.
Fabryka Alpine w Dieppe
Mateusz Pokorzyński / Auto Świat
Fabryka Alpine w Dieppe
Następnie znów są sprawdzane, tym razem pod kątem ewentualnych wad lakierniczych i dopiero potem nakładany jest docelowy kolor. Dalej wszystko wygląda już nieco bardziej jak w fabryce, ponieważ nadwozia idą na zautomatyzowaną linię. Tam jednak także nie ma wyścigów. Oglądając pracę w Dieppe, wydawało mi się, że trochę oglądam zwykłą fabrykę w zwolnionym tempie, a trochę fabrykę z dawnych lat.

W fabryce Alpine nie widać elektroniki jak w A110

I tak powoli każde Alpine A110 jedzie ku bramie wyjazdowej, po drodze dostając wnętrze, silnik, zawieszenie, a w końcu także koła, na których staje pod koniec procesu produkcyjnego. Później jeszcze zostaje tylko końcowa inspekcja jakości wykonanego auta i kolejne Alpine może pojechać do swojego właściciela.
Fabryka Alpine w Dieppe
Mateusz Pokorzyński / Auto Świat
Fabryka Alpine w Dieppe
Każdy samochód jest więc przynajmniej w połowie wykonany przez człowieka niczym samochody najbardziej ekskluzywnych marek. Dziennie udaje się stworzyć 22 sztuki A110 w różnych wersjach, a do końca 2023 r. fabryka zamierza osiągnąć wynik ok. 4500 szt. Niech jednak zwolnione tempo i niewielka liczba robotów was nie zwiedzie, ponieważ cała fabryka jest naszpikowana automatyką i już szykuje się na zmiany, które w końcu muszą nastąpić.
Fabryka Alpine w Dieppe
Mateusz Pokorzyński / Auto Świat
Fabryka Alpine w Dieppe

Nowe Alpine A290 jest badane pod Paryżem. Jak każde nowe Alpine

Nie jest tajemnicą, że A110 jest jednocześnie pierwszym i ostatnim nowożytnym Alpine, którego serce jest spalinowe. Znakiem naszych czasów zaczyna być prąd i czy to się komuś podoba, czy nie, niedługo równolegle z małym sportowcem będzie tam wytwarzany model elektryczny, dlatego fabryka ma już zaplanowane modyfikacje, by przyjąć również auta na prąd.
Jeden z przyszłych takich pojazdów — Alpine A290_β w wersji koncepcyjnej — stoi w innym ważnym miejscu dla tej marki — Les Ulis. To garaż, w którym nowe auta są opracowywane. Tam już opracowano A110 w wersji elektrycznej, które jednak jest tylko pokazem możliwości pracujących tam inżynierów.
Centrum badawcze samochodów Alpine w Les Ulis
Alpine
Centrum badawcze samochodów Alpine w Les Ulis
To miejsce mocno tajemnicze, bo takie musi być. W krętych korytarzach wiszą zdjęcia i plakaty auta już produkowanego, ale w znajdujących się tam garażach stoją samochody jeszcze opracowywane, które nie są znane publicznie. Z tego powodu, żeby wejść, obowiązkowo musieliśmy nie tylko zasłonić obiektywy telefonów, ale także włożyć specjalne czyste buty.
Centrum badawcze samochodów Alpine w Les Ulis
Alpine
Centrum badawcze samochodów Alpine w Les Ulis
Tam inżynierowie opracowują wnętrza samochodów, starają się upakować pakiety baterii do karoserii i dopracowują całą mechanikę. Opracowywane i analizowane są rezultaty z jazd testowych na drogach publicznych i torach wyścigowych. Pracownicy jednak są tajemniczy, bo większość pracy, którą wykonują, jest objęta tajemnicą. Na pytanie, przy czym pracują, jedynie mówią: przy kilku różnych projektach.
Na stanowiskach w tym garażu zauważyłem nie tylko A110, ale też samochód zakryty pokrowcem i standardowe modele Renault. To one są punktem wyjścia dla Alpine A290, które będzie zaprezentowane w 2024 r., również jest tam testowane.
Centrum badawcze samochodów Alpine w Les Ulis
Alpine
Centrum badawcze samochodów Alpine w Les Ulis

Alpine A290. Zdradzono nam drobne szczegóły

Skoro już jesteśmy przy tym modelu, to warto wspomnieć, że będzie miał sylwetkę Renault 5 E-Tech, którego stylistyka jest garściami zaczerpnięta z historycznego Renault 5 z lat 70. minionego wieku. Będzie miał oczywiście bardziej sportowy charakter i spory spoiler. Auto jest oparte na platformie AmpR Small i dostanie napęd wyłącznie na przednią oś.
Francuski producent uchylił rąbka tajemnicy i zdradził, że Alpine A290 będzie miało 3,99 m długości, 1,82 m szerokości oraz 1,52 m wysokości, jego masa nie przekroczy 1500 kg. Więcej na razie nie zdradzono, ale sądząc po pracy, jaką ludzie z Les Ulis wykonali przy A110, jest na co czekać.
Centrum badawcze samochodów Alpine w Les Ulis
Alpine
Centrum badawcze samochodów Alpine w Les Ulis

Wchodzimy do Alpine, a tam V8 i V10. Bo w F1 też startują

Sportowe emocje powinny być gwarantowane — przecież Alpine nie tylko tworzy samochody wypełnione sportem, ale czynnie bierze udział w sporcie, chociażby w Formule 1 i World Endurance Championship (WEC), czyli w wyścigach długodystansowych. Tym Francuzi także pochwalili się w swojej siedzibie, gdzie pracuje się nad pojazdami wyścigowymi w Viry-Châtillon.
Już na samym wejściu wita nas imponujący prototypowy Alpine A424_β, czyli hypercar szykowany na wyścigi długodystansowe. Obok niego stoi z kolei silnik V6 wyjęty wprost z bolidu Formuły 1. To zapowiedź ciekawych doświadczeń, które są za zamkniętymi drzwiami tego budynku. Tu także warunkiem wejścia dalej jest zasłonięcie aparatów.
Centrum badawcze Alpine F1 Team w Viry-Châtillon
Alpine
Centrum badawcze Alpine F1 Team w Viry-Châtillon
W środku tego kompleksu przy ścianach stoją kolejne jednostki napędowe wyjęte z bolidów. Tu V8, tam V10 — to żywa historia całej kariery tego zespołu w wyścigach, która jest długa i pełna sukcesów. Warto przypomnieć, że to oczywiście jednostki zespołu Renault, który w 2020 r. zmienił nazwę na Alpine.
Centrum badawcze Alpine F1 Team w Viry-Châtillon
Alpine
Centrum badawcze Alpine F1 Team w Viry-Châtillon

Centrum badawcze Alpine F1 jest jak laboratorium

Jeśli jednak spodziewacie się umorusanych w oleju mechaników, to możecie się zdziwić. Wnętrzom tego budynku bliżej bardziej do laboratorium — ściany są białe albo przeszklone. W takich salach mechanicy oraz inżynierowie składają i rozkładają poszczególne elementy, często silniki.
W tym miejscu analizuje się bowiem najlepsze rozwiązania, składa gotowe konstrukcje, a także rozkłada te, które już uczestniczyły w testach i napędzały bolidy. Nie jest przecież tak, że zużyta konstrukcja zostaje wyrzucona i przetopiona. Najpierw trzeba sprawdzić każdą najdrobniejszą część, by zweryfikować, jak się sprawowała, co jest dobrze, a co źle i ewentualnie analizować przyczyny usterek. To niesamowicie istotne w sportowej rywalizacji, bowiem te silniki nie tylko muszą być piekielnie mocne, ale też wymaga się od nich określonej żywotności. W F1 za zbyt wiele wymienionych jednostek w sezonie grożą kary, a w WEC silnik musi wytrzymać wielogodzinną pracę na najwyższych obrotach. Dlatego zamiast brudnego garażu jest czyste laboratorium, a na stołach stoją probówki i mikroskopy, choć i kluczy nie brakuje.
Centrum badawcze Alpine F1 Team w Viry-Châtillon
Alpine
Centrum badawcze Alpine F1 Team w Viry-Châtillon
To jednak nie wszystko, bo w budynku znajdującym się obok te jednostki napędowe są sprawdzane i konfigurowane. Na hamowniach silnikowych inżynierowie symulują warunki wyścigowe, by sprawdzić, jak jednostka napędowa sprawowałaby się podczas prawdziwego wyścigu. Działa ona dokładnie tak samo, jakby bolid właśnie się poruszał na torze, korzystając z danych z prawdziwego toru. Silnik więc ma zadane obciążenia, jakby jechał wyścig, mimo że stoi na stole. Weryfikuje się wtedy, czy wszystkie uszczelnienia, śruby i nakrętki są na swoim miejscu i sprawdza się działanie przy różnych temperaturach.
W sali obok konfiguruje się również całe tylne zawieszenie razem ze skrzynią biegów. Dlaczego tak? Bo jest ona oparta na tylnym zawieszeniu i ma wpływ na zachowanie tylnej osi. Tu sytuacja jest analogiczna jak z testowaniem i ustawianiem silnika.
Centrum badawcze Alpine F1 Team w Viry-Châtillon
Alpine
Centrum badawcze Alpine F1 Team w Viry-Châtillon

Ekipa Alpine z Paryża śledzi przebieg wyścigu i doradza teamowi

Mało kto zapewne zdaje sobie sprawę, że w tym samym miejscu jest również ekipa, która kontroluje informacje z bolidów podczas wyścigów. Inżynierowie mają dokładnie taki sam obraz na wyścig jak team, będący na torze. Pod Paryżem spokojnie obserwują, co dzieje się z bolidami i patrzą, jak przebiega wyścig. Na bieżąco podpowiadają ekipie, będącej na torze, co zmienić lub poprawić w ustawieniach bolidów. To jednak zespół na miejscu wyścigu bierze odpowiedzialność za poprawki podczas rywalizacji. Opóźnienie przesyłu danych z toru do Viry-Châtillon wynosi ok. 2 sekund.
Centrum badawcze Alpine F1 Team w Viry-Châtillon
Alpine
Centrum badawcze Alpine F1 Team w Viry-Châtillon

Alpine się nie bawi. Ta marka buduje prawdziwe sportowe samochody

Te wszystkie miejsca pokazują i udowadniają, że Alpine nie żartuje i rzuca rękawice innym producentom. Korzystając z technologii Renault, ale też z doświadczeń zdobytych na torze, chce tworzyć samochody dające emocje. To marka, która zaskakuje, bo niewielu nawet o niej wie, ale produkuje samochody wyjątkowe i dba o dopracowanie szczegółów. Bez wątpienia można stwierdzić, że Alpine to marka sportowa, która tworzy auta sportowe. Było tak w 1955 r. i pozostaje do dziś, czego przykładem jest A110 i ma być nowe A290. Choć już będzie elektrykiem, to ma dawać emocje. Wyścigowe doświadczenie marki na pewno w tym pomoże.

To jest materiałPremium

Dołącz do Premium i odblokuj wszystkie funkcje dla materiałów Premium:

czytajsłuchajskracaj

Dołącz do premium
Odpowiedź na pytanie przygotowana przez Onet Czat z AI:
Coś poszło nie tak.Spróbuj ponownie później.
Wyczerpałeś dzienny limit konwersacji z Onet Czatem z AI.Spróbuj ponownie jutro. Pamiętaj, że wciąż możesz korzystać z treści na Onecie!