Ma silnik 6.2 V8 umieszczony centralnie. I moc niższą o ok. 20-25 KM (zapewne – ok. 475 KM) niż wersja sprzedawana w USA. Ekologia? A jakże, filtry cząstek robią swoje. Europejskie C8 będzie też nieco wolniejsze w sprincie od 0 do 100 km/h i droższe niż swój amerykański kuzyn. Ale to akurat w pełni zrozumiałe, bo my, Europejczycy, nie dostaniemy bazowej wersji wyposażenia (LT1), lecz tylko dwie topowe (LT2 i LT3) oraz specjalną odmianę Launch Edition, opartą na najdroższej odmianie LT3.

W Niemczech ceny wersji LE startują od 99 tys. euro za coupe i od 106 tys. euro za kabriolet. Pierwsze samochody trafią do dilerów w październiku.

Dodatkowa dobra wiadomość jest taka, że każde „Vette” trafiające do europejskich klientów będzie miało na pokładzie pakiet Z51 Performance, zawierający m.in.: większe tarcze hamulcowe (układ Brembo), sterowany elektronicznie dyfer o ograniczonym poślizgu, sportowy wydech, regulowane zawieszenie i opony Michelin Pilot Sport 4S. Bazową wersją wyposażenia w Europie będzie – jak wspomnieliśmy – odmiana LT2, w ramach której szczęśliwy nabywca dostanie m.in.: wyświetlacz head-up, nawigację, 14-głośnikowy system audio od Bose i podgrzewane oraz wentylowane fotele.

Sprzedaż auta pełną parą ruszy jesienią i wkrótce zaczniemy zapewne dokładnie poznawać cenniki na poszczególne kraje.