Używany Mercedes Vito, na pokładzie tylko kierowca, a za nim ładunek w postaci betonowych donic o łącznej masie 770 kg przymocowanych do podłogi niezbyt solidnymi pasami mocującymi. Dodajmy, że ten ładunek nie znajduje się bezpośrednio za siedzeniami, ale jest od nich odsunięty o około metr.

Samochód rozpędza się do 50 km/h i uderza w betonową ścianę. Teoretycznie prędkość jest niewielka, ale test, przeprowadzony przez Dynamic Test Center, pokazał, że przy niekorzystnych warunkach może okazać się wyjątkowo niebezpieczna.

Po uderzeniu przód auta oczywiście ulega zniszczeniu, a głowa kierowcy ląduje bezpiecznie w airbagu. Jednak za prowadzącym rozgrywa się drugi akt dramatu. Okazuje się bowiem, że ładunek (770 kg) wystrzeliwuje jak z katapulty, zrywają się zbyt słabe pasy, które go przytrzymywały, i betonowe donice z impetem lecą do przodu.

Efekt? Fotele zostają wyrwane z kotwiczeń, a oprócz nich zniszczona zostaje również deska rozdzielcza oraz przednia szyba i kolumna kierownicza. Fotele po uderzeniu odchylają się na boki, a w efekcie tego kierowca zostaje wciśnięty pomiędzy resztki oparcia a drzwi. Z kolei jego nogi są mocno wbite w kokpit.

Konkluzja testujących może być tylko jedna – wysokie ryzyko odniesienia poważnych obrażeń przez kierowcę i pasażera. Zatem podczas jazdy autami tego typu pamiętajcie nie tylko o zapiętych pasach bezpieczeństwa, lecz także o prawidłowym mocowaniu ciężkiego ładunku, bo nawet przy niewielkiej prędkości obrażenia mogą być bardzo poważne.