Logo

Uciekał policjantom wpław przez kanał. Okazało się, że miał sporo na sumieniu

Tomasz Gdaniec
Tomasz Gdaniec
Stołeczni policjanci otrzymali w czwartkowe popołudnie informację, że w rejonie ul. Rzewińskiej doszło do kolizji dwóch samochodów osobowych. Kierujący Peugeotem najechał na Volkswagena, uderzając w jego lewe lusterko. Sprawca odjechał z miejsca zdarzenia.
"Zgłaszający zawrócił i ruszył za nim, cały czas utrzymując kontakt wzrokowy z Peugeotem. Sprawca kolizji jechał od lewej do prawej strony jezdni. Podejrzewając, że może być pijany, świadek zaalarmował policję" relacjonują funkcjonariusze.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Mężczyzna po kilkuset metrach porzucił pojazd i... zaczął uciekać wpław. Pokonując Kanał Bródnowski, dotarł do ul. Piecyka, gdzie zniknął z oczu podążającemu za nim kierowcy. W pościg ruszyli policjanci, ale nie trwał on długo. Funkcjonariusze odnaleźli uciekiniera leżącego w śniegu. Był cały mokry i czuć było od niego silny zapach alkoholu.
Jak dodają policjanci, przebadano go alkomatem, który wykazał u niego prawie 1,7 promila alkoholu w organizmie. Jednocześnie okazało się, że 53-latek ma sądowy zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych. Za te przestępstwa grozi mu do 5 lat więzienia. Mężczyzna dodatkowo odpowie za spowodowanie kolizji drogowej.
Autor Tomasz Gdaniec
Tomasz Gdaniec

To jest materiał Premium

Dołącz do Premium i odblokuj wszystkie funkcje dla materiałów Premium:

czytaj słuchaj skracaj

Dołącz do premium
Skrót artykułu