Logo

Wodór i ogniwa paliwowe

Tomasz Sadowski
Tomasz Sadowski
Na początku kłopotem były wymiary i niska wydajność.Ogniwa były tak duże w stosunku do swojej mocy, że do pierwszych testów drogowych trzeba było adaptować auta dostawcze, w których „elektrownia” wodorowa zajmowała cały przedział bagażowy. Z czasem ogniwa stawały się coraz wydajniejsze, ale to nie rozwiązywało kolejnego kłopotu – niewielkiego zasięgu. Aby pojechać na wakacje, trzeba by było holować cysternę z wodorem. Na szczęście, pojawiły się zbiorniki wysokociśnieniowe.Jest jeszcze jeden temat nieodłącznie związany z ogniwami:rozruch w mroźne dni. Po wielu latach badań, najnowsze rozwiązania Toyoty pozwalają zapalić napędzane wodorem auto w temperaturach nawet do 30 stopni poniżej zera. Na zdjęciu widać hybrydowy autobus – dodatkowy panel na dachu pokazuje, jak dużo miejsca wymaga napęd wodorowy.
Źródło:Auto Świat
Data utworzenia:
Autor Tomasz Sadowski
Tomasz Sadowski
Powiązane tematy:Wiadomości

To jest materiałPremium

Dołącz do Premium i odblokuj wszystkie funkcje dla materiałów Premium:

czytajsłuchajskracaj

Dołącz do premium
Odpowiedź na pytanie przygotowana przez Onet Czat z AI:
Coś poszło nie tak.Spróbuj ponownie później.
Wyczerpałeś dzienny limit konwersacji z Onet Czatem z AI.Spróbuj ponownie jutro. Pamiętaj, że wciąż możesz korzystać z treści na Onecie!