Uznał, że nie włączyła kierunkowskazu. Rozpętało się piekło

Monika Tatara
Monika Tatara
Kierownik referatu straży miejskiej został świadkiem spięcia między kierowcami, do którego doszło na stacji benzynowej przy ul. Sanguszki w Warszawie. Kiedy strażnik wyjeżdżał ze stacji, zauważył volvo, które zajechało drogę skodzie. Z pierwszego z samochodów wyskoczył 55-letni mężczyzna, który krzyczał i przeklinał do kierującej skodą.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Zajechał jej drogę, a później uderzył ją pięścią w twarz

W końcu podbiegł do auta kobiety, po czym, kiedy ta otworzyła okno, uderzył ją pięścią w twarz, bo ponoć za późno włączyła kierunkowskaz, by zasygnalizować zmianę pasa. Po incydencie chciał odejść do swojego samochodu i odjechać. Z pomocą ruszył strażnik miejski, który był po służbie.

To było tak bulwersujące, że natychmiast zareagowałem. Wysiadłem z samochodu, podbiegłem do volvo i uniemożliwiłem mężczyźnie odjechanie, informując go, że poczekamy na patrol. W tym czasie moja żona wezwała policję

relacjonował zdarzenie kierownik Krzysztof Wróbel.
Napastnik nie przestawał być agresywny. Na stację benzynową został wezwany patrol policji, który po kilkunastu minutach przyjechał na miejsce.
Źródło: PAP
Autor Monika Tatara
Monika Tatara
Odpowiedź na pytanie przygotowana przez Onet Czat z AI:
Coś poszło nie tak. Spróbuj ponownie później.
Wyczerpałeś dzienny limit konwersacji z Onet Czatem z AI. Spróbuj ponownie jutro. Pamiętaj, że wciąż możesz korzystać z treści na Onecie!