Choć coraz więcej samochodów jest fabrycznie wyposażonych w sprzęt audio, to zainteresowanie tradycyjnymi samochodowymi radioodtwarzaczami płyt CD z USB wcale nie maleje. Trudno się temu dziwić. Sprzęt uznanych marek, jaki kupujemy w sklepach RTV, nie tylko jest lepiej wyposażony niż seryjnie instalowany w samochodach.

Umożliwia także uzyskanie lepszej jakości dźwięku i współpracę z przenośnymi urządzeniami audio. Trudno również przecenić możliwość korzystania z pamięci USB. W sytuacji kiedy na jednym pojemnym pendrivie można zmieścić zawartość kilkudziesięciu płyt audio, trudno się dziwić, że mało kto trzyma w samochodzie opasłe klasery z dyskami CD. Zamiast nich wystarczy jedna lub dwie pojemne pamięci USB.

Co ważne: zakup nowego radia nie wiąże się z dużym wydatkiem. Najdroższy w zestawieniu jest Clarion – kosztuje 349 zł. O kilkadziesiąt złotych niżej wyceniane są produkty Kenwooda i Sony. Zapewne w internecie będzie można kupić sprzęt jeszcze taniej. Jednak zalecamy ostrożność: jeśli radio będzie oferowane z gwarancją sklepu, a nie polskiego importera, lepiej zrezygnować z zakupu. W przypadku problemów technicznych polskie serwisy mogą bowiem odmówić naprawy w ramach gwarancji.

Testowane modele to najtańsze radioodtwarzacze CD z USB w ofercie ich producentów. Niska cena nie oznacza wyrzeczeń. Wbrew pozorom nagłośnienie bazujące na tych urządzeniach można w przyszłości rozbudować o wzmacniacz i subwoofer, bez konieczności wymiany radia na nowe. A z tym właśnie problemem borykają się kierowcy, którzy zbytnio oszczędzali przy zakupie pierwszego radia. Zazwyczaj modele bez wyjść audio do podłączenia wzmacniacza są tańsze zaledwie o kilkanaście lub kilkadziesiąt złotych. Tani sprzęt trudno też później odsprzedać jako używany.

Foto: Auto Świat
Clarion kontra Sony i Kenwood: brzmienie to nie wszystko

Radioodtwarzacz bez problemu rozpoznaje pamięci USB o pojemności 8 GB i 16 GB, choć – podobnie jak Sony – rozpoczyna odtwarzanie dopiero po 10 sekundach od podłączenia nośnika. Tuner podczas ręcznego przeszukiwania pasma bez problemu znajduje nawet najsłabsze rozgłośnie (pomija je jednak w trakcie automatycznego programowania). Układ RDS pracuje tak, jak trzeba: prawidłowo wyświetla nazwy stacji i dobrze zmienia częstotliwości podczas podróży. Słabe strony Clariona to wolno działający system wyszukiwania plików MP3 oraz jakość wiązki okablowania głośnikowego do kostki ISO.

Dla kogo?

Bardzo dobra propozycja do stworzenia systemu ze wzmacniaczem czterokanałowym, który zasili głośniki przednie oraz tylne. Alternatywnie zamiast tylnych głośników można podłączyć subwoofer.

Foto: Auto Świat
Clarion kontra Sony i Kenwood: brzmienie to nie wszystko
  • To nam się nie podoba - Małe przyciski do zmiany folderów z muzyką MP3. Odtwarzanie nagrań MP3 w kolejności daty zapisu zamiast alfabetycznie. Słabe wyniki podczas automatycznego programowania odbiornika radiowego. Niska jakość wiązki kabli głośnikowych.To nam się podoba - Zaawansowana regulacja dźwięku. Automatyczne rozpoczęcie odtwarzania muzyki po włożeniu pendrive’a. Osłona gniazda USB przed zabrudzeniem. Wskazania wyświetlacza. Podświetlenie przycisków. Dobra selektywność odbiornika radiowego podczas ręcznego przeszukiwania.

Równie dobrze sprawuje się podczas korzystania z tunera. Odbiornik ma dobrą czułość i bez problemu wyszukuje rozgłośnie o słabej sile sygnału. RDS i wyszukiwanie rozgłośni wg rodzaju audycji także działają bez zarzutu. Uznanie za rozbudowaną korekcję dźwięku. Słabych stron jest niewiele. Można byłoby poprawić ergonomię – małe przyciski do zmiany katalogów z MP3 i brak możliwości jednoczesnego wyświetlania numeru pliku i katalogu.

Dla kogo?

Optymalny wybór do niedrogiego, ale efektywnego nagłośnienia ze wzmacniaczem i subwooferem. Wszystkie pozostałe głośniki podłączamy do radioodtwarzacza.

Foto: Auto Świat
Clarion kontra Sony i Kenwood: brzmienie to nie wszystko
  • To nam się nie podoba - Zmiana folderów jest mało wygodna, gdyż przyciski są zbyt małe. Brak możliwości wyświetlania informacji o numerze folderu i odtwarzanego pliku oraz sterowania iPodem. Utrudnione zdejmowanie panelu przedniego. Najskromniejsza pamięć odbiornika radiowego.To nam się podoba - Szybkie i dokładne przeszukiwanie pasma radiowego. Odtwarzanie plików MP3 zaraz po podłączeniu pamięci USB. Bogate możliwości korekcji dźwięku. Wygodny dostęp do regulacji brzmienia. Odtwarzanie nagrań MP3 w kolejności alfabetycznej.

Także układ RDS pracuje bez zarzutu (nie ma problemu z wyświetlaniem nazw stacji,sprawnie odnajduje rozgłośnie wg rodzaju audycji). Sprzęt radzi sobie z odczytaniem USB o dużej pojemności (niestety, rozpoczęcie odtwarzania trwa dość długo) i wyróżnia się udanym systemem wyszukiwania nagrań i folderów. Sony nieznacznie ustępuje rywalom tylko pod względem dynamiki dźwięku. Ponadto doskwiera brak osłony na USB i słaba wiązka okablowania.

Dla kogo?

Dla poszukujących przystępnego cenowo markowego radioodtwarzacza, który pozwala na ewentualną rozbudowę nagłośnienia o wzmacniacz i subwoofer.

  • To nam się nie podoba - Brak osłony na gniazdo USB. Kolejność odtwarzania plików MP3 według daty zapisu, a nie alfabetycznie. Niezbyt wygodna zmiana odtwarzanego folderu MP3. Wyświetlanie informacji o odtwarzanych nagraniach. Wiązka przewodów zasilania i głośnikowych o małej średnicy.To nam się podoba - Automatyczne rozpoczęcie odtwarzania z USB. Wygodne wyszukiwanie nagrań MP3. Szybkie znajdowanie stacji radiowych.

Wykonanie, wyposażenie i jakość dźwięku – wystarczająco dobre. Różnice w ocenach są tak niewielkie, że można polecić każdy z radioodtwarzaczy.Wybór pomiędzy nimi będzie bardziej kwestią gustu niż właściwości modeli. Równie dobrze można kierować się sympatią do danej marki, ponieważ wszystkie testowane radia są warte swojej ceny.