Dość niewielka kamera samochodowa bez wyświetlacza ale z wbudowanym WiFi

Wideorejestrator współpracuje z bezpłatnymi aplikacjami z Android oraz iPhone

To jeden z najmniejszych modeli na rynku. I jeden z najtańszych pod względem wyposażenia w WiFi

Nieco ponad 350 zł. Tyle trzeba wydać na jedną z najmniejszych kamer samochodowych na rynku. VIOFO WR 1 jest na tyle małe (obudowa ma zaledwie 4,5 cm średnicy i trochę ponad 3 cm grubości), że nie rzuca się w oczy, kiedy jest przyczepiona do przedniej szyby. Także od wewnątrz nie przeszkadza. Bez trudu można ją schować za lusterkiem wstecznym.

VIOFO WR1 - zrzut z zarejestrowanego filmu

Ale coś za coś. Niewielkie rozmiary to konsekwencja m.in. rezygnacji z wbudowanego wyświetlacza. Zarejestrowane filmy można jednak przejrzeć bez potrzeby podłączania kamery do komputera. Wystarczy tylko połączyć się z aplikacją w smartfonie poprzez WiFi. Sama aplikacja jest dość prosta w obsłudze i dostępna dla telefonów z Android jak i modeli z serii Apple iPhone (uwaga - wszelkie ustawienia kamery odbywają się tylko przez aplikację). Co więcej – aplikacja działa także w trybie podglądu na żywo. Możemy zatem na bieżąco sprawdzać co w danej chwili kamera widzi przed sobą.

VIOFO WR1 - klatka z filmu

A VIOFO WR1 widzi całkiem sporo. Kamera wyposażona w szklany szerokokątny obiektyw (160 stopni) oraz świetny sensor SONY Exmor IMX323 rejestruje na tyle dobre filmy, że trudno o szczególne powody do narzekania. W większości sytuacji bez problemu da się odczytać numery rejestracyjne. Oczywiście są wyjątki – kiedy mocne światło (np. z lamp LED czy ksenonowych) pada bezpośrednio na tablicę poprzedzającego samochodu to niekiedy kamera rejestruje jedynie jedną wielką plamę na tablicy. To problem z którym zmaga się wielu producentów.

VIOFO WR1 - mała kamera bez wyświetlacza

Nagrania w ciągu dnia bez zastrzeżeń. WR1 dobrze radzi sobie z gwałtowną zmianą oświetlenia (np. wyjazd z tunelu, czy przejazd wzdłuż szpaleru drzew mocno oświetlonych przez słońce) jak i ze zmiennymi warunkami pogodowymi (np. opady deszczu nie powodują problemów z ostrością). Nietrudno jednak o wrażenie, że w tonacji kolorystycznej nieco wybija się żółta barwa, co sprawia, że odwzorowanie kolorów nie jest idealne. Nie ma to jednak żadnego wpływu na jakość nagrań pod względem możliwości odczytu choćby numerów rejestracyjnych czy treści drogowskazów.

VIOFO WR1 - klatka z filmu

Nocne ujęcia wypadają również całkiem przyzwoicie. Oczywiście trudniej odczytać tablice z samochodów znajdujących się w ruchu. Podobnie w przypadku gdy silny strumień światła oświetla tablice – wówczas na chwilę zobaczymy białą plamę. Niemniej przeglądając filmy łatwo będzie znaleźć taką klatkę, na której zobaczymy to czego nam potrzeba.

To nam się podoba

Dobre parametry: przysłona f/1.8 i rozdzielczość 1920x1080 (30 fps)

Dostosowany do kart pamięci 128 GB

Dobry kąt obiektywu (160 stopni)

Wbudowany kondensator (zamiast baterii)

Niewielkie wymiary

Dwa uchwyty w zestawie

Wysoka jakość wykonania

Wygodna obsługa aplikacji

Tryb HDR

To nam się nie podoba

Sporadyczne problemy z brakiem informacji w sytuacji gdy nie rozpoczyna się automatyczne nagrywanie

Brak możliwości wykonywania zdjęć (tylko zrzut z rejestrowanego filmu)

Długi czas pobierania filmów poprzez WiFi