Oznaczenie „ti” wielu młodym kierowcom kojarzy się bardzo dobrze, bo często taki znaczek wisiał na tylnej klapie ich pierwszego samochodu. W latach 90. i na początku XXI wieku takie dwie literki oznaczały wersję Compact „trójek” E36 lub E46 z silnikiem benzynowym na pokładzie. I o ile jakieś tam marne czterocylindrówki – może poza 140-konnym 318ti w E36 – na nikim wrażenia nie robiły, o tyle 323ti (E36) i 325ti (E46) nadal mają swoich wiernych fanów: silnik R6, tylny napęd, krótki rozstaw osi, mówiąc wprost – fun za kółkiem.

Starsi fani marki zapewne pamiętają też legendarne już BMW 1800 TI oraz BMW 2002 TI... A ponieważ odwołania do historii jeszcze nikomu nie zaszkodziły, to dziś BMW znów sięga po oznaczenie „ti”, tyle że poza rodzajem zasilania (benzynowe) nowe 128ti ze wspomnianymi 323 i 325ti wiele wspólnego mieć nie będzie. Straciło tylny napęd i dźwięk sześciu cylindrów, zyskało za to dodatkową parę drzwi (hatchback 5d!), napęd na przód i „szperę” Torsen.

Coś wam to mówi? Owszem, to mógłby być opis np. VW Golfa GTI. I w BMW nie ukrywają, że 128ti ma zagrozić starym przednionapędowym wyjadaczom. Czy ma na to papiery? Na... papierze zdecydowanie, bo pod maskę trafił silnik 2.0T/265 KM, znany m.in. z topowej czteronapędowej wersji M135i, seryjnie montowane będzie sportowe zawieszenie i opony Michelin Pilot Sport. Osiągi też brzmią przekonująco: 6,1 s od 0 do 100 km/h to dobry wynik jak na przednionapędowego hot-hatcha, choć trzeba pamiętać, że np. Honda podaje dla Civica Type R czas poniżej 6 s. Za przeniesienie napędu odpowiadać będzie świetnie znany, ośmiobiegowy „automat” ZF, choć puryści pewnie woleliby zobaczyć tu klasyczny manual.

Z zewnątrz 128ti poznasz m.in. po czerwonych wstawkach (czarne w przypadku niebieskiego i czerwonego lakieru) i oznaczeniu „ti” na progach (można zrezygnować!). Dobra wiadomość jest taka, że elementy układów jezdnego i hamulcowego przeszczepiono z M135i, ale ze względu na masę niższą aż o 80 kg 128ti powinno okazać się zwinniejsze i mniej podatne na podsterowność. Wnętrze? Mamy tu co najmniej kilka czerwonych akcentów: duża powierzchnia w kolorze czerwonym na oparciach foteli, haftowany skrót „ti” na podłokietniku środkowym oraz kontrastujące stebnowanie na podłokietnikach, boczkach drzwi i desce rozdzielczej. Również obręcz i osłona poduszki powietrznej kierownicy sportowej M mają czerwone szwy.

Debiut nowego modelu planowany jest na listopad, ale dokładnego cennika jeszcze nie znamy. Bazowo 128ti będzie zapewne kosztować ok. 170 tys. zł.