• Kluczyk nie potrzebny. Citroena AMI będzie można otworzyć i uruchomić przy użyciu smartfona
  • Samochód ma 2,5 m długości. Jest zatem o ponad pół metra krótszy od polskiego malucha
  • AMI to samochód elektryczny. Baterie litowo-jonowe mają wystarczyć na przejechania do 100 km. Ładowanie w ciągu dwóch godzin.

Dawno, dawno temu, w odległej galaktyce. Tak można zacząć historię Citroena AMI, który trafił na rynek w latach 60. ubiegłego wieku. Samochód miał wówczas niełatwe zadanie. Miał bowiem wypełnić lukę między kultowym 2CV i równie słynnym DS. Do tego powinien przyciągnąć uwagę tej klienteli, która przymierzała się do zakupu jednego z najsłynniejszych modeli Renault – czyli modelu 4.

Trzeba przyznać, że AMI świetnie zapisało się w historii Citroena, gdyż zostało bardzo dobrze przyjęte przez rynek. I to na tyle dobrze, że francuskiej firmie udało się wyprodukować łącznie ponad 1,8 mln egzemplarzy. Ostatnie AMI zjechało bowiem z taśm produkcyjnych pod koniec lat 70. Następca nie odziedziczył jednak nazwy – był to bowiem model Visa.

Po latach Citroen wraca jednak do słynnego modelu. Właściwie to wraca do samej nazwy. Nowe AMI to bowiem już samochód stworzony według zupełnie innej koncepcji. AMI XXI wieku ma bowiem służyć do przewozu jedynie dwóch osób. Co więcej auto ma być dostępne w wyjątkowej formule – 5x5. Innymi słowy można je pożyczyć na przysłowiowe 5 minut, 5 godzin, 5 dni, 5 miesięcy albo 5 lat. W praktyce oznacza to mobilność w abonamencie lub w formie 5 letniego leasingu.

W porównaniu z poprzednikiem, Citroen zrezygnował z napędu spalinowego. Nowe AMI to już pojazd elektryczny. Naładowane do pełna (baterie litowo-jonowe) z publicznej stacji zasilania ma zająć nie więcej niż 2 godziny. Tyle wystarczy, by zyskać zasięg 100 km.

AMI nie będzie demonem prędkości. Ze względu na przepisy (m.in. nie jest wymagane prawo jazdy) pojazd będzie się poruszał z prędkością nie większą niż 45 km/h. Oczywiście nie w ciszy. AMI zgodnie z nowymi przepisami powinien emitować odpowiednie dźwięki. Citroen chwali się, że na potrzeby konceptu opracowano pakiet dźwiękowy z muzyką łączącą żeńskie i męskie głosy.

Nowy Citroen nie powinien zajmować zbyt wiele miejsca na drodze. AMI mierzy raptem 2,5 m długości (oraz 1,5 m szerokości i wysokości), co oznacza, że jest o ponad pół metra krótszy od małego Fiata 126p. Niemniej jak na tak małą długość inżynierowie Citroena nie oszczędzali na kołach. Samochód obuto bowiem w ogromne 18 calowe felgi, które zwykle znamy ze sporych SUV. 

Na oficjalną premierę elektrycznego konceptu nie trzeba będzie długo czekać. AMI pojawi się bowiem na salonie samochodowym w Genewie, do którego już odliczamy już nie miesiące ale dni i godziny.