Mercedes przedstawił koncepcyjny model EQC 4x4² zaprojektowany przez zespół inżynierów pod kierownictwem Jurgena Eberlego, który wcześniej zaangażowany był w stworzenie imponującej studyjnej wersji klasy E 400 All-Terrain 4x4². W sumie jest to już trzeci model marki, noszący przydomek 4x4² w nazwie, choć warto przypomnieć że tylko klasa G 500 4x4² trafiła do limitowanej produkcji. EQC 4x4² jest pierwszym „elektrykiem” w tym towarzystwie i Mercedes chce pokazać, że auta z takim napędem nie muszą kojarzyć się tylko i wyłącznie z poruszaniem się w warunkach miejskich.

Mercedes EQC 4x4² – elektryczne monstrum

Za bazę do stworzenia tego ekstremalnego konceptu posłużyła zespołowi Eberlego cywilna wersja EQC 400 4Matic, w której wprowadzono kilka istotnych modyfikacji. Te widoczne już na pierwszy rzut oka to powiększony ze 140 do 293 mm prześwit (nawet klasa G ma mniejszy o 58 mm), poszerzone nadkola (po 10 cm z każdej strony), większa w porównaniu ze „zwykłym” EQC wysokość o 20 cm oraz potężne 20-calowe koła z terenowymi oponami w rozmiarze 285/50 R 20. W efekcie zwiększyła się też zdolność pokonywania przeszkód wodnych– EQC 4x4² może brodzić do głębokości 40 cm (o 15 cm więcej niż odmiana seryjna).

Ogromny prześwit to zasługa nowego zawieszenie z osiami portalowymi, dzięki czemu koła nie znajdują się już na wysokości środka osi, ale umieszczone są znacznie niżej na piastach dzięki przekładniom portalowym (lub odwrotnie: całe nadwozie wędruje wyżej, bo zawieszenie EQC 4x4² ma te same punkty mocowania co standardowa odmiana).

Co więcej, zmiany konstrukcyjne wpłynęły na poprawę parametrów terenowych. Kąt natarcia zwiększył się do 31,8 stopnia z 20,6, zejścia do 33 z 20, a rampowy do 24,2 z 11,6 stopnia. To wszystko w parze z dopasowanymi do charakteru modelu terenowymi trybami pracy układu napędowego o mocy 408 KM oraz potężnym momentem 762 Nm dostępnych już w chwili uruchomienia silników ma czynić EQC 4x4² prawdziwym wszędołazem. Mercedes nie ujawnia danych na temat zasięgu, ale auto ma takie same akumulatory o pojemności 80 kWh, jak ECQ, które na jednym ładowaniu może przejechać od 369 do 414 km (w cyklu WLTP). W warunkach terenowych osiągnięcie takiego wyniku wydaje się jednak mało prawdopodobne.

Mercedes EQC 4x4² – robi hałas

W ciekawy sposób inżynierowie marki podeszli do kwestii dźwięków generowanych przez auto i słyszanych we wnętrzu oraz na zewnątrz. W pierwszym przypadku są one generowane przez wewnętrzne głośniki i dopasowywane m.in. do prędkości, pozycji pedału gazu czy siły rekuperacji, a w drugim przez wzmocniony system AVAS (Acoustic Vehicle Alert System), który jest obowiązkowym wyposażeniem wszystkich aut elektrycznych i ma za zadanie ostrzegać przechodniów o zbliżającym się pojeździe. W EQC 4x4² został on kreatywnie wzmocniony i wykorzystuje w roli głośników zewnętrznych... reflektory, a właściwie przestrzeń montażową w obudowach tych lamp. Mercedes określa je nawet jako reflektoro-głośniki (lampspeakers).

Mercedes EQC 4x4² – zapowiedź przyszłości

Co ważne, przedstawiony koncept jest w pełni jeżdżącym, funkcjonalnym autem, z działającymi wszystkimi pokładowymi układami i systemami. To mogłoby dawać nadzieję na przynajmniej krótkoseryjną produkcję, niestety, już wiadomo, że nic takiego się nie wydarzy. EQC 4x4² pozostanie tylko i wyłącznie popisem możliwości niemieckiej marki. Szkoda, bo chętnych z pewnością by nie zabrakło.

Przedstawiciele Mercedesa zapewniają jednak, że może on stanowić inspirację dla przyszłych modeli koncernu. A przyznacie, że tego typu elektryczne SUV-y to krok w dobrym kierunku.