• Trzy wersje zawieszenia – standardowe z tłumieniem adaptacyjnym, DBC z płynną regulacją pracy amortyzatorów oraz pneumatyczne Air Body Control
  • Klienci w Europie wciąż mają do wyboru wersje benzynowe (od 197 KM do 258 KM) i diesla (od 163 KM do 245 KM). W Ameryce tylko jeden silnik 2.0 l
  • Premiera podczas kwietniowego salonu samochodowego w Nowym Jorku

Porządek musi być. Skoro świat po raz pierwszy ujrzał nowego Mercedesa GLC Coupe na salonie samochodowym w Nowym Jorku, to i w tym samym miejscu ujrzy wersję po liftingu. Osobną kwestią pozostaje czy Mercedes zanadto się nie pospieszył z liftingiem. W końcu GLC Coupe miało premierę dość niedawno – w marcu 2016 roku.

Mercedes GLC Coupe – MBUX, silniki i kontury LED

Zmodernizowane model debiutuje tuż po premierze standardowego Mercedesa GLC po modernizacji, którą mogliśmy podziwiać w tym roku na salonie w Genewie. Próżno tym samym oczekiwać dużych niespodzianek. W końcu oba auta są do siebie bardzo podobne pod względem techniki.

Mercedes twierdzi, że wraz z liftingiem GLC Coupe doczekało się nowej linii silników oraz udoskonaleń w postaci bardziej zaawansowanego systemu multimedialnego (oczywiście MBUX) czy systemów wspomagających kierowcę. Nie zabrakło oczywiście ingerencji w stylizację, ale są one na tyle nieznaczne, że laikowi niełatwo będzie odróżnić nowszą wersję od starszej. Producent wspomina bowiem o silniej wyprofilowanej osłony chłodnicy, nowych konturach przednich lamp LED czy chromowanych detalach.

W kabinie także bez rewolucji. Zmieniono kierownicę, kolorystykę wnętrza i dodano nowe elementy sterujące (m.in. tuchpad na konsoli środkowej i elementy dotykowe w kierownicy). Nie zabrakło oczywiście nowego systemu multimedialnego MBUX, który zależnie od wersji będzie oferowany z ekranem o przekątnej 7 cali lub 10,25 cala. Znamienne, że dla klientów po drugiej stronie Atlantyku będzie dostępna tylko większa wersja.

Za oceanem będą zatem musieli obejść się smakiem, jeśli chodzi o większy wybór silników. Amerykanom pozostaje zadowolić się dwulitrowym czterocylindrowym silnikiem benzynowym z turbo o mocy 255 KM. W Europie wybór będzie na szczęście większy. Swoistym znakiem czasów jest jednak to, że w europejskiej informacji prasowej nie informacji o pojemności (robi tak coraz więcej producentów), a jedynie o liczbie cylindrów, mocy i momencie obrotowym.

Mercedes GLC Coupe – w Europie lepiej niż w Ameryce

W Europie będzie można wybierać pomiędzy czterocylindrowymi odmianami benzynowymi o mocy 197 KM i 258 KM (obie z silnikiem elektrycznym 10 kW i instalacją 48 V) oraz czterocylindrowymi dieslami (163 KM, 194 KM, 245 KM). Póki co o AMG Mercedes jeszcze nie wspomina, więc pozostaje czekać na kolejne doniesienia z koncernu.

Mercedes dość lakonicznie wspomina nie tylko o silnikach, ale także systemach wspomagających kierowcę. Można zatem liczyć na udoskonalony aktywny tempomat i utrzymanie w pasie ruchu. Firma zapowiada, że prędkość będzie automatycznie dostosowywana do przebiegu drogi (zakręty i skrzyżowania). Kierowca może jeszcze liczyć na ułatwienia przy manewrowaniu z przyczepą (czujniki w głowicy haka) i wyjeżdżaniu (ostrzeganie o nadjeżdżających pojazdach).

Samochód oficjalnie zostanie zaprezentowany podczas salonu samochodowego w Nowym Jorku. Do premiery pozostało zatem jeszcze kilka tygodni (impreza rozpocznie się 19 kwietnia 2019 roku).