Chińczycy nie starali się nadać swojemu nowemu modelowi szczególnie oryginalnej nazwy. W konsekwencji nowy produkt Lynk & Co. nazywa się po prostu „01”. Docelowo, do 2021 r., powstaną kolejne trzy samochody. Zdaniem przedstawicieli nowej chińskiej marki pojazd ten jest właściwie urządzeniem podłączonym do internetu i w praktyce wcale nie trzeba go kupować, by z niego korzystać. To samochód stworzony z myślą o współdzieleniu na podstawie cyfrowej platformy. To taki motoryzacyjny odpowiednik Airbnb, w którym zamiast mieszkań lub pokoi, wynajmujemy samochód.

Pod niebrzydkim nadwoziem modelu 01 – co samo w sobie zasługuje na uwagę – kryją się technologie Volvo, w tym stosowana teraz przez szwedzką markę platforma Volvo Compact Modular Architecture (CMA), na której bazują m.in. nowe V40, S40 i XC40. Będą z niej korzystać także wszystkie inne samochody szykowane już przez projektantów Lynk & Co., czyli sedan, hatchback i crossover. Model 01 jest przy tym niezbyt duży: ma 453 cm długości, 185,5 cm szerokości i 165,4 cm wysokości. To mniej więcej rozmiar Nissana Qashqai. A wygląd? Widzimy naleciałości z konceptów Volvo, ale nietrudno też zauważyć podobieństwo do Porsche Macana. Raczej nie jest przypadkowe.

W pojazdach tych zostaną też wykorzystane silniki Volvo, czyli 1,5-litrowa jednostka o trzech cylindrach oraz 2-litrowa, 4-cylindrowa. Napęd będzie przekazywany poprzez skrzynię dwusprzęgłową na przednie koła lub na obie osie. Każdy model nowej marki z Państwa Środka ma być dostępny również w wersji hybrydowej oraz jako hybryda z możliwością ładowania z gniazdka. W przyszłości zaplanowano też wariant w stu procentach elektryczny.

Ważną cechą nowego modelu będzie zastosowanie oprogramowania dostępnego dla programistów, którzy będą mogli tworzyć aplikacje rozbudowujące możliwości samochodu. Wiadomo już, że Microsoft oraz Alibaba Group, chiński odpowiednik Allegro, będą uczestniczyć w projekcie, dostarczając aplikacje i usługi zwiększające możliwości modelu 01. Warto dodać, że interfejs przygotowany przez programistów dopuszcza też możliwość komunikowania się między różnymi modelami Lynk & Co., które będą mogły wymieniać między sobą dane.

Bardzo ważną cechą nowego chińskiego auta będzie możliwość współdzielenia – to jeden ze sposobów korzystania z niego, obok tradycyjnych metod: zakupu oraz leasingu. Auto będzie można wypożyczać na określony czas, wykorzystując w tym celu specjalną platformę cyfrową. Sprzedaż natomiast, na wzór Tesli, będzie się odbywać online, a częściowo poprzez punkty sprzedaży należące do fabryki. Tradycyjnych dilerów nie będzie.

Sprzedaż nowego SUV-a ma się rozpocząć w Chinach już w 2017 roku, do Europy ma trafić rok później, a zaraz potem także na rynek USA. Czyżby to początek realnej, chińskiej ekspansji w motoryzacji? Przypomnijmy, że wiele lat temu w Europie niezbyt poważnie traktowaliśmy Koreańczyków z ich siermiężnymi autami. Dziś nowe modele takich marek jak Hyundai lub Kia śmiało zestawiamy z produktami z Europy. Czy podobnie będzie z chińskimi samochodami?