- W tym roku pojawi się wiele interesujących nowych modeli samochodów — wytypowaliśmy osiem najważniejszych premier. Nie brakuje niespoidzianek
- Od pojawienia się pierwszych oficjalnych zdjęć nowego auta do możliwości obejrzenia go na żywo w salonie mija wiele miesięcy
- Każdy z wybranych samochodów jest już na ostatniej prostej — pierwsze pojawią się u dilerów w lutym
- Widać, że producenci nie koncentrują się już wyłącznie na napędzie elektrycznym, choć jego udział staje się coraz większy
- Dużo czytania, a mało czasu? Sprawdź skrót artykułu
Droga nowego samochodu na rynek zawsze jest podobna. Najpierw producent zapowiada jego premierę, później odbywa się właściwa prezentacja — światowa, a potem europejska i krajowa. Poznajemy ceny i wersje wyposażenia, uruchamiane są konfiguratory, a klienci mogą składać zamówienia w przedsprzedaży. W międzyczasie organizowane są pokazy przedpremierowe. Często od pojawienia się pierwszych oficjalnych zdjęć do możliwości obejrzenia auta na żywo w salonie mija wiele miesięcy. Wtedy też pierwsi klienci zaczynają odbierać swoje pojazdy.
Większość z wybranych modeli samochodów jest już na ostatniej prostej — część z nich za chwilę pojawi się w polskich salonach, pozostałe trafią do sprzedaży najpóźniej do czerwca 2026 r. To wyczekiwane premiery w wielu popularnych klasach. Najwięcej będzie nowych SUV-ów, co nie powinno dziwić, ale lista jest zróżnicowana. Już za chwilę na polskim rynku pojawi się popularny miejski hatchback w nowej odsłonie. Po wielu latach powróci pewny model coupe, a w połowie roku zadebiutuje nowa generacja bardzo popularnego u nas sedana premium.
Renault Clio — luty/marzec
Foto: Auto Świat / Mateusz Pokorzyński
Foto: Auto Świat / Mateusz Pokorzyński
Foto: Auto Świat / Mateusz Pokorzyński
Foto: Auto Świat / Mateusz Pokorzyński
Foto: Auto Świat / Mateusz Pokorzyński
Foto: Auto Świat / Mateusz Pokorzyński
Zaczynamy od Renault Clio, jednego z najpopularniejszych aut miejskich, które doczeka się swojej szóstej generacji. W ciągu 35 lat francuski producent sprzedał 17 mln sztuk Clio w 120 krajach. W Polsce również jest ono bardzo częstym widokiem na drogach. Choć zamówienia są już przyjmowane, pierwsze egzemplarze trafią do salonów pod koniec lutego.
Pięciodrzwiowy hatchback całkowicie zmieni styl — zyska wyraźniejsze przetłoczenia, a jego cechami szczególnymi będą nowo zaprojektowane przednie i tylne światła. Samochód będzie większy od dotychczasowej generacji — długość przekroczy 4,11 m, a rozstaw osi 2,59 m. Dzięki temu będzie więcej miejsca dla pasażerów oraz na bagaże — pojemność bagażnika wyniesie aż 391 litrów. W środku kryje się mniej niespodzianek, ponieważ deska rozdzielcza będzie zbliżona do tych z elektrycznych Renault 5 i 4.
Dowiedz się więcej: Jeździłem nowym Renault Clio. Zasięg z LPG to potęga
Clio pozostanie autem spalinowym. Podstawową jednostką napędową będzie benzynowy silnik 1.2 TCe o mocy 115 KM. W gamie znajdzie się również pełna hybryda o mocy 160 KM, znana już z modeli Renault Symbioz i Dacia Bigster, oparta na dużym, czterocylindrowym silniku 1.8. Nie zabraknie wersji z fabryczną instalacją LPG i automatyczną skrzynią biegów — 120-konny silnik 1.2 ECO-G dołączy do oferty w drugim kwartale br.
Cennik nowego Renault Clio otwiera kwota 84 tys. 900 zł.
Honda Prelude — luty
Foto: / Honda
Foto: / Honda
Foto: Auto Świat / Krzysztof Słomski
Foto: / Honda
Foto: / Honda
Foto: / Honda
W 2023 r. Honda pozytywnie zaskoczyła, zapowiadając powrót do gamy znanego modelu Prelude. Niestety Europa musi znacznie dłużej czekać na ten samochód niż rodzima Japonia czy Ameryka Północna. Światowa premiera wersji produkcyjnej odbyła się w 2024 r., a do polskich salonów dotrze on dopiero w lutym 2026 r. Z drugiej strony od zakończenia produkcji poprzedniej, piątej generacji Prelude minęło prawie ćwierć wieku, więc kilkanaście miesięcy różnicy nie ma już większego znaczenia.
Dowiedz się więcej: Jeździłem japońskim coupe ze specjalną funkcją
Co ważne, nowa Honda Prelude nie będzie ani SUV-em, ani stuprocentowym elektrykiem. Pozostanie sportowym coupe, będąc rodzynkiem na rynku marek popularnych (nie premium). Z pewnością ucieszy to fanów Hondy, którzy po wycofaniu Civica Type R mogli już sądzić, że nie doczekają się modelu dostarczającego emocji.
Napęd może rozczarować niektórych kierowców. Japoński producent zdecydował się na układ hybrydowy o mocy 184 KM i momencie obrotowym wynoszącym 315 Nm. Taki sam znajdziemy również Civicu, ZR-V i CR-V. Nowością w Prelude będzie funkcja "S+Shift, która ma za zadanie wydobywać emocje podczas jazdy komfortową i niezwykle oszczędną hybrydą (średnie spalanie to 5,2 l/100 km). System będzie symulował tradycyjną, szybką zmianę przełożeń — imitował redukcję i "wkręcanie" silnika na wyższe obroty, a także towarzyszące temu szarpnięcia.
Cena Hondy Prelude na polskim rynku to 214,5 tys. złotych.
Mazda CX-5 — marzec
CX-5 od lat jest najpopularniejszym modelem Mazdy, ale na punkcie trzeciej generacji tego japońskiego SUV-a polscy klienci dosłownie oszaleli. Tak duże zainteresowanie przekroczyło wszelkie oczekiwania. Nowy SUV trafi do polskich salonów w marcu (pierwsze egzemplarze demonstracyjne i dla klientów), a już teraz dilerzy przyjęli ponad 2000 zamówień — około 40 proc. z całej Europy.
Samochód wygląda podobnie, ale będzie wyraźnie większy od poprzednika — aż o 14 cm dłuższy przy rozstawie osi również większym o 11,5 cm. To przełoży się na przestronniejszą kabinę i znacznie pojemniejszy bagażnik (580 l), który będzie większy niż w modelu CX-60. Z kokpitu zniknie wiele przycisków i pokręteł, zgodnie z modą obsługa większości funkcji będzie odbywać się poprzez duży ekran dotykowy.
Dowiedz się więcej o nowej Maździe CX-5 — byliśmy na statycznej prezentacji
Pod maską nowej Mazdy CX-5 będzie mógł pracować tylko jeden silnik, duży jak na dzisiejsze standardy. To benzynowy 2.5 e-Skyactiv G (141 KM i 238 Nm), który zastąpi dotychczasową podstawową jednostkę 2.0. Będzie wspomagany przez miękką hybrydę i seryjnie współpracował z automatyczną, sześciostopniową skrzynią biegów. Wersja przednionapędowa ma przyspieszać do 100 km na godz. w 10,5 s. Producent deklaruje, że średnie zużycie paliwa będzie wynosić 7 l/100 km (cykl mieszany WLTP).
Nowa CX-5 została atrakcyjnie wyceniona, szczególnie jak na standardy Mazdy. Bazowa wersja kosztuje od 139 tys. 900 złotych. Warto podkreślić, że do tej pory większość polskich klientów decydowała się na lepiej wyposażone i droższe odmiany tego modelu.
Mercedes GLB — marzec
Foto: / Mercedes
Foto: / Mercedes
Foto: / Mercedes
Foto: / Mercedes
Foto: / Mercedes
Foto: / Mercedes
Niedługo w polskich salonach zadebiutuje również nowy Mercedes GLB. Pudełkowaty SUV nadal będzie dostępny w konfiguracji pięcio— lub siedmiomiejscowej, jednak mocno się zmieni, zastępując dwa dotychczasowe modele: GLB pierwszej generacji i EQB.
Dzięki modułowej architekturze ten samochód będzie dostępny z napędem całkowicie elektrycznym lub benzynowym z miękką hybrydą. W pierwszej kolejności pojawią się dwie wersje elektryczne: 250+ (272 KM mocy, zasięg do 630 km, tylny napęd) oraz 350 4Matic (354 KM, zasięg do 615 km, napęd na cztery koła). Obie odmiany otrzymają akumulator o pojemności 85 kWh, który będzie można ładować z mocą do 320 kW. Oznacza to, że w zaledwie 10 minut zyskasz 260 km zasięgu.
W połowie roku gama nowego GLB powiększy się o odmianę spalinową z czterocylindrowym 1,5-litrowym silnikiem benzynowym. Będzie on wspomagany układem miękkiej hybrydy, który umożliwi jazdę w trybie elektrycznym przy niskiej prędkości oraz na "żeglowanie". Silnik elektryczny wraz z falownikiem zintegrowano z nową ośmiobiegową przekładnią dwusprzęgłową.
Dowiedz się więcej: nowy Mercedes GLB bez tajemnic
Nowy Mercedes GLB będzie nawiązywać stylistycznie do nowego CLA. We wnętrzu również znajdziemy kokpit z trzema dużymi ekranami umieszczonymi pod jedną taflą szkła. SUV będzie sporo większy od poprzednika i wygodniejszy dla pasażerów — jego długość wzrośnie o niemal 5 cm (do 4,73 m), a rozstaw osi o 6 cm (do prawie 2,9 m). Standardowa pojemność bagażnika w wersji pięcioosobowej wyniesie 540 litrów, dwa dodatkowe fotele chowane w podłodze ograniczą ją do 480 litrów. W wersji elektrycznej pojawił się także tzw. frunk, czyli dodatkowy schowek pod maską o pojemności 127 litrów.
Cena elektrycznego Mercedesa GLB 250+ rozpoczyna się od 248 tys. 400 zł.
BMW iX3 — marzec/kwiecień
Po wprowadzeniu nowej generacji BMW X3 w 2024 r. przyszła kolej na nowe iX3, czyli SUV-a w wersji elektrycznej. To prawdziwa rewolucja. Pierwszy seryjnie produkowany model Neue Klasse otworzy nowy rozdział w bawarskiej marce — pod kątem stylistycznym, jak i technicznym. Zaprezentowane technologie będą trafiały do modeli BMW przez kolejne lata.
Nowe BMW iX3 będzie wyróżniało się zdecydowanie mniejszymi od ostatnio stosowanych "nerkami". Pionowy układ atrapy chłodnicy nawiązuje do modelu Neue Klasse z lat 60. W środku również wiele będzie się działo. Ekran dotykowy otrzyma nietypowy kształt rombu, ale jeszcze większa nowość to BMW Panoramic Vision, czyli wąski wyświetlacz rozciągający się niemal przez całą szerokość przedniej szyby. Najważniejsze informacje będą wyświetlane bezpośrednio na linii wzroku kierowcy. Nietypowa będzie nawet kierownica z dodatkowymi ramionami na górze, bo za nią nie ma już wyświetlacza.
Dowiedz się więcej: Nowe BMW iX3 to prawdziwy game changer. Byliśmy na premierze
Na początek BMW zaoferuje topową wersję iX3 50 xDrive o mocy 469 KM i z napędem na wszystkie koła. Przyspieszenie od 0 do 100 km na godz. wyniesie zaledwie 4,9 s. Akumulator o pojemności 108,7 kWh (energia użytkowa) ma pozwolić na pokonanie nawet 805 km na jednym ładowaniu (cykl WLTP). Imponujące będą także możliwości ładowania: maksymalna moc 400 kW na ładowarkach 800 V umożliwi "dodanie" 372 km zasięgu w zaledwie 10 minut.
W późniejszym czasie gama zostanie rozszerzona o kolejne, w pełni elektryczne wersje. Flagowy wariant kosztuje od 310 tys. złotych.
Toyota RAV4 — kwiecień/maj
Foto: Auto Świat / Krzysztof Grabek
Foto: Auto Świat / Krzysztof Grabek
Foto: Auto Świat / Krzysztof Grabek
Foto: / Toyota
Foto: Auto Świat / Krzysztof Grabek
Foto: Auto Świat / Krzysztof Grabek
Jeszcze dłużej musimy poczekać na szóstą generację Toyoty RAV4. Polscy dilerzy rozpoczęli już przyjmowanie zamówień, jednak pierwsze auta pojawią się w salonach dopiero pod koniec kwietnia.
Pod wieloma względami nowa Toyota RAV4 to rewolucja (wygląd zewnętrzny, kokpit, multimedia), jednak jedno się nie zmieni — napęd hybrydowy pozostanie podstawą oferty na rynku europejskim. Ponownie udoskonalony pełny napęd hybrydowy z silnikiem benzynowym o pojemności 2,5 litra będzie dostępny w dwóch odmianach: 183 KM i napęd na przednie koła lub 191 KM i napęd na wszystkie koła. W pierwszym przypadku przyspieszenie 0-100 km na godz. wyniesie 8 sekund, a średnie zużycie paliwa 5,2 l/100 km, a w drugim odpowiednio: 7,7 s oraz 5,7 l/100 km. Wymiary samochodu będą zbliżone do obecnej generacji tego modelu.
Dowiedz się więcej: Widzieliśmy już nową Toyotę RAV4 i mamy świetne wieści
Hybryda plug-in najnowszej generacji dołączy do oferty w późniejszym terminie. Wiemy, że będzie mocniejsza (304 KM z AWD), szybsza (5,8 s do "Setki") oraz wydajniejsza od dotychczasowej. Otrzyma również większy akumulator (22,7 kWh), który pozwoli na pokonanie do 100 km w bezemisyjnym trybie elektrycznym. Szybsze ma być także ładowanie z mocą do 50 kW. W zależności od warunków będzie można uzupełnić poziom naładowania akumulatora z 10 do 80 proc. w zaledwie 30 minut.
Nowa Toyota RAV4 kosztuje od 181 tys. 600 złotych.
Nowe Porsche Cayenne — kwiecień
Nowe Cayenne stanie się najmocniejszym seryjnym Porsche, a do tego będzie praktycznym SUV-em. Co ważne, model wejdzie w nową erę, ale będzie oferowany równocześnie z dotychczasowym, dostępnym w wersjach spalinowych i hybrydowych. To zdecydowanie inne podejście w porównaniu z mniejszym Macanem, który stał się wyłącznie elektrykiem. Teraz klient ma mieć możliwość wyboru.
Nowe Porsche Cayenne Turbo Electric będzie imponowało parametrami. Chwilowa moc samochodu wyniesie aż 1156 KM (857 KM w trybie jazdy Normal), a maksymalny moment obrotowy sięgnie 1500 Nm. Efekt? Przyspieszenie od 0 do 100 km na godz. w zaledwie 2,5 s, od 0 do 200 km na godz. w 7,4 s. Prędkość maksymalna to 260 km na godz. Podstawowa wersja Cayenne Electric będzie generować 408 KM (chwilowo 442 KM) oraz 835 Nm (z Launch Control). Obie będą miały napęd na wszystkie koła.
Dowiedz się więcej: Nowe Porsche Cayenne Turbo to pokaz siły
Sercem elektrycznego Cayenne będzie akumulator o pojemności 113 kWh. Zasięg bazowej wersji wyniesie nawet 642 km, a Turbo — 623 km (wg producenta). Dzięki 800-woltowej architekturze możliwe będzie ładowanie prądem stałym z mocą do 390 kW, a w sprzyjających warunkach nawet 400 kW. Wtedy uzupełnienie energii od 10 do 80 proc. zajmie mniej niż 16 minut, a 10-minutowe ładowanie doda 325 km zasięgu. Cayenne Electric będzie wyróżniać się także niezwykle efektywnym odzyskiwaniem energii — podczas codziennej jazdy większość hamowań będą wykonywać silniki elektryczne, a nie układ hamulcowy.
W środku uwagę będzie zwracał wyświetlacz Flow Display — wygięty, dotykowy ekran OLED "wtopiony" w deskę rozdzielczą. Razem z cyfrowym zestawem wskaźników i dodatkowym ekranem dla pasażera stworzy rekordową ciągłą powierzchnię wyświetlaczy, jaka kiedykolwiek była dostępna w samochodzie marki Porsche. Za to liczbę fizycznych przycisków zostanie ograniczona do minimum.
Cennik nowego Porsche Cayenne otwiera kwota 446 tys. złotych.
Lexus ES — czerwiec
Foto: Auto Świat / Krzysztof Grabek
Foto: Auto Świat / Krzysztof Grabek
Foto: / Lexus
Foto: / Toyota
Foto: / Lexus
Foto: / Lexus
Zestawienie najważniejszych premier do połowy 2026 r. zamyka nowy Lexus ES. Jego przedsprzedaż również trwa od kilku miesięcy, a wybrani klienci mogli zobaczyć go podczas specjalnych pokazów, to samochody na dobre zagoszczą w salonach dopiero w czerwcu.
Japoński sedan premium mocno się zmieni, nie będzie już tylko bogatszą i lepiej wykończoną wersją Toyoty Camry. Nowy Lexus ES stanie się wyraźnie większy od poprzednika — długość nadwozia wzrośnie o 16,5 cm (do 5,14 m), a rozstaw osi wydłuży o 8 cm (do 2,95 m). Stylistyka auta to nowoczesny minimalizm, a we wnętrzu pojawi się całkowicie cyfrowy kokpit (wyświetlacz na tablicy wskaźników, ekran systemu multimedialnego oraz aplikacja Lexus Link+ są ze sobą zintegrowane).
Ten japoński sedan klasy wyższej nadal będzie oferowany z klasyczną hybrydą (HEV), ale również w dwóch wersjach całkowicie elektrycznych. To one zadebiutują jako pierwsze. Do wyboru będą dwa warianty: ES 350e o mocy 224 KM z akumulatorem 76,96 kWh oraz ES 500e z napędem na cztery koła i mocą 343 KM.
Dowiedz się więcej: Polacy chętniej kupują tego Lexusa. Obejrzałem nowego ES-a
W trzecim kwartale pojawi się wspomniana pełna hybryda, która powinna cieszyć się największym powodzeniem. Lexus ES 300h otrzyma układ szóstej generacji z 2,5-litrowym silnikiem benzynowym o mocy systemowej 201 KM. Do wyboru będzie napęd na przednie lub po raz pierwszy na wszystkie koła. Auto będzie przyspieszać od 0 do 100 km na godz. w czasie ok. 8 s. Producent nie podał jeszcze zużycie paliwa, jednak można spodziewać się, że nie będzie wygórowane.
Cena? Hybryda startuje od 260 tys. 100 złotych.