Audi A7 kontra BMW serii 6 Gran Coupe: niepraktyczne, ale pożądane
rrybicki, autor: Błażej Buliński, wydanie: 2/12, 04.01.2012SPONSOROWANE:
- Tani kredyt na samochód
- Poznaj Peugeota 208
- Skoda Citigo bez tajemnic
- Skoda Superb: powyżej średniej
- Tanie części tylko u nas!
Wyposażenie: Alufelgi, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie kierownicy, ABS, Serwisowany, ...
Wyposażenie: Metalic, Skórzana tapicerka, Szyberdach, Alufelgi, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, ...
Sonda
Gdyby trzymać się ściśle definicji, to żaden z tych samochodów nie mógłby być nazywany coupé. Mercedes CLS udowodnił jednak, że na zaokrąglone limuzyny z łagodnie opadającym dachem jest duży popyt. Audi A7 już od ponad roku kusi klientów elegancką sylwetką. Czy BMW serii 6 Gran Coupé zmieni układ sił w klasie?
Czterodrzwiowe coupé – czy ktoś ich tak naprawdę potrzebuje? Ze względu na opadającą linię dachu oferują niższy komfort niż limuzyny o podobnych wymiarach. Są mniej sportowe od bardziej zwartych, 2-drzwiowych wersji. Ponadto potrafią przewieźć tylko 4 osoby i są często droższe, zarówno od sedanów, jak
i klasycznych coupé, na których bazują.
Jednak właśnie dlatego stanowią tak silny obiekt pożądania i żaden producent aut segmentu premium nie może sobie pozwolić na ignorowanie niszy, którą według nas zapoczątkował Mercedes w 2004 roku modelem CLS. Podczas jego premiery zachwycano się lekkością linii, upatrując w tym nawet cech włoskiej szkoły designu. Styliści postawili zatem poprzeczkę bardzo wysoko. Druga generacja CLS-a, zaprezentowana rok temu, także nie zawiodła miłośników tego stylu. Szefowie w Stuttgarcie wiedzieli, kiedy odświeżyć auto.
Ostatnie lata przyniosły nowości, które były wyraźnie inspirowane koncepcją CLS-a: m.in. niżej pozycjonowane VW Passat CC czy Audi A5 Sportback, nieco większe Aston Martin Rapide, Jaguar XJ i Porsche Panamera oraz wymierzone wprost w Mercedesa Audi A7 i wreszcie BMW serii 6 Gran Coupé. Do rynkowego debiutu tego ostatniego zostało jeszcze pół roku. Jednak już teraz mieliśmy okazję sprawdzić, czym A7 i Gran Coupé, czyli „bawarska reprezentacja”, zamierzają uderzyć w pioniera klasy.
>>> Saab 9-5 kontra BMW serii 5 i Audi A6: limuzyna dla dyrektora
Na pierwszy rzut oka można stwierdzić, że oba auta są... złotobrązowe. Nie jest to jednak banalna obserwacja. To bardzo modny ostatnio kolor, który w wykonaniu BMW jest nawet lekko matowy. Pozwala to lepiej podkreślić subtelne przetłoczenia. W ogóle kształty nadane karoserii to fantastyczny popis umiejętności designerów oraz gratka dla fanów BMW. Wyraźnie odcięty tył jest typowym dla marki zabiegiem, znanym z 2800 CS czy „szóstki” 1. generacji.
W Audi postąpiono inaczej. Linia dachu płynnie przechodzi w klapę bagażnika i jest elegancko podcięta. Taki kształt przywodzi na myśl włoskie auta, jak np. Ferrari 250 GT Berlinetta Lusso, uznawane za jedno z najpiękniejszych coupé w historii. W Audi pokrywa bagażnika otwiera się wraz z tylną szybą. Ma to swoje zalety, jeśli faktycznie oczekujemy od auta dobrych zdolności transportowych. A7 może się pochwalić 535-litrowym bagażnikiem, natomiast BMW – pojemnością 460 l. W każdym przypadku zmieścimy urlopowe pakunki 4 osób.
W BMW jednak będziemy mogli jeszcze zabrać dodatkowego „prawie pasażera”, określanego w specyfikacji technicznej jako „+1”. Co to dokładnie oznacza? Dla „+1” przewidziano siedzisko i pas bezpieczeństwa, lecz przestrzeni na nogi – już nie. W drugim rzędzie centralnie przebiega wysoki tunel z nawiewami oraz – za dopłatą – panelem sterowania 4-strefową „klimą” czy innymi udogodnieniami. Skoro o nich mowa, zadamy pytanie retoryczne: czy na pokładzie 4-drzwiowego coupé może czegokolwiek brakować?































