BMW 520d kontra Mercedes E 220 CDI i Audi A6 2.0 TDI: sprawdzamy oszczędne superdiesle
rrybicki, autor: Michał Krasnodębski, wydanie: 45/11, 06.04.2012SPONSOROWANE:
- Tani kredyt na samochód
- Poznaj Peugeota 208
- Skoda Citigo bez tajemnic
- Skoda Superb: powyżej średniej
- Tanie części tylko u nas!
Wyposażenie: Metalic, Skórzana tapicerka, Alufelgi, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, ...
Wyposażenie: Skórzana tapicerka, Alufelgi, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie kierownicy, ABS, ...
Sonda
Oszczędne spalanie i dynamiczna jazda to główne motoryzacyjne przeciwieństwa. Sprawdzamy, któremu z producentów nowoczesnych diesli udało się je najlepiej pogodzić: Audi, BMW, a może Mercedesowi?
5 litrów na „setkę”? 4,5 litra! Czy ktoś przebije ten wynik? Nie, nie mamy zamiaru mówić o leciutkich samochodach z segmentu pojazdów mini, wyposażonych w dwu- lub trzycylindrowe silniki. Tym razem będziemy mówić o reprezentacyjnych modelach klasy wyższej dla wymagającej klienteli, która szuka aut o mocy od 180 KM wzwyż.
Bez wątpienia takie właśnie produkują Audi, BMW i Mercedes. I to właśnie między nimi toczy się walka o palmę pierwszeństwa w segmencie najoszczędniejszych, pełnoformatowych limuzyn.
Tę niezwykle interesującą rywalizację zapoczątkował Mercedes, wypuszczając na początku 2009 r. diesla, który trafił pod maskę modelu E 220 CDI. Pojazd potrzebował średnio zaledwie 5,3 l paliwa na 100 km. Wkrótce po nim wjechało na rynek BMW 520d, którego spalanie producent określił na 4,9 l ON/100 km. Na kolejnego rywala nie trzeba było długo czekać: Audi A6 TDI również reklamowano jako auto, które na 100 km potrzebuje mniej niż 5 l paliwa.
>>> Zobacz również: Skoda Superb atakuje Mercedesa klasy E - Pojedynek: Skoda królem kombi?
Mercedes nie mógł na to nie zareagować, więc zmodernizował jednostkę E 220 CDI tak, aby spalała poniżej 5 l ON na 100 km. W odpowiedzi Bawarczycy wprowadzili wersję EfficientDynamics, w której nie tylko zoptymalizowano oprogramowanie komputera sterującego silnikiem, lecz także założono specjalne, aerodynamiczne koła, a przede wszystkim zastosowano dłuższe przełożenie tylnej osi.
Komputer pokładowy wcześniej sugeruje zmianę biegu na wyższy. W efekcie ważąca 1,7 t limuzyna spala średnio 4,5 l ON na 100 km według danych fabrycznych!
No właśnie – fabrycznych. Producenci każdego z trzech przystępujących do pojedynku samochodów obiecują niemal gwiazdkę z nieba, jeśli chodzi o spalanie. Papier przecież przyjmie wszystko. Jednak czy te ciężkie limuzyny rzeczywiście zadowalają się tak małymi porcjami paliwa? Postanowiliśmy to sprawdzić i w tym celu przejechaliśmy każdym z aut normalną trasę testową oraz specjalny „odcinek oszczędnościowy”.
BMW stosunkowo niewiele rozminęło się z rzeczywistością. Bawarski pojazd zużył 5,6 l ON podczas cyklu testowego z uwzględnieniem autostrady. Na „trasie oszczędnościowej” zadowolił się 4,8 l ON/100 km. Pod tym względem ani Audi, ani Mercedes nie są w stanie dorównać konkurentowi. Oba auta zużywają więcej oleju napędowego, a obietnice ich producentów bardziej odbiegają od wyników, jakie uzyskaliśmy podczas testu. Niemniej jednak wszystkie trzy samochody nie mają sobie równych pod względem zapotrzebowania na paliwo wśród ciężkich, prestiżowych limuzyn.































